Dobry rok dla ciężarówek. Powtórki nie będzie

PJ
opublikowano: 24-01-2007, 00:00

W 2006 r. ciężarówki sprzedawały się jak świeże bułeczki. To głównie skutek ucieczki przed podwyżką cen.

W 2006 r. ciężarówki sprzedawały się jak świeże bułeczki. To głównie skutek ucieczki przed podwyżką cen.

Wzrost sprzedaży w 2006 r., zgodnie z oczekiwaniami, zanotowały w Polsce wszystkie segmenty samochodów ciężarowych. W kategorii najcięższych aut, ważących powyżej 16 ton, firmy kupiły 11 361 sztuk, wobec 7861 rok wcześniej. Rywali zdystansowała firma MAN. Niemcy sprzedali 2245 pojazdów, wobec 1758 rok wcześniej. Na drugiej pozycji uplasowało się Volvo. Szwedzi sprzedali 2023 auta, wobec 1250 w 2005 r. Wzrosty zanotowały też pozostałe dwa segmenty. W kategorii aut ważących od 10 do 16 ton dystrybutorzy znaleźli nabywców na 1918 pojazdów, wobec 1772 rok wcześniej. Bezapelacyjnym zwycięzcą został MAN. Niemcy sprzedali 587 ciężarówek, o 187 więcej. Na drugiej pozycji uplasował się Mercedes, który znalazł nabywców na 416 sztuk. To dokładnie taki sam wynik jak przed rokiem.

Także w segmencie aut ważących od 6 do 10 ton nastąpił wzrost sprzedaży — z 1213 w 2005 r. do 1376 w 2006 r. Tu najwięcej pojazdów sprzedał Renault Trucks (355, przed rokiem — 218). Drugie miejsce przypadło włoskiemu Iveco (345, wobec 281 przed rokiem).

Ożywienie sprzedaży to rezultat zmian w przepisach. Klienci wiedzieli, że w październiku 2006 r. wchodzi w życie obowiązek stosowania w nowo sprzedawanych samochodach ciężarowych silników spełniających normę spalania Euro IV. Oznaczało to wzrost cen pojazdów o kilka tysięcy euro. Chcąc uciec przed podwyżkami, firmy w pierwszych miesiącach roku gwałtownie zwiększały zakupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu