Dobry moment na przejęcie

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 08-01-2007, 00:00

Podobno ktoś interesuje się Jago. Na razie to tylko plotki. Ale... to idealny moment na przejęcie spółki — uważa jej prezes.

W kuluarach giełdy sporo się ostatnio mówi, że ktoś szykuje się do przejęcia Jago, firmy z Krzeszowic specjalizującej się w logistyce i dystrybucji mrożonek.

— Wiem, że takie plotki krążą, ale trudno mi je komentować. Mogę tylko zapewnić, że oficjalnie nic o tym nie wiem. Do tej pory nikt nie kontaktował się ze mną w tej sprawie, choć często o tego typu rzeczach zarząd dowiaduje się na końcu — twierdzi Zbigniew Mendel, prezes Jago.

Dodaje, że jeśli ktoś byłby zainteresowany przejęciem, to teraz jest na to idealny moment.

— Jesteśmy atrakcyjną spółką. Mamy w kraju trzy lokalizacje i praktycznie żadnego zadłużenia — argumentuje prezes.

Do tego firma jest na giełdzie nisko wyceniana. Na skutek awarii w magazynie, co zaowocowało stratami w 2006 r., kurs Jago spadł niedawno nawet poniżej 2,30 zł i dopiero ostatnie sesje przyniosły powrót ceny w okolice 2,80 zł. Kto może być zainteresowany przejęciem Jago?

— Grono potencjalnych inwestorów jest bardzo szerokie. Specjalizujemy się w mrożonkach, niebawem dojdą wyroby schłodzone. Jest sporo firm, dla których możemy być łakomym kąskiem — uważa prezes.

Wymienia inwestorów finansowych, którzy mogą wykorzystać niedoszacowanie wartości rynkowej firmy, sieci logistyczne, które chciałyby wejść na polski rynek lub zwiększyć skalę działalności, grupy producenckie, którym przyda się sieć logistyczna do dystrybucji własnych wyrobów.

W segmencie grup producenckich można wymienić kilka firm giełdowych, dla których Jago byłoby uzupełnieniem działalności. W grę wchodzi m.in. Pamapol, producent dań mięsno-warzywnych, który przejmuje znane z ryb mrożonych Wilbo, czy Mispol, produkujący konserwy mięsne, pasztety i dania gotowe. Poza giełdą Jago byłoby pewnie atrakcyjne dla Maspeksu, grupy produkującej m.in. soki i makarony.

Przejęciu Jago sprzyja duże rozdrobnienie akcjonariatu.

— Nasz free float sięga 80 proc. Duże obroty na giełdzie mogą zwiastować poważne zmiany właścicielskie — mówi prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobry moment na przejęcie