Dolar na fali wzrostowej

  • Marek Rogalski
aktualizacja: 23-04-2018, 12:10

Kluczowe informacje z rynków:

EUROSTEFA: Ostatnie słabsze odczyty danych makro nie powinny wpłynąć na plany ECB odnośnie terminu zakończenia programu QE (do końca roku), czy też podwyżki stóp procentowych (II kwartał 2019 r.) – podała w piątek po południu agencja Reuters powołując się na trzy źródła zbliżone do banku centralnego. Zwraca się uwagę, że ostatnie słabsze dane makro ze strefy euro nie sygnalizują załamania ścieżki wzrostu gospodarczego i mogą być one tymczasowe. Pojawiły się też spekulacje sugerujące, że ECB mógłby się wstrzymać z decyzją dotyczącą QE do lipcowego posiedzenia.  Tradycyjnie ECB odmówił komentarza na ten temat. Tymczasem opublikowane w poniedziałek rano szacunki dotyczące kwietniowego odczytu przemysłowego, oraz usługowego  indeksu PMI wypadły całkiem przyzwoicie – odpowiednio 56 pkt. dla przemysłu i 55 pkt. dla usług.

USA/ CHINY / WOJNY HANDLOWE: Chiński resort handlu potwierdził, że ze strony USA wpłynęła propozycja spotkania w temacie negocjacji umów handlowych – wizytę zapowiedział Sekretarz ds. Skarbu Steve Mnuchin – to potwierdzili też Amerykanie, a Mnuchin dał do zrozumienia, że jest umiarkowanym optymistą, co do możliwości znalezienia porozumienia.

USA/ FED: Zarówno Charles Evans z Chicago, jak i John Williams z San Francisco nie byli nadmiernie zaniepokojeni (rosnącą) krzywą rentowności obligacji. Z kolei Neel Kashkari stwierdził, że jego zdaniem jest to dopiero „żółte”, a nie „czerwone” światło ostrzegawcze. Williams zwrócił jeszcze uwagę na kwestię ryzyka związanego z wojnami handlowymi – jego zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie, aby móc je ocenić, ale gdyby doszło do gwałtownej eskalacji problemu, to miałby on spore negatywne przełożenie na gospodarkę. Głos zabrała też Lael Brainard z zarządu FED, która ma opinię „gołębia” w FOMC. Jej słowa wypadły jednak bardziej „jastrzębio” – jej zdaniem inflacja podąża w stronę celu, perspektywy dla gospodarki są solidne, a rynek pracy zmierza w stronę pełnego zatrudnienia. Dodała, że wycena aktywów może być nieco „przesadzona”.

KANADA: Stephen Poloz z Banku Kanady przemawiając w sobotę dał do zrozumienia, że czuje się komfortowo z obecnym poziomem stóp procentowych mimo, że inflacja w tym roku będzie oscylować powyżej celu 2 proc. Ewentualne podwyżki stóp nie będą „mechaniczne”.

JAPONIA: Haruhiko Kuroda z Banku Japonii powtórzył, że bank centralny pozostanie zdeterminowany w swoich działaniach zmierzających do osiągnięcia celu inflacyjnego. Zwrócił uwagę, że lepsze dane z gospodarki nie przekładają się na odbicie inflacji, która pozostaje zbyt niska.

KOREA PÓŁNOCNA: Reżim poinformował w weekend, że zawiesił program rakietowy i testy nuklearne, a prasa podała, że Kim Dzong Un mógłby się zgodzić na międzynarodową inspekcję z udziałem USA w swoich ośrodkach. Oficjalnie reżimowe media podały, że teraz Partia zamierza postawić na unowocześnienie gospodarki i wsparcie jej wzrostu. Na 27 kwietnia zaplanowane jest spotkanie Kima z prezydentem Korei Południowej, a w końcu maja możliwy byłby szczyt Kim-Trump.

Opinia:  Dolar kontynuuje swoją dobrą passę z ostatnich dni (dzisiaj zyskuje wobec wszystkich walut), a rentowność obligacji 10-letnich jest o krok do testowania psychologicznej bariery 3 proc. To w ostatnich dniach główny motyw ruchu na USD, co z kolei może być powodowane narastającymi oczekiwaniami, że FED mógłby w tym roku dokonać łącznie 4 ruchów na stopach procentowych – to pokłosie ostatnich wypowiedzi przedstawicieli tego gremium (nawet Brainard nie wypadła „gołębio”, jak to wcześniej bywało). Powstaje jednak pytanie, czy w sytuacji zbyt szybkiego wzrostu rentowności obligacji nie pojawią się głosy mające na celu stonować oczekiwania, ale i też obawy rynku (zbyt wysokie rentowności to zagrożenie dla kondycji rynków akcji) – na razie tylko „gołębi” i nie głosujący w tym roku Neel Kashkari mówi o tym, że rynek długu zapala mu „żółte”, ostrzegawcze światło, ale Lael Brainard zwróciła uwagę, że wycena aktywów może nieco „przesadzona”.

