Dolar powróci do spadków, jeżeli nie dostanie nowych bodźców

  • Marek Rogalski
19-06-2017, 11:39

Kluczowe informacje z rynków:

EUROSTREFA/ FRANCJA: Partia Emmanuela Macrona (Republique En Marche!) wspólnie z koalicyjnym Ruchem Demokratycznym (MoDem) zdobyli 355 miejsc w 577 osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Frekwencja w drugiej turze wyniosła 44 proc. Front Narodowy zdobył 8 miejsc.

AUSTRALIA: Przemawiający na forum liderów biznesu szef RBA przyznał, że gospodarka ma szanse rozwijać się szybciej w nadchodzących latach, ale problemem pozostanie kwestia niskiej dynamiki płac, oraz wysokiego poziomu zadłużenia gospodarstw domowych, oraz cen nieruchomości. Pojawiła się też informacja o cięciu ratingów dla 4 głównych banków (Westpac, ANZ, NAB i CBA) przez agencję Moody’s, która uzasadniła ten ruch narastaniem nierównowagi w systemie finansowym za sprawą sytuacji na rynku nieruchomości.

JAPONIA: W maju nieoczekiwanie pojawił się deficyt w bilansie handlowym (-203,4 mld JPY), podczas gdy spodziewano się nadwyżki rzędu 43,3 mld JPY. To wynik niższego wzrostu eksportu (14,9 proc. r/r), oraz wyższej dynamiki importu (+17,8 proc. r/r).

NOWA ZELANDIA: Indeks zaufania konsumentów w II kwartale przyspieszył do 113,4 pkt. wobec 111,9 pkt. w I kwartale b.r.

Opinia: Zdobycze dolara osiągnięte w miniony czwartek dzięki bardziej „jastrzębim” informacjom po posiedzeniu FED w środę wieczorem, są stopniowo wymazywane, co dobrze widać chociażby po zachowaniu się koszyka US Dollar Index (FUSD). Tak jak pisałem w piątkowym komentarzu – aby rynek uwierzył w słowa FED, który nakreślił optymistyczny obraz gospodarki, oraz trajektorię kolejnych podwyżek stóp procentowych – konieczne są mocne odczyty danych makro (których na razie brak), lub umiejętne podtrzymywanie „jastrzębiej” retoryki przez członków FED. Ten tydzień będzie ubogi w ważne publikacje, ale za to mamy zaplanowane wystąpienia członków FED, którzy mają prawo głosu w FOMC – dzisiaj o godz. 14:00 będzie to przemówienie Williama Dudley’a, który jest szefem oddziału FED w Nowym Jorku, a jutro będą to Charles Evans z Chicago, wiceprezes FED Stanley Fischer, oraz szef FED z Dallas – Robert Kaplan. Kluczowe mogą okazać się słowa Dudley’a i Fischer’a – rynek będzie uważnie śledził na ile są one zbieżne z tym, co mówiła podczas konferencji prasowej Janet Yellen, która zignorowała ostatnie niższe odczyty inflacji. Wsparcie z ich strony pozwoli na skuteczną obronę wsparcia przy 96,65-96,70 pkt. i dalsze rozbudowywanie bazy pod ewentualne zwyżki dolara w kolejnych tygodniach. Na razie nie jest to tak jednoznaczne.

Najsłabszą walutą w grupie G-10 jest dzisiaj dolar australijski na co wpływ miała decyzja Moody’s, która zbiegła się ze słowami szefa RBA, który zwrócił uwagę na ryzyka systemowe w postaci wysokiego zadłużenia gospodarstw domowych, oraz kontekstu rynku nieruchomości. Niemniej jest to pretekst do korekty, po tym jak w ubiegłym tygodniu nie udało się złamać oporu przy 0,7634. Wsparcie to rejon 0,7565 oparty o maksimum z 7 czerwca, ale trudno ocenić na ile będzie ono testowane. Jutro poznamy zapiski z ostatniego posiedzenia RBA, ale trudno ocenić, aby znalazło się tam coś, co stanowiłoby pretekst do większego ruchu.

Słabo zachowuje się też japoński jen. To wynik słabszych danych nt. bilansu handlowego za maj, które wpisują się w scenariusz utrzymywania „gołębiego” nastawienia w polityce monetarnej przez Bank Japonii przez dłuższy czas, który został podkreślony po czwartkowym posiedzeniu. Warto jednak zwrócić uwagę, że na dziennym układzie USD/JPY pozostajemy poniżej piątkowego maksimum przy 111,41.

Dzisiaj mamy oficjalne otwarcie negocjacji ws. Brexitu, które będą teraz trwać minimum kilkanaście miesięcy, a może i dłużej. Ta druga opcja nie jest wyceniana przez rynki, podobnie jak ryzyko zerwania rozmów, co teoretycznie nie jest do końca wykluczone biorąc pod uwagę polityczną słabość gabinetu premier Theresy May (do tej pory nie zawarła ