Dobra koniunktura nie zwalnia od optymalizacji

Materiał partnera
opublikowano: 23-10-2018, 22:00

Rozmowa z Leszkiem Juraszem, prezesem Mangata Holding

Ostatnie lata są dość dobre dla przemysłu metalurgicznego. Czy koniunktura długo się utrzyma?

Kuźnia Polska Skoczów — po wymianie oświetlenia z konwencjonalnego na
LED na terenie zakładu zużycie energii elektrycznej na oświetlenie zostało
zredukowane o ponad 70 proc.
Wyświetl galerię [1/2]

WYMIERNY EFEKT:

Kuźnia Polska Skoczów — po wymianie oświetlenia z konwencjonalnego na LED na terenie zakładu zużycie energii elektrycznej na oświetlenie zostało zredukowane o ponad 70 proc. Fot. ARC

Jako grupa kapitałowa działamy w trzech segmentach: automotive, automatyki i armatury przemysłowej oraz elementów złącznych. Każdy z nich charakteryzuje się nieco innymi uwarunkowaniami rynku, które decydują o tym, czy jesteśmy w lepszym, czy w gorszym okresie i co wydarzy się w przyszłości. W segmencie automotive ostatnie lata to był czas intensywnej pracy. Niektórzy kontrahenci podwajali, a nawet potrajali swoje początkowe wolumeny projektowe. Bardzo trudno było sprostać niektórym wyzwaniom, ponieważ nasze moce produkcyjne były zaplanowane na określone wielkości. W tym roku sytuacja się uspokoiła, rynek złapał stabilny poziom. Być może wkrótce wystąpi jakaś niewielka korekta poziomu zamówień, ale nie użyłbym słowa dekoniunktura — to by bardziej oznaczało powrót do normalności.

W dziedzinie automatyki i armatury przemysłowej mamy podobną sytuację. Portfel zamówień jest cały czas wyprzedzony o kilka miesięcy. Tu z kolei nasz rynek jest bardzo zdywersyfikowany. Dostarczamy produkty do 70 krajów na całym świecie. Do Unii Europejskiej sprzedajemy 50 proc. naszych produktów. Ważne są też rynki wschodnie (jak np. Rosja). Odnotowujemy również wzrost na Dalekim Wschodzie i w Afryce. Taka dywersyfikacja powoduje, że nasza sytuacja jest stabilna. Natomiast w segmencie elementów złącznych ten rok był bardzo dobry. Rośnie zapotrzebowanie w kolejnictwie, częściowo w górnictwie. Mówię głównie o Polsce, chociaż kolejówka to dla nas także Niemcy, Wielka Brytania, Szwajcaria. W perspektywie do 2019 r. nie widzimy zagrożeń dekoniunkturalnych. W naszej strategii długoterminowej, zaplanowaliśmy 750 mln zł obrotu, przy rentowności powyżej 100 mln zł (EBITDA). I wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w stanie te wyniki osiągnąć, a w 2019 r. przekroczymy 700 mln zł.

Nie jest to jednak okres bez wyzwań. Wzrost cen materiałów i energii…

W naszej działalności energia i ostatnie podwyżki jej cen mogą mieć istotny wpływ na rentowność biznesu. Największy udział w kosztach to ceny materiałów, które w okresie ostatnich dwóch lat odnotowały ogromne wzrosty. Mimo to, nasza polityka cenowa pozwoliła na utrzymanie marż na poziomach z okresu, gdy ceny były niższe. Sama energia elektryczna w naszej strukturze kosztowej sięga około 20-22 mln zł. rocznie. Na podstawie aktualnie uzyskanych warunków, przewidywany wzrost to około 40 proc. Przy kosztach wytworzenia rzędu 520-530 mln zł ten wzrost nie zaburzy wyników firmy, ale na pewno będzie to wyzwanie.

Ruchy cenowe — jak sądzę — to nie jedyne wyzwanie w tej sytuacji.

