Dobry początek roku BRE Banku

ET
opublikowano: 29-04-2010, 00:00

Bank zarobił w kwartał prawie tyle co  w całym 2009 r. Koszty ryzyka nadal ciążą, ale biznes ożywa.

Bank zarobił w kwartał prawie tyle co w całym 2009 r. Koszty ryzyka nadal ciążą, ale biznes ożywa.

Po IV kwartale 2009 r. Mariusz Grendowicz, szef BRE Banku, mówił: "jesteśmy dobrze przygotowaną maszyną do udzielania kredytów, gdy przyjdzie odwilż". Po I kwartale wiemy, że na rozruch trzeba będzie jeszcze zaczekać. W kredytach korporacyjnych bank odnotował spadek, jak cały rynek zresztą. W detalu też, ale po oczyszczeniu wyniku z wahań kursowych, wychodzi cztery z plusem. W tym segmencie rzeczywiście z rozkręceniem akcji kredytowej trzeba było zaczekać do odwilży. Mroźna zimna wyhamowała sprzedaż, szczególnie w styczniu i w lutym. W marcu przyszła wiosna. O ile w całym kwartale BRE Bank sprzedał kredyty hipoteczne za przeszło 400 mln zł, to w samym trzecim miesiącu za 170 mln zł.

Nieźle sprzedawały się inne kredyty detaliczne. Chwycił pomysł z wychodzeniem ze specjalną ofertą do własnych klientów, którzy pieniądze mają w zasięgu komputerowej myszki. W I kwartale bank pożyczył w ten sposób 333 mln zł (notując 30-procentową dynamikę). Generalnie początek roku był dla pionu detalicznego udany, o czym świadczy rekordowy wynik brutto 109 mln zł.

Słabiej wypadła część korporacyjna. Bez działalności handlowej oraz inwestycji zamknęła kwartał wynikiem 23 mln zł. Spadła liczba klientów korporacyjnych, saldo depozytów i kredytów. Prezes Grendowicz wyjaśnia, że negatywna marża odsetkowa uderzyła właśnie w pion korporacyjny banku.

— Strategiczna decyzja o obniżeniu oprocentowania 1 marca i 1 kwietnia przełożą się na poprawę wyniku w pionie korporacyjnym — mówi szef BRE Banku.

Negatywne marże odbiły się na przychodach nie tylko tego pionu. Przychody banku z tego źródła spadły o 3,4 proc. r/r i 6,3 proc. kw./kw. Więcej niż przed rokiem zarobił natomiast na prowizjach — 6,9 proc. co jak na instytucję, w której gros rachunków i kart dla klientów detalicznych jest za darmo, stanowi spore osiągnięcie. W tym przypadku do wyniku dołożył się pion korporacyjny, który zwiększył przychody prowizyjne z kwartału na kwartał o 8,6 proc. (cały bank zaliczył spadek o 4 proc.).

— Wyniki są lepsze od prognoz. Prawie na każdej linii widać poprawę — chwali Marcin Materna, szef analityków DM Millennium.

Ale też dorzuca łyżkę dziegciu: spodziewał się, że koszty ryzyka będą spadały szybciej, a tymczasem jest to ruch w dół, lecz powolny. W I kwartale bank odpisał 177 mln zł wobec 200 mln zł w IV kwartale. Marcin Materna prognozuje, że rezerwy wciąż będą ciążyły na wyniku BRE. Spodziewa się, że w całym roku bank zarobi 516 mln zł. Po pierwszym kwartale miał 115 mln zł zysku netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane