Dobre dane z USA nie pomogły

Sebastian Trojanowski
13-07-2012, 00:00

RYNKI

Wczoraj przed południem poznaliśmy dane o dynamice produkcji przemysłowej w strefie euro w maju. Wyniosła 0,6 proc., wobec prognozowanego spadku o 0,2 proc. Kolejny raz pozytywnie zaskoczyła liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA. Było ich 350 tys., wobec oczekiwanych 370 tys. Jest to bardzo optymistyczny odczyt, lecz nie spotkał się z reakcją rynków. Są to kolejne dane, zmniejszające prawdopodobieństwo wdrożenia tzw. QE3 (dodruk dolara) przez Fed. Nadzieje na zastrzyk pieniądza zmalały już w środę wieczorem polskiego czasu, kiedy opublikowano zapiski z posiedzenia FOMC, które wskazywały na niewielką chęć członków komitetu do kolejnej rundy luzowania ilościowego (czyli QE3). Zwracano co prawda uwagę na taką możliwość w przypadku pogorszenia się kondycji gospodarki, lecz mowa jest tu raczej o znaczącym spadku aktywności, a ostatnie dane na to nie wskazują.

Od czwartku obowiązuje zerowa stopa dla depozytów w Europejskim Banku Centralnym i pojawiły się tego pierwsze efekty. Wartość bankowych depozytów spadła z około 800 mld do 325 mld EUR, lecz myślenie, że niemal 500 mld EUR opuściło EBC, jest złudne, ponieważ o podobną kwotę (465 mld EUR) wzrosła wartość pieniędzy na rachunkach bieżących w EBC, gdzie przechowywane są m.in. nadwyżkowe rezerwy banków. W uproszczeniu — jest to zwykłe przeksięgowanie po stronie pasywów w EBC i trudno oczekiwać, żeby taka operacja miała wpływ na akcję kredytową w strefie euro.

Kurs EUR/USD kontynuował wczoraj powolne osuwaniesię w kierunku poziomu 1,2150 USD, do którego podczas sesji europejskiej zabrakło już bardzo niewiele. Obiektywnie patrząc, nie jest to wsparcie, które może powstrzymać trend spadkowy. Takowego należy raczej szukać na poziomie 1,1875 USD (minimum z 7 czerwca 2010 r.) i jest spore prawdopodobieństwo, że do tego poziomu w najbliższych tygodniach rynek będzie zmierzał. Pomiędzy tym poziomem a 1,2150 USD w zasadzie nie ma istotnych wsparć, pomijając czysto psychologiczne 1,20 USD, więc z technicznego punktu widzenia nie ma wielu przeszkód do realizacji takiego scenariusza.

Na krajowym rynku akcji na indeks WIG20 silnie negatywny wpływ miało odjęcie prawa do dywidendy od kursu KGHM (WIG20 to indeks cenowy i nie koryguje się go o wpływ dywidend), więc indeks już na otwarciu zanurkował o około 3 proc. Na odbicie nie było sił, więc przez niemal całą sesję trwała konsolidacja w pobliżu poziomu 2150 pkt. Na indeksie WIG intensywnie testowane było wsparcie na poziomie 39730 pkt. Zamknięcie poniżej tego wsparcia oznaczać będzie sygnał spadkowy z krótkoterminowym poziomem docelowym 39170 pkt.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Trojanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobre dane z USA nie pomogły