Dobry październik to za mało, by odrobić straty

Maciej Zbiejcik, Tadeusz Stasiuk
05-11-2001, 00:00

Warszawska giełda potrzebuje prawdziwej hossy, by odrobić straty poniesione w pierwszych trzech kwartałach tego roku. Choć w październiku główne indeksy rosły, to nadal ich wartość jest o kilkadziesiąt proc. niższa niż na początku roku. W ocenie analityków, GPW odrobi straty dopiero w II kwartale 2002 r.

Sam październik zakończył się zwyżką indeksu WIG o ponad 15 proc., WIG 20 o 20 proc., a TechWIG o 30 proc. Jednak licząc od stycznia do dziś indeksy straciły odpowiednio 23, 32 oraz 53 proc.

Równie dramatyczny wydaje się spadek kapitalizacji na warszawskiej giełdzie. Jeszcze na początku stycznia tego roku jej wartość zbliżona była do poziomu 120 mld zł. Tymczasem biorąc pod uwagę ostatnią październikową wycenę spółek giełdowych ich łączna wartość nieznacznie przekraczała 98 mld zł.

— Uważam, że w tym roku giełda nie ma szans na odrobienie tych strat. Najwcześniej może to nastąpić w II kwartale 2002 roku. Przesłanką do tego powinna być poprawa wyników spółek, jak też stanu całej gospodarki. Takie zjawisko spodziewane jest na przełomie roku. Jeśli tak będzie, to inwestorzy giełdowi postarają się odpowiednio wcześniej zdyskontować te informacje — sądzi Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Tegoroczne załamanie na rynku kapitałowym odczuły przede wszystkim blue chipy. Wśród spółek wchodzących w skład indeksu WIG 20 jedynie cztery mogą pochwalić się dodatnią stopą zwrotu po dziesięciu miesiącach tego roku. Bessie oparły się tylko akcje Pekao, BSK, Świecia oraz Kęt. Inwestycja w pozostałe spółki zaliczane do najbardziej popularnych na GPW okazała się w czasie ostatnich dziesięciu miesięcy zupełnie nieudana. Najgorzej pod tym względem prezentują się akcje Netii. Mimo świetnego ostatniego miesiąca i zwyżki o blisko 70 proc., walory tego operatora są tańsze o 93 proc. niż w styczniu 2001.

Ostatni wzrost kursu nie pomógł też odrobić strat takim potentatom jak KHGM, TP SA, czy Elektrim. Jednak prawdziwym rekordzistą tegorocznych spadków jest spółka spoza WIG 20, czyli STGroup. Kłopoty finansowe i ogłoszenie upadłości sprawiły, że przedsiębiorstwo z Krakowa zostało przecenione o 97,5 proc.

— Dekoniunktura na giełdowych rynkach rozwiniętych oraz gospodarcze problemy sprawiły, że trudno było spodziewać się innych wyników po dziesięciu miesiącach tego roku. Najbardziej odczuły to spółki IT oraz telekomy, szczególnie te największe — przyznaje Rafał Gębicki, dyrektor Concordii.

Spółek, które systematycznie w tym roku zyskiwały na wartości jest niewiele. Jedna z nich to Polfa Kutno. Przetrzymując akcje Polfy do końca października można było zarobić aż 118 proc. W tym czasie walory EFL zdrożały o 96 proc. W obu przypadkach zasługa to spekulacji dotyczących pozyskania inwestora branżowego. Akcjonariusze Europejskiego Funduszu Leasingowego doczekali się już wezwania ze strony Credit Agricole.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobry październik to za mało, by odrobić straty