Oczywiście, cały czas w Holdingu Mangata pracujemy nad optymalizacją zużycia energii, zwłaszcza w tych spółkach, które są najbardziej energochłonne, jak Kuźnia Polska w Skoczowie czy Śrubena Unia w Żywcu. Wprowadzamy wiele procesów optymalizacyjnych, zarówno organizacyjnych, jak i energetycznych, które pozwalają na zmniejszenie zużycia energii. Grupa kapitałowa co roku inwestuje około 40 mln zł w nowe urządzania i nowe technologie. Nowe maszyny to mniejsze zużycie energii, większa wydajność, a więc w efekcie mniejszy udział energii w koszcie produktu. Prowadzimy specjalistyczne badania, opomiarowanie poszczególnych urządzeń, podział tego opomiarowania, żeby można było określić, gdzie jeszcze możemy oszczędzić energię. Montujemy systemy kompensacji mocy biernej, rejestratory, opomiarowujemy gniazda maszyn, co pozwala nam na wdrażanie nowych projektów optymalizacyjnych.

Można prosić o kilka przykładów takich procesów?

Jednym z bardzo energochłonnych procesów jest nagrzewanie indukcyjne metalu. W naszych dwóch fabrykach ogrzewamy dziesiątki tysięcy ton metalu do ponad tysiąca stopni. Zastosowanie opomiarowania i właściwej kompensacji mocy powoduje, że wykorzystujemy energię elektryczną bardziej skutecznie, mniej jej tracimy.

Opomiarowanie poszczególnych urządzeń sprawia, że każde urządzenie jest monitorowane osobno i dlatego jesteśmy w stanie stwierdzić, w którym miejscu, w jakim gnieździe możemy rzeczywiście przeprowadzić optymalizację zużycia energii elektrycznej lub wymienić urządzenie na bardziej sprawne energetycznie. Inny przykład to wymiana oświetlenia w naszych halach na LED. To projekt, który przeprowadziliśmy dla naszego Holdingu m.in. z firmą Signify (wcześniej Philips Lighting). Istotnym jest fakt, że są to elementy synergetyczne, które wykorzystujemy we współpracy naszych spółek. Przeprowadzono też wiele działań związanych z oszczędnością energii związanej z ogrzewaniem, a więc inwestycji w infrastrukturę — wymianę świetlików dachowych, czy ocieplanie ścian.

Jakiego rzędu oszczędności dają procesy optymalizacyjne i energetyczne?

Szacowałbym, że w ciągu ostatnich kilku lat zaoszczędziliśmy 20 proc. zużycia energii przeliczając na kilogram czy tonę produktu. I chociaż cena energii wzrosła w latach 2017-18, praktycznie tego nie odczuliśmy. Takie projekty są realizowane permanentnie. Oszczędności i optymalizacji szuka się u nas cały czas.

Oszczędności daje również automatyzacja pracy, co przy okazji pomaga uporać się z brakiem kadry specjalistycznej.

Najwyższy stopień automatyzacji występuje oczywiście w segmencie automotive, gdzie działają w pełni zautomatyzowane linie technologiczne dla poszczególnych projektów. Są też stanowiska, gdzie pracują starsze maszyny, które wymagają obsługi operatora. Mamy już linie obsługiwane przez roboty, ale wdrażamy też nowe projekty związane z automatyzacją. Na przykład w Kuźni Polskiej w Skoczowie, w przyszłym roku zostanie zainstalowane gniazdo prasy obsługiwane automatycznie. W Zetkamie w Ścinawce Średniej pracujemy nad zautomatyzowaniem całego procesu produkcji zaworów.

Najbardziej energochłonnym elementem w przypadku Grupy Mangata są jednak procesy produkcyjne. Przy nich skala oszczędności na świetle czy ogrzewaniu pomieszczeń nie jest znacząca. Kiedy ich wprowadzanie ma sens, przy dobrej koniunkturze, czy przy spadkach?

Liczymy efektywność każdego, nawet najmniejszego projektu. Z punktu widzenia optymalizacji działania te są właściwe w każdym czasie. Przeważnie funkcjonują i dają efekty bez względu na wielkość produkcji. Zawsze i w każdym czasie są uzasadnione.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Dobra koniunktura nie zwalnia od optymalizacji