Dobre emocje i wspomnienia

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 13-01-2014, 00:00

Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisen Polbank, lubi grzać się w świetle gwiazd. Wymyślił więc firmowy konkurs R-Stars.

Kenia, Wenezuela, Malezja — Borneo, Stany Zjednoczone, Australia, Wietnam — Kambodża, Kostaryka, Namibia — Zimbabwe, Kanada. To nie oferta biura turystycznego, lecz lista krajów, do których wyjeżdżali najlepsi pracownicy banku Raiffeisen (od ponad roku Raiffeisen Polbank). Od 10 lat bank organizuje konkurs R-Stars. Wyłania on najlepszych pracowników w kilku kategoriach i przyznaje im tytuł „Najlepszego pracownika” roku. Nagrodą jest zagraniczna wyprawa, podczas której towarzyszy im pomysłodawca konkursu, czyli prezes Piotr Czarnecki. W konkursie biorą udział pracownicy wszystkich działów, a nie tylko — jak w wielu firmach — działu sprzedaży.

GWIAZDY NA WODZIE: Zwycięzcy konkursu dla pracowników
 Raiffeisen Polbanku w 2005 r. integrowali się w Wenezueli. [FOT. ARC]
GWIAZDY NA WODZIE: Zwycięzcy konkursu dla pracowników Raiffeisen Polbanku w 2005 r. integrowali się w Wenezueli. [FOT. ARC]
None
None

Wybiera się także oddział roku, centrum biznesu roku i gwiazdę zarządzania. — Firma jest wtedy silna, gdy wszystkie jej elementy pracują dobrze. Można mieć najlepszy dział sprzedaży, ale jeśli inne działy nie są gotowe do pracy na najwyższym poziomie, wysiłki sprzedaży idą na marne — mówi prezes Czarnecki.

Wyjaśnia, że chciał stworzyć konkurs, w którym będą mogli być docenieni wszyscy pracownicy bez względu na pozycję w hierarchii i dział.

— Konkurs wyłania pracowników, którzy swoją postawą, zaangażowaniem i doskonałymi wynikami pracy wyróżniają się spośród wszystkich w danym roku. A wyjazd jest nagrodą za wysiłek. Ma motywować innych do działania i podejmowania podobnego wysiłku — dodaje Piotr Czarnecki.

O tym, kto zostanie gwiazdą, decydują pracownicy, głosując poprzez specjalną aplikację. Muszą też podać uzasadnienie. Wyjątkiem jest lider roku, którego wybiera zarząd spośród dyrektorów. To pierwsza tura. W drugiej zbiera się opinie przełożonych na temat kandydatów, a członkowie kapituły spotykają się z nimi i rozpatrują zgłoszenia według regulaminowych kryteriów. Ogłoszenie wyników odbywa się na specjalnej gali. Firmowe gwiazdy odbierają laury przed kilkoma tysiącami współpracowników.

— Dzięki temu stają się rozpoznawalne dla wszystkich. Świecą jak filmowe gwiazdy Oskarów — mówi prezes. Poznaje laureatów osobiście podczas wyprawy, która jest jedyną nagrodą. Choć prezes twierdzi, że R-Stars jest zwykle początkiem postępu w karierze zawodowej w banku, np. menedżerka najlepszego oddziału ubiegłego roku przed kilku laty była najlepszym pracownikiem jednego z oddziałów. Laureatami sprzed kilku lat są też dwaj członkowie zarządu. Najlepsi otrzymują więc tytuł R-Stars i… emocje.

— W tym roku podczas wyprawy po Kanadzie przez kilka dni mieszkaliśmy w namiotach nad Jukonem, gdzie dotarliśmy łodziami, canoe i awionetkami. Następna ludzka osada była oddalona o prawie 1000 kilometrów. Taki wyjazd tworzy unikalny zespół, skraca dystans między pracownikami z różnych poziomów stanowisk — od kasjera do prezesa. Gwiazdy to elita naszego banku, są we wszystkich działach. To mój jedyny przywilej, że mogę podczas wyjazdu grzać się w ich blasku — śmieje się prezes Czarnecki.

W banku są już osoby, które laureatami konkursu były kilkakrotnie. Tegoroczni R-Starsi pojadą do Japonii. Przywitają tam wiosnę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane