Do sukcesu nie wystarczy tanio sprzedać akcje

Przemek Barankiewicz
13-12-2004, 00:00

Z rynku pierwotnego wieje coraz większym chłodem. Po słabych debiutach CCC, Pratermu, Pekaesu i Polcoloritu doszło fiasko emisji CCI oraz ograniczenie oferty Eurofaktora i BMP. Do tych ostatnich spółki zostały zmuszone, mimo ustalenia najniższej ceny akcji z opublikowanych widełek. Chętni na GPW z lękiem przygotowują swoje oferty publiczne, a drobni inwestorzy zaczynają się bać inwestycji na rynku pierwotnym. Spróbujmy pomóc jednym i drugim.

Wyselekcjonowaliśmy dziesięciu najlepszych debiutantów w 2004 r. To spółki, w które opłacało się zainwestować graczom krótkoterminowym i tym, którzy nadal trzymają ich papiery w portfelu. Stopy zwrotu względem ceny emisyjnej, zarówno w dniu debiutu, jak i do dziś, sytuują te akcje w górnej połowie listy tegorocznych debiutantów (mediany stóp zwrotu wynoszą odpowiednio +8,3 proc. i -0,3 proc.). Kursy tych spółek rosną jednocześnie szybciej od indeksu WIG.

Już rzut oka na przygotowaną przez nas tabelę sugeruje, że trudno o prosty przepis na znalezienie dochodowego debiutanta. Oczywiście, najważniejszym warunkiem jest cena sprzedawanych akcji, ale już samo pojawienie się na naszej liście dowodzi, że ta była atrakcyjna. Z pozostałych czynników wyróżnia się wielkość oferty i rentowność kapitałów własnych. Ponieważ oba te elementy w ograniczonym stopniu są kontrolowane przez emitenta, rośnie znaczenie ceny oferowanych akcji. Okazuje się natomiast, że brak wabików w postaci obietnic wypłaty dywidendy i prezentacji prognoz nie wyklucza sukcesu debiutanta. Ważne jest za to przebicie prezentowanych prognoz, o czym przekonały Ceramika Nowa Gala, Elstar Oils i PBG.

Nieoczekiwanie okazało się, że szansę na dobry debiut i dalsze wysokie notowania daje przyznanie drobnym inwestorom niewielkiej transzy. W siedmiu z dziesięciu spółek jej wartość nie przekraczała 25 proc. oferty. Indywidualnym graczom, którzy często skarżą się, że są pomijani w ofercie pierwotnej, pozostaje przełknąć gorzką pigułkę w postaci redukcji zapisów. Przecież często mogą zebrać owoce już w dniu giełdowego de- biutu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Do sukcesu nie wystarczy tanio sprzedać akcje