Doceniona polityczna misyjność

Jacek Zalewski
opublikowano: 04-02-2009, 00:00

Nieustająca rywalizacja dwóch ośrodków władzy wykonawczej przybiera rozmaite formy. Ostre przycięcie wydatków na wojsko, oznajmione z taką ulgą przez premiera, głęboko zafrasowało prezydenta jako konstytucyjnego zwierzchnika armii. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, będące zbrojnym ramieniem głowy państwa, już przygotowuje polityczno-budżetowy kontratak na Ministerstwo Obrony Narodowej.

Na szczęście polska wojna na górze przybiera również formy aksamitne. Skoro w poniedziałek Donald Tusk został Człowiekiem Roku tygodnika "Wprost", to we wtorek Lech Kaczyński nadrobił PR-owskie straty nagrodą miesięcznika "Niezależna Gazeta Polska". Tytuł skromniejszy, ale za to jakiż patron nagrody: święty papież Grzegorz I Wielki z końca VI wieku, którego przesłaniem była misyjność! Uzasadnieniem nagrody były wojenne wyprawy Lecha Kaczyńskiego do Gruzji. Z trzech misyjnych epizodów uhonorowano nie wydanie dowódcy samolotu rozkazu pozaplanowego lotu do Tbilisi, nie dokonanie po ciemku rozpoznania czujności osetyńskich posterunków, lecz pamiętny wiec, podczas którego prezydent RP wygarnął Rosji jej agresywność — słowami dalekimi od obowiązującej w Unii Europejskiej poprawności politycznej. Redakcyjne jury z ubolewaniem stwierdziło, że głowa państwa "nie ma wielkiego zrozumienia w elitach politycznych, nie ma wsparcia w polskim rządzie".

Nie przeceniając realnego znaczenia takich medialnych błyskotek dla wyniku przyszłorocznych wyborów prezydenckich, wypada jednak docenić ich ogromną rolę w psychicznym umacnianiu obu rywali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu