Dobry szef? Postawi kilka kolejek i ucieka...

ŁO, "Dziennik Gazeta Prawna"
opublikowano: 12-02-2010, 09:48

- Wypady po godzinach ze współpracownikami stanowią szarą strefę: niby to już nie praca, ale rzadko uczestniczymy w nich wyłącznie dla przyjemności – czytamy w „Dzienniku Gazeta Prawna”. A w takich warunkach nie wiadomo, co wolno, a co nie.

- Towarzyskie kontakty ze współpracownikami tworzą „dobre reakcje chemiczne” we wzajemnych relacjach. Tam, gdzie jest taka „chemia”, są duże szanse, że współpraca nabierze dynamiki – mówi Sarah Sweetman, psycholog biznesu w firmie doradców Organizational Edge.

Problemem jest obecność szefów podczas takich spotkań. Zwykle to dla nich dobra okazja, by pokazać pracownikom, że są ludzcy i przyjaźni. – Jednak trzeba pamiętać, że niekiedy najlepszy jest taki szef, który postawi parę kolejek, a potem zabierze się do domu – dodaje Sweetman.

Jak nie popełniać błędów podczas takich spotkań? – Trzeba zachować godność. Nie przesadzać z brylowaniem w towarzystwie i nie pić za dużo, a jeśli już się wygłupiłeś, postaraj się naprawić złe wrażenie albo wynieś się po cichu – radzi Steven Overell, wicedyrektor instytutu badań i analiz Work Foundation.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO, "Dziennik Gazeta Prawna"

Polecane