W kalendarzu dla USA na najbliższe dni istotne dane mamy dopiero w piątek (PKB za I kwartał), oraz w przyszłym tygodniu. Podczas naszej majówki poznamy indeksy ISM, oraz dane Departamentu Pracy. Rynek może próbować rozgrywać te tematy już teraz, chociaż bardziej prawdopodobne jest, że dolar zareaguje dopiero podczas publikacji odczytów, a teraz zobaczymy kilka dni – najprawdopodobniej relatywnie płaskiej korekty wzrostów USD z ostatnich dni. Motywem może być bliskość wspomnianej bariery 3 proc. na rentownościach 10-letnich obligacji, gdyby to stanowiło trudność w dalszym marszu na północ.

Układ techniczny koszyka dolara BOSSA USD wygląda coraz bardziej optymistycznie – w poniedziałek rano naruszyliśmy kluczową linię spadkową rysowaną od przełomu 2016/17 r. (a konkretnie jej filtr), co zostało też potwierdzone na tygodniowym układzie oscylatora RSI 9. Do pokonania pozostała jeszcze strefa 76,93-77,05 pkt. – ewentualne trudności mogą być przesłanką do pojawienia się nieznacznej i raczej płytkiej korekty (mocne wsparcie to 76,44 pkt.). W temacie średnioterminowym wymowny może być układ tygodniowego wskaźnika MACD.

Umacniający się dolar i rosnące rentowności obligacji USA najbardziej uderzają w rynki wschodzące – dzisiaj USD najbardziej zyskuje w relacjach z ZAR, RUB, MXN czy TRY. W temacie G-10 najsłabsze są waluty skandynawskie (niepewność, co do przekazu ze strony Europejskiego Banku Centralnego podczas czwartkowego posiedzenia może rzutować także na oczekiwania wobec Norges Banku i Riksbanku?), a za nimi plasuje się japoński jen. Teoretycznie gorsze nastroje na rynkach akcji i emerging markets powinny umacniać JPY, ale tym razem większe znaczenie ma fakt dysproporcji pomiędzy perspektywami polityki pieniężnej dla USA i Japonii, a także spadające ryzyko geopolityczne (Amerykanie wyszli z propozycją negocjacji z Chinami, a Kim Dzong Un zawiesił program atomowy). Na to nakładają się oczekiwania związane z polityką Banku Japonii. Prezes Kuroda powtórzył „gołębie” formułki, a na rynku pojawiają się spekulacje, że podczas posiedzenia BOJ w tym tygodniu (26-27.04) może dojść do obniżenia projekcji inflacyjnych, co sugerowałoby dłuższy okres ultra-luźnej polityki.

Na dziennym wykresie USD/JPY widać, że próbujemy przebijać się przez strefę oporu 107,60-108,10. Jeżeli to się całkowicie nie uda, to możliwa jest niewielka korekta w stronę 107,60. Układ wskaźników daje jednak szanse wyjścia wyżej – ważny opór to okolice 108,27 (dołek z 26 stycznia b.r.).

Ciekawy układ mamy na EUR/USD. Teoretycznie czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego ma prawo budzić pewne obawy, co do pojawienia się „gołębich” akcentów w przekazie, ale z drugiej strony „kontrolowane plotki” ze źródeł zbliżonych do banku, oraz dzisiejsze szacunki dotyczące indeksów PMI w strefie euro, mogą to nieco tonować. Przy okazji spójrzmy na poniższy indeks niespodzianek ekonomicznych dla strefy euro i USA. Czy jest jeszcze pole do negatywnych zaskoczeń i dlaczego euro, skoro nie reagowało wcześniej na słabe odczyty, to ma tanieć teraz? 

Na wykresie EUR/USD testujemy dolne ograniczenia trendu bocznego z ostatnich 2-3 miesięcy –obecnie jesteśmy na wsparciu przy 1,2245. Kolejne to 1,2214 i 1,2204, oraz ostateczne 1,2154-64, których połamanie odwróci układ na spadkowy. Zresztą warto zwrócić uwagę, że w zeszłym tygodniu po raz drugi na przestrzeni miesiąca naruszyliśmy linię trendu wzrostowego rysowaną od dołka z listopada ub.r., a dzienny układ RSI 9 powrócił dzisiaj poniżej swojej dawnej linii trendu spadkowego widocznej na wykresie. Reasumując – ewentualne odreagowanie, jeżeli będzie mieć miejsce, to może być ograniczone do obszaru 1,2295-1,2322.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar na fali wzrostowej