Do konkurencji droga jeszcze długa

Igor Muszyński
18-04-2002, 00:00

Od 1 stycznia 2002 r. obniżono próg uprawniający do swobodnego wyboru dostawcy energii do 10 GWh rocznie. Liczba odbiorców korzystających z tej możliwości powiększy się, ale kwestia wyboru dostawcy energii wciąż pozostaje problematyczna. Rynek ten jest w dużej mierze ograniczony przez obowiązywanie kontraktów długoterminowych, które obejmują prawie 60 proc. energii zużywanej w Polsce.

Podjęta w 2001 r. próba rozwiązania tego problemu przez wprowadzenie systemu opłat kompensacyjnych (SOK) nie powiodła się głównie z tego powodu, że ustawy mające stanowić podstawę prawną do jego funkcjonowania były niewystarczające i stwarzały wiele problemów, jak choćby w związku z podatkiem VAT.

Problem umów długoterminowych jest istotny dla rozwoju konkurencji, ponieważ powoduje konieczność zapłacenia przez PSE wytwórcom za energię elektryczną nawet wtedy, gdy nie jest przez nie kupowana. PSE musi więc tę energię koniecznie sprzedać odbiorcom końcowym. Zapewnieniu takiej sprzedaży służy mechanizm tak zwanego MIE, czyli „obowiązkowej” sprzedaży przez PSE minimalnej ilości energii elektrycznej do zakładów energetycznych, określonej w taryfie PSE. Skutkiem tego zakłady energetyczne nie chcą zawierać umów przesyłowych z odbiorcami kupującymi energię na wolnym rynku, uzasadniając to tym, że po ich odejściu pozostają z drogą energią z MIE, której nie mają komu sprzedać. Na kwestię MIE jako przeszkody w rozwoju konkurencji zwrócił uwagę Prezes URE, obniżając wielkość MIE w ostatniej taryfie PSE. Wszystko wskazuje na to, że przy zatwierdzaniu taryfy PSE w 2002 URE będzie dążył do kolejnej obniżki MIE w celu umożliwienia zakładom energetycznym i odbiorcom zwiększenia pola do swobodnego obrotu energią elektryczną.

Samo ograniczenie MIE w taryfie PSE nie jest jednak rozwiązaniem problemu umów długoterminowych. Na powiększonym przez ograniczenie MIE rynku będzie następował obrót energią spoza umów długoterminowych, jednakże Sieci dalej pozostaną z pakietem zobowiązań wobec wytwórców, które będą musiały pokryć. Dopiero restrukturyzacja umów długoterminowych, dokonana w taki sposób, aby jednocześnie banki finansujące inwestycje podjęte w oparciu o te umowy nie pozbawiły wytwórców finansowania, będzie rozwiązaniem w istotny sposób stymulującym konkurencję.

Oprócz 60 proc. rynku ograniczonego długoterminowymi umowami na zakup energii, dalsze 10 proc. rynku pozostaje wyłączone spod działania konkurencji obowiązkiem kupowania energii elektrycznej produkowanej w skojarzeniu przez elektrociepłownie. Celem takiego rozwiązania miała być optymalizacja kosztów energii cieplnej wytwarzanej w skojarzeniu. Tymczasem, przyczyniło się ono do zamknięcia kolejnego segmentu rynku na konkurencję. Taki sam obowiązek zakładów energetycznych został wprowadzony w odniesieniu do energii odnawialnej. Energia odnawialna na razie stanowi symboliczną część (niewiele ponad 1proc.) łącznej mocy zainstalowanej w Polsce. Jeżeli jednak obowiązek ten będzie nadal istniał, udział ten może znacznie wzrosnąć już w najbliższej przyszłości.

Rozważane przez rząd wydzielenie obrotu ze spółek dystrybucyjnych i PSE może nie przyspieszyć rozwoju konkurencji. Wydaje się, że bez rozwiązania problemu umów długoterminowych efekt takiej restrukturyzacji będzie mniejszy niż się oczekuje. Samo wydzielenie spółek obrotu spowoduje bowiem w zasadzie jedynie zmianę podmiotów, które muszą obowiązkowo kupować MIE.

Jeżeli do powyższych problemów dodamy fakt, iż najwięksi odbiorcy końcowi to głównie przemysł ciężki i PKP, które na razie zadłużają się u zakładów energetycznych, a także konieczność zawierania przez odbiorców wielu umów, które w obecnym stanie prawym są konieczne w celu kupowania energii elektrycznej u innego dostawcy niż zakład energetyczny, to jasnym się stanie, dlaczego tylko najbardziej zdeterminowani odbiorcy zmienili dostawców energii.

partner w White & Case W. Daniłowicz, W. Jurcewicz i Wspólnicy — Kancelaria Prawna

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Igor Muszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Do konkurencji droga jeszcze długa