Dochody budżetu z ceł po 1 maja - między 170 a 570 mln zł

18-03-2004, 08:21

PAP: Wpłaty do polskiego budżetu z ceł i opłat wyrównawczych po akcesji do Unii Europejskiej mają wynieść od 550 mln zł do 570 mln zł w optymistycznym wariancie, a w pesymistycznym od 170 mln do 270 mln zł - oszacował w środę w Sejmie wiceminister finansów Wiesław Czyżowicz. Dodał, że od 1 maja z opłat celnych Polska będzie odprowadzać do budżetu unijnego 75 proc. opłat celnych, a 25 proc. będzie trafiać do polskiego budżetu. Obecnie całość dochodów z opłat trafia do budżetu. Na koniec lutego dochody budżetu państwa z ceł wyniosły 544,9 mln zł, podczas gdy plan założony w budżecie oszacowano na 1,9 mld zł. W 2003 roku wpływy budżetowe z ceł wyniosły 3,7 mld zł, a planowano uzyskać 3,8 mld zł. Wiceminister odpowiadał na pytania posłów w sprawie projektów nowelizacji ustaw: prawo celne i przepisy wprowadzające prawo celne. Zmiany mają dostosować polskie przepisy do wymogów unijnych. Od 1 maja tego roku przestanie obowiązywać dotychczasowy Kodeks celny, a zastąpi go proponowana ustawa. Określa ona zasady przywozu towarów na obszar UE, wywozu towarów z tego obszaru i handlu towarami objętymi wspólną polityką rolną. Według projektu nowelizacji, celnicy będą nadzorowali ściąganie akcyzy. Czyżowicz tłumaczył, że wspólna polityka celna z UE spowoduje zmniejszenie liczby oddziałów celnych. "Staramy się zagospodarować wszystkich pracowników z likwidowanych oddziałów celnych. Kierujemy ich do nowych zadań, czyli w obszarze akcyzy i polityki rolnej, a także przeniesienie na granicę wschodnią tych osób, które wyrażają na to chęć" - powiedział. Podczas debaty posłowie zarzucali rządowi, że projekty zmian ustaw trafiły do Sejmu tak późno, że trzeba pracować nad nimi w trybie pilnym, by zdążyć je wdrożyć przed 1 maja tego roku. Zwracali też uwagę, że trudno im pracować nad projektami ze względu na ich obszerność. Projekty liczą łącznie 103 artykuły i 1136 stron. Posłowie podkreślali też, że proponowane ustawy wymagają ok. 30 rozporządzeń. "Jest to zły przykład prawa blankietowego" - mówiła Krystyna Skowrońska (PO). Czyżowicz bronił się, że obecnie jest więcej rozporządzeń i nowe przepisy zmniejszają ich liczbę. Tłumaczył też, że część przepisów lepiej zamieścić w rozporządzeniach, bo te można łatwiej i szybciej zmienić, niż samą ustawę. Czyżowicza bronił Janusz Lisak (UP), który przyznał, że wprawdzie projekty późno trafiły do Sejmu, ale zostały dobrze przygotowane. "Świadczy o tym fakt, że zostało zgłoszonych do nich zaledwie 11 poprawek. To znaczy, że cały system zyskuje ogólną akceptację" - powiedział. Projekty powróciły do Komisji Finansów Publicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dochody budżetu z ceł po 1 maja - między 170 a 570 mln zł