#DobryNews: Jak szefowie szpiegują pracowników

To problem stary jak świat, a jego rozwiązanie jest tajemnicą sukcesu najlepszych zarządzających. Szpiegować czy nie szpiegować? Oto jest pytanie…

„Nie mam już siły, oszukują mnie na każdym kroku. Wystarczy, że spuszczę oko i już zaczyna się totalna samowola. Dziś już nie ma pracowników, których nie trzeba byłoby pilnować” - mówi typowy przełożony.  

Porcja informacji dla tych, którzy zmęczeni szarością świata, potrzebują czegoś pozytywnego i kolorowego. A czasem to po prostu źródło anegdot przydatnych do rozładowania ciężkiej atmosfery w poniedziałkowy poranek. #DobryNews jest dobry na wszystko!
Zobacz więcej

#DOBRYNEWS:

Porcja informacji dla tych, którzy zmęczeni szarością świata, potrzebują czegoś pozytywnego i kolorowego. A czasem to po prostu źródło anegdot przydatnych do rozładowania ciężkiej atmosfery w poniedziałkowy poranek. #DobryNews jest dobry na wszystko! iStock

„Szef w ogóle mi nie ufa. Nieustanna kontrola doprowadza mnie już do szału. Jestem wyczerpany, wypluty i wypalony. Kreatywność mam zgaszoną” - odpowiada typowy pracownik.  

Jak połączyć te dwa światy? To chyba jedno z tych zadań, które określić można jako typowa „mission impossible”. W każdym razie, ktoś komu się to udaje, ląduje pewnie szybko na liście milionerów lub miliarderów i jest noszony na rękach przez pracowników.  

Magazyn „Wired” zestawił ostatnie wynalazki służące do szpiegowania pracowników. Zaglądanie przez ramię, budowanie siatki biurowych agentów, uporczywe raportowanie i świecenie przed oczami szefa wynikami ciągle oczywiście się sprawdzają i są w użyciu, ale rozwój technologii pobudza szpiegowską pomysłowość.  

Na początek patent zgłoszony przez Amazona na początku tego roku - ultradźwiękowy nadajnik umieszczany na rękach pracownika, który monitoruje wykonywanie powierzonych zadań. Co dalej? Upwork ogląda freelancerów za pośrednictwem kamer internetowych, a brytyjska firma kolejowa wyposażyła pracowników w urządzenia do noszenia, które mierzą ich poziom energii.  

- Najczęstsze techniki szpiegowania są stosunkowo subtelne. System o nazwie Teramind, który wymienia BNP Paribas i giganta telekomunikacyjnego Orange jako klientów na swojej stronie internetowej, wysyła wyskakujące ostrzeżenia, jeśli podejrzewa, że pracownicy mają zamiar zwolnić lub udostępnić poufne dokumenty - pisze Miranda Katz z „Wired”.  

Regulacje prawne w tym względzie - podobnie zresztą jak w wielu innych dziedzinach życia - nie nadążają oczywiście za rozwojem technologii. Pozostaje ludzki umiar i wartości równie stare jak potrzeba inwigilacji, czyli zaufanie (po stronie szefa) i przyzwoitość (po stronie pracownika).  

Na zachętę dla szefów: jeśli oczekujecie kreatywności, to lepiej spróbujcie odkryć w sobie duże pokłady zaufania.

Pracowniku, a ty nie przeginaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / #DobryNews: Jak szefowie szpiegują pracowników