Dolar może dalej zyskiwać

  • Marek Rogalski
opublikowano: 07-02-2018, 10:55

Kluczowe informacje z rynków:

USA / DANE:  Deficyt handlowy w USA zwiększył się w grudniu do poziomu 53,1 mld USD, najwyższego od października 2008 r. – tak wynika z opublikowanych wczoraj po południu danych.

USA: Amerykańska administracja przygląda się sytuacji na rynkach finansowych, ale długoterminowe fundamenty gospodarki pozostają bardzo mocne i nie widać problemów z płynnością na rynkach – zapewnił wczoraj Sekretarz Skarbu, Steve Mnuchin.

USA / GOVERMENT SHUTDOWN: Izba Reprezentantów przegłosowała wczoraj w relacji 245-182 ustawę pozwalającą na krótkoterminowe finansowanie instytucji państwowych (do 23 marca). Teraz projekt trafi do Senatu.

USA / FED: Raphael Bostic z oddziału FED w Atlancie, który ma opinię „gołębia” i głosuje w tym roku w FOMC, opowiedział się za powolnymi, stopniowymi podwyżkami stóp, jeżeli gospodarka będzie nadal przyspieszać. Wczoraj odnotowano z kolei słowa Jamesa Bullarda z St.Louis, który zwrócił uwagę, że lepsze informacje z rynku pracy nie muszą być zapowiedzią wyraźniejszego odbicia inflacji.

NOWA ZELANDIA: Stopa bezrobocia w IV kwartale wypadła poniżej oczekiwań na poziomie 4,7 proc. Odczyt wyniósł 4,5 proc. Zatrudnienie wzrosły o 0,5 proc. k/k, wobec szacowanych 0,2 proc. k/k. 

Opinia:  Silna przecena na rynkach akcji została wczoraj wieczorem powstrzymana (Wall Street), co szybko przełożyło się na cofnięcie notowań dolara. To dowód, że w korelacja USD z rynkami akcji pozostanie w najbliższych dniach znacząca. Powód? Odbicie na giełdach zmniejszyło popyt na bezpieczne aktywa, do których zaliczają się amerykańskie obligacje rządowe. Wydaje się jednak, że ostatnie mocne tąpnięcie na rynkach akcji nie może zostać zakwalifikowane jako zwykła korekta, która będzie zakończona poprzez formację „V”. Dramatyczny skok zmienność obrazowany zachowaniem się indeksu VIX doprowadził do sytuacji w której część inwestorów będzie zmuszona do ograniczenia nadmiernej ekspozycji na rynkach. Pole do korekty będzie tam, gdzie w ostatnich tygodniach nastąpił wyraźny przyrost pozycji grających z dotychczasowym trendem, co doprowadziło do skrajnego pozycjonowania. Patrząc chociażby na dane z CFTC mogą być to euro i funt, ale pod presją mogą znaleźć się też waluty surowcowe ze względu na dotychczasowe pozycjonowanie na ropie, czy też złocie. Standardowo w sytuacji „delewarowania się” pod presją mogą znaleźć się też waluty emerging markets, które charakteryzuje większe ryzyko. W takiej sytuacji większą uwagę przykuje rubel (korelacja z ropą), czy też południowoafrykański rand (niepokój zaczyna budzić przedłużający się proces przejęcia władzy przez Cyrila Ramaphosę od skompromitowanego prezydenta Jacoba Zumy). Zresztą wykres USD/ZAR daje ciekawe wnioski z punktu widzenia analizy technicznej – warto zerknąć na układ dziennych wskaźników, w tym oscylatora RSI 9.

Obserwowana wczoraj wieczorem korekta wcześniejszych zwyżek dolara nie była głęboka. Dzisiejsza grafika stóp zwrotu pokazuje już jego odbicie. Na wykresie koszyka BOSSA USD widać, że wsparcie w rejonie 76,00 pkt. będzie się mocno bronić. Kolejne dni mogą przynieść kontynuację wzrostów rozpoczętych w ostatnich dniach. 

W przypadku EUR/USD dzisiaj powinniśmy poznać wyniki rozmów koalicyjnych w Niemczech. Plotki, jakie pojawiły się rano wskazywały, że SPD dostanie resorty spraw zagranicznych, pracy, oraz finansów. Przestrzegałbym jednak przed nadmiernym optymizmem związanym z tymi informacjami – to co kluczowe, dopiero przed nami. Najpewniej w marcu dojdzie do referendum w którym wszyscy członkowie SPD (a jest ich 440 tys.), będą mieli prawo wypowiedzieć się, czy chcą kolejnej koalicji z chadekami. Biorąc pod uwagę fakt, że podczas nadzwyczajnego zjazdu tej partii 21 stycznia, aż 43 proc. delegatów opowiedziało się przeciw, a do porzucenia wspólnej drogi z Angelą Merkel nawoływała zwłaszcza młodzieżówka SPD, warto będzie zachować w tym temacie dużą ostrożność. W centrum uwagi będą też ewentualne wypowiedzi członków ECB w kontekście ostatniej sytuacji na rynkach finansowych. Jeżeli rynki zaczną spekulować, że ECB będzie mniej chętny do zmian w komunikacie, co miałoby wesprzeć oczekiwania dotyczące proces wyjścia z luźnej polityki, to może to dać mocniejszy impuls spadkowy dla euro.

Na wykresie EUR/USD widać, że wczoraj doszło do przetestowania strefy wsparcia przy 1,2295-1,2322. Późniejsza próba powrotu ponad poziom 1,24 nie okazała się jednak nazbyt udana, co sprawia, że ponowny test wczorajszych minimów (1,2313) nie jest wykluczony.

W centrum zainteresowania pozostanie dzisiaj dolar nowozelandzki. Opublikowane wczoraj wieczorem dane z rynku pracy wypadły lepiej od oczekiwań, co przełożyło się na jego odbicie. Dzisiaj czekają nas jednak ważniejsze informacje – o godz. 21:00 opublikowany zostanie komunikat po posiedzeniu RBNZ. Obecnie obowiązki prezesa pełni wiceprezes Grant Spencer, a wybrany w zeszłym roku Adrian Orr przejmie stery dopiero 27 marca. Większe ryzyka tkwią po „gołębiej” stronie przekazu ze względu na słabsze dane nt. inflacji CPI w IV kwartale, jakie poznaliśmy w styczniu. Układ wykresu NZD/USD nadal przemawia bardziej za spadkami, zwłaszcza, jeżeli chodzi o dzienne wskaźniki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar może dalej zyskiwać