Dolar mocno szarpnął w górę po danych makro

  • Marek Rogalski
23-11-2016, 16:56

Odczyt z godz. 14:30 okazał się dzisiaj kluczowym impulsem dla rynku walutowego.

Mowa o dynamice zamówień na dobra trwałego użytku – publikacji, którą nieraz trudno jest interpretować ze względu na jej dużą zmienność w nadchodzących po sobie okresach. Niemniej teraz inwestorzy zdaje się, że byli bardziej wyczuleni w temacie inwestycji, które okazały się być słabsze w ostatnich miesiącach (pokazywały to dane nt. PKB w III kwartale). Także każde szarpnięcie odczytu w górę jest odbierane jako pozytyw, mogący zaważyć na wycenie potencjalnych ruchów przez FED w latach 2017-18. Dodatkowo rano wspominaliśmy o krążących po rynku spekulacjach, co do obsady 2 wakatów w zarządzie FED przez „opcję Trumpa”, co zwiększałoby prawdopodobieństwo bardziej „jastrzębiego” nastawienia FED w 2018 r. (wygasają wtedy kadencje Yellen i Fischera, czyli dwóch głównych rozgrywających w FED).

Wróćmy jednak do danych – konsensus według agencji Reuters wynosił 1,5 proc. m/m w październiku, po tym jak we wrześniu odnotowano spadek o 0,3 proc. m/m. Tymczasem odczyt wypadł na poziomie 4,8 proc. m/m, a dane wrześniowe zrewidowano do +0,4 proc. m/m. Dobrze wypadły też tzw. dane oczyszczone (bez transportu wzrost o 1,0 proc. m/m, a szacowano 0,2 proc. m/m), a bez wydatków na obronność (5,2 proc. m/m wobec 1,4 proc. m/m po korekcie wcześniej), a z wyłączeniem zbrojeniówki i samolotów (0,4 proc. m/m, co akurat było zgodne z szacunkami). Dane pokazują tym samym, że kluczowym motorem wzrostu były wydatki w sektorze transportowym (+12 proc. m/m). Niewykluczone, zatem, że reakcja rynku na ten odczyt jest nieco przesadzona. O godz. 15:45 poznaliśmy jeszcze wstępny odczyt indeksu PMI dla przemysłu, który wzrósł w listopadzie do 53,9 pkt. wobec spodziewanych 53,4 pkt. Dzisiaj dobrze wypadły też dane nt. cotygodniowego bezrobocia (251 tys.), oraz indeksu nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan na koniec listopada (93,8 pkt. wobec szacowanych 91,5 pkt.), ale już nie dynamiki sprzedaży nowych domów (-1,9 proc. m/m).

Przed nami jeszcze zapiski z ostatniego posiedzenia FED, które naszym zdaniem są mało istotne dla rynku – posiedzenie odbyło się przed wyborami i tym samym nie zobaczymy tu ewentualnej dyskusji nt. wpływu „trumponomiki” na działania FED w latach 2017-18, dodatkowo Yellen w ubiegłym tygodniu w zasadzie przyklepała grudniową podwyżkę. Minutki nie dadzą, zatem dodatkowego paliwa dolarowi, a ten z racji zbliżającego się długiego weekendu w USA może być bardziej podatny na korektę – zwłaszcza, że dzisiejsze dane dały impuls do mocnego ruchu w górę, którego efektem było ustanowienie nowych maksimów przez BOSSA USD. Wcześniejsza korekta w dół została, zatem całkowicie wymazana. Niemniej wieczorem warto będzie obserwować na ile instrument powróci poniżej ostatniego szczytu z 18 listopada przy 84,95 pkt., co mogłoby sugerować korektę w kolejnych dniach (przynajmniej ponowny test wczorajszych 84,26 pkt.).

Siłę dolara widać dzisiaj na wszystkich układach – z walut G-10 najbardziej na USD/JPY, który wyraźnie idzie w górę, ale skupmy się na dwóch parach. EUR/USD wybił nowe lokalne minimum schodząc poniżej piątkowych 1,0568 – nowy dołek wypadł przy 1,0525. Poniższy wykres tygodniowy pokazuje, że dolne ograniczenie kanału trendowego nadal obowiązuje, chociaż w takiej sytuacji rośnie ryzyko jego naruszenia w przyszłym tygodniu. Kontekst to oczywiście włoskie referendum 4 grudnia – nastrojów nie poprawiła wypowiedź Lorenzo Guerini (zastępca sekretarza Partii Demokratycznej), którego zdaniem w sytuacji przegranej należałoby rozpisać przedterminowe wybory. Pytanie jednak, czy na pewno – ryzyko przegranej na rzecz populistów z Ruchu 5 Gwiazd byłoby duże, stąd też dość prawdopodobne jest, że potencjalna dymisja Renziego zostałaby odrzucona, a jego rząd mógłby stać się bardziej technokratyczny do czasu planowych wyborów wczesną wiosną 2018 r. Naszym zdaniem – o czym pisaliśmy już wcześniej – ryzyko poważnych politycznych zawirowań we Włoszech może nie być aż tak duże. Technicznie na EUR/USD ważne będzie dzisiaj to, czy wieczorem uda się powrócić powyżej naruszonych 1,0568, co dałoby szanse do zwyżki ponad 1,06 i dalej testowania wczorajszych 1,0657.

Drugi ważny temat na dziś to funt. Pomijając relacje z USD i AUD, to brytyjska waluta zyskała dzięki słowom ministra finansów Hammonda. Potwierdził on wcześniejsze spekulacje, że rząd będzie chciał minimalizować negatywny wpływ Brexitu w gospodarce poprzez wprowadzenie nowego programu stymulacyjnego (nowe inwestycje zmierzające do wzrostu innowacyjności i wydajności gospodarki, ale i też standardu życia obywateli – program mieszkaniowy, a także niższe podatki dla firm – CIT do 17 proc.).

Technicznie GBP/USD nadal utrzymuje się powyżej wsparcia przy 1,2350. Ewentualna korekta na USD może dać impuls do szybkiego ruchu w stronę ostatniego lokalnego szczytu przy 1,2510.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar mocno szarpnął w górę po danych makro