Dobrosz: komisji ds. PZU udało się zlokalizować "króliczka"

Polska Agencja Prasowa SA
15-09-2005, 16:30

Przewodniczący komisji śledczej ds. PZU Janusz Dobrosz (LPR) powiedział, że raport końcowy pokazuje, że komisja nie tylko "goniła króliczka" - czyli winnych naruszeń prawa przy prywatyzacji PZU - ale udało jej się ich też "zlokalizować". W ocenie członków komisji, udało im się wykonać zadania postawione przez Sejm.

Przewodniczący komisji śledczej ds. PZU Janusz Dobrosz (LPR) powiedział, że raport końcowy pokazuje, że komisja nie tylko "goniła króliczka" - czyli winnych naruszeń prawa przy prywatyzacji PZU - ale udało jej się ich też "zlokalizować". W ocenie członków komisji, udało im się wykonać zadania postawione przez Sejm.

    W czwartek komisja przyjęła jednogłośnie raport końcowy ze swoich prac. Według posłów, umowa prywatyzacyjna PZU z 1999 roku jest nieważna; komisja postawiła ponadto zarzuty wielu osobom, wśród nich premierowi Markowi Belce oraz b. minister skarbu Aldonie Kameli-Sowińskiej. W raporcie niedopełnienie obowiązków zarzucono m.in.: b. wiceminister skarbu Alicji Kornasiewicz i b. ministrowi skarbu Wiesławowi Kaczmarkowi.

    Wiceprzewodniczący komisji Jerzy Czepułkowski (SLD) zauważył, że w trakcie prac komisji "króliczki" się rozmnożyły. "Prace komisji zakończyły się sukcesem, bo wykonaliśmy zadania postawione przez Sejm" - ocenił. Również inny wiceprzewodniczący komisji Jan Bury (PSL) uważa, że prace komisji zakończyły się sukcesem. "Raport końcowy to dokument dużej wagi" - podkreślił.

    Do zakresu działania komisji należało zbadanie procesu przygotowań i przeprowadzenia prywatyzacji PZU, ze szczególnym uwzględnieniem skutków z tego tytułu dla Skarbu Państwa i wskazania osób winnych.

    Dobrosz poinformował, że członkowie komisji zbadali ponad 300 tomów akt. Jego zdaniem, komisja skutecznie i rzetelnie dążyła do odkrycia prawdy. Przyznał jednak, że komisja miała mało czasu na zbadanie wszystkich wątków pojawiających się podczas jej prac. Wyraził nadzieję, że wszystkie wątki zostaną wyjaśnione przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU.

    Zdaniem Bogdana Lewandowskiego (SdPl), komisja ds. PZU pokazała, iż może być instrumentem skutecznej naprawy państwa, a nie areną awantur i politycznych burd. "Wynik pracy komisji śledczej pokazuje, że afery w Polsce mogą być rozliczone" - zaznaczył Przemysław Gosiewski (PiS).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobrosz: komisji ds. PZU udało się zlokalizować "króliczka"