Do zakupów nie zachęca nawet brak podatku

Artur Szymański
17-12-2003, 00:00

Podane wczoraj po południu dane gospodarcze z USA wyrwały inwestorów giełdowych z marazmu, w jakim tkwili przez większą część dnia. Ale mimo dobrych pretekstów do wzrostów nie udało się odrobić strat z pierwszych minut sesji.

Indeks WIG20 zakończył wtorkową sesję na poziomie 1571,45 pkt, czyli 0,24 proc. niżej niż w poniedziałek. WIG zniżkował w podobnym stopniu, za to zdecydowanie gorzej wypadł Tech- WIG, spadając o 0,8 proc. We wtorek mocno spadały też obroty. W poniedziałek wartość handlu akcjami spółek wchodzących w skład indeksu WIG wyniosła 259,3 mln zł. Wczoraj handel akcjami podsumowano na 202,4 mln zł. To ponad 20 proc. mniej niż podczas pierwszej sesji tygodnia. Inwestorzy indywidualni nie kwapią się najwyraźniej do kupna papierów przed końcem roku. To dziwne, bo wkrótce dochody z akcji zostaną opodatkowane. By tego uniknąć, trzeba kupić akcje w ciągu najbliższych 5 sesji. Transakcje po świętach będą już rozliczone w 2004 roku, więc część dochodów zabierze fiskus.

Wtorkową sesję indeks WIG20 rozpoczął z poziomu 1563,61 pkt, co oznaczało spadek o 0,74 proc. w stosunku do zamknięcia sesji poniedziałkowej. Wkrótce po otwarciu indeks zbliżył się do wsparcia na poziomie 1550 pkt, ale zostało ono obronione. Później na kilka godzin rynek wszedł w fazę stabilizacji, a właściwie uśpienia. Handel praktycznie zamarł. Nieliczni gracze obecni na rynku czekali na opublikowanie danych z USA o listopadowej inflacji i liczbie nowych domów.

O godzinie 14.30 okazało się, że w listopadzie w Stanach inflacji nie było. Analitycy spodziewali się wzrostu cen konsumpcyjnych oraz na poziomie bazowym rzędu 0,1 proc., tymczasem okazało się, że była deflacja. Ceny konsumpcyjne spadły o 0,2 proc., a na poziomie bazowym o 0,1 proc. Deficyt obrotów bieżących w III kwartale okazał się zgodny z oczekiwaniami i wyniósł 135 mld USD. Liczba rozpoczętych budów domów jest wyższa od spodziewanej i wynosi 2,07 mln sztuk (oczekiwano 1,914 mln). Z kolei liczba zezwoleń na budowy domów jest niewiele niższa od zapowiedzi specjalistów. Oczekiwano 1,901 mln, a faktycznie wyniosła 1,870 mln sztuk.

Początkowo dane te nie wywołały większej reakcji na giełdach zachodnich, za to u nas indeks WIG20 wzrósł o 15 pkt. Druga dawka danych zza oceanu opublikowana trzy kwadranse później wyraźniej niż pierwsza przysłużyła się rynkom europejskim. Okazało się bowiem, że amerykańska produkcja przemysłowa w listopadzie wzrosła o 0,9 proc. (przy prognozowanym wzroście o +0,5 proc.). U nas o wzrost było jeszcze łatwiej niż na Zachodzie z trzech powodów. Pierwszy to płytkość naszego rynku, drugi to niska aktywność graczy, a trzeci to chęć do korzystnego zamknięcia kontraktów terminowych przed piątkowym wygaśnięciem serii grudniowej. W takiej sytuacji nietrudno było podnieść wartość indeksu WIG20. Gdy tylko kupujący wrócili na rynek, indeksy zbliżyły się do wartości z poniedziałkowego zamknięcia.

Sesję na plusie zakończyły tylko cztery spółki wchodzące w skład WIG20 — PKN Orlen, KGHM, PGF i Bank Millennium. Zmiany kursu nie zanotowały BPH PBK, Dębica i Pekao SA. Najbardziej na wartości stracił BRE Bank, bo o 3,7 proc. Ponad 2-proc. spadek odnotował Computerland. Na szerokim rynku najwięcej zyskał kurs Projprzemu. Akcje spółki wzrosły o prawie 13 proc. przy sporym jak na nią obrocie, który wyniósł 4,7 mln zł. Właściciela zmieniło 283,5 tys. papierów. Warto też zauważyć, że kolejne 250 tys. akcji było przedmiotem dwóch transakcji pakietowych. O ponad 10 proc. zdrożały akcje Pagedu, a 8-proc. wzrost zanotował Centrostal Gdańsk. Spółka planuje skup własnych akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Do zakupów nie zachęca nawet brak podatku