Dobra pogoda dla biogazowni i biomasy

Miłosz Marczuk
opublikowano: 30-11-2009, 00:00

Przedsiębiorcy czekają

Firmy są gotowe do inwestycji, gorzej z gminami

Przedsiębiorcy czekają

na obiecany jeszcze w tym

roku konkurs na dotacje

UE i pożyczki z funduszu ochrony środowiska.

Tylko 10 proc. gmin myśli o inwestycjach w zakłady wytwarzające biogaz lub elektrociepłownie i elektrownie wykorzystujące biomasę. Tymczasem ponad połowa firm zainteresowanych odnawialnymi źródłami energii chce w ciągu trzech lat zainwestować w takie zakłady. To wnioski z badania Instytutu Badawczego SMG/KRC Millward Brown dla kancelarii BSJP.

Prawie jak Niemcy

W Polsce działa zaledwie 120 biogazowni o łącznej mocy 50 MW. W Niemczech jest ich 3750, a ich moc sięga 650 MW. Niewielka popularność kontrastuje z wielkim potencjałem Polski: powierzchnia użytków rolnych wynosi 10,7 mln ha — niewiele mniej niż w Niemczech (11,9 mln ha).

Nad Wisłą można uzyskiwać 135-145 mln m sześc. biogazu rocznie — szacuje Polskie Stowarzyszenie Producentów Biogazu. To dużo — dla porównania: zużycie gazu ziemnego w kraju przekroczyło w zeszłym roku 13 mld m sześc.

Firmy przyznają, że wykorzystanie energii odnawialnej opiera się głównie na dotacjach.

— Budowa zakładów wytwarzających biogaz lub elektrociepłowni bądź elektrowni wykorzystujących biomasę jest opłacalna wyłącznie dzięki pieniądzom europejskim, a nie na skutek kształtowania cen — ocenia Christian Schnell, członek zarządu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Ceny w Polsce są niskie.

— Średni ich poziom (13-14 eurocentów za KWh dla elektrociepłowni) jest znacznie niższy niż w Czechach, gdzie wynosi 21-25 eurocentów w przypadku energii elektrycznej z biogazowni i 13,5-28 eurocentów — z elektrociepłowni bądź elektrowni na biomasę — mówi Christian Schnell.

Pamiętać jednak trzeba, że cena energii z klasycznych elektrowni jest w Polsce jeszcze niższa — na Towarowej Giełdzie Energii wynosi około 15 groszy za kWh.

Z badań SMG/KRC wynika, że przy finansowaniu inwestycji w energię odnawialną przedsiębiorcy i samorządowcy liczą raczej na dotacje unijne i krajowe (74 proc. odpowiedzi) niż na kredyty (10 proc.).

— Są problemy z finansowaniem przez banki komercyjne. Ale i krajowe oraz unijne dotacje uzyskać niełatwo. Proces jest czasochłonny, a konkurencja bardzo duża — mówi Marcin Jędrysiak, główny technolog w spółce Biogaz Zeneris.

Inwestorzy czekają na ogłoszenie konkursu przez Instytut Paliw i Energii Odnawialnej na budowę m.in. biogazowni (działanie 9.4 programu Infrastruktura i Środowisko). Ma ruszyć jeszcze w tym roku. Można dostać 10-40 mln zł na budowę lub zwiększenie mocy zakładu wytwarzającego prąd z biogazu lub biomasy. O pieniądze mogą starać się zarówno przedsiębiorcy, jak i gminy, a nawet... kościoły.

To nie wszystko. W styczniu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) będzie przyjmował wnioski o preferencyjne pożyczki.

— Mają pokrywać do 75 proc. kosztów inwestycji, maksymalnie 50 mln zł. Ich stałe oprocentowanie wyniesie 6 proc. Będą udzielane nawet na 15 lat. Przewidziano możliwość umorzenia do 50 proc. pożyczki w zależności od rentowności przedsięwzięcia. Dotyczy to inwestycji, dla których nie jest możliwe domknięcie planu finansowego bez silnego wkładu dotacji — mówi Witold Maziarz, rzecznik NFOŚiGW.

Ambitne plany

Pomimo kłopotów z finansowaniem, firmy planują inwestycje — tak jak gdańska Grupa Energa.

— Będziemy inwestować w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim i zachodniopomorskim. Już jesteśmy liderem w produkcji energii ze źródeł odnawialnych — mówi Marcin Zagórski, dyrektor programu Energa Biogaz.

Podobne plany snuje Auf-wind Schmack.

— Firma rozwija wiele projektów, w przypadku części z nich procedury administracyjne, inwestycyjne i dotacyjne są zaawansowane. Latem uzyskaliśmy pozwolenie budowlane dla biogazowni o mocy 1,6 MW w woj. kujawsko-pomorskim. Budowa ruszy w najbliższym czasie. Wiosną 2010 r. planowane jest rozpoczęcie budowy kolejnych dwóch biogazowni, z czego jednej o mocy 3,2 MW — mówi Zbigniew Szymandera, członek zarządu Aufwind Schmack.

Miłosz Marczuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Miłosz Marczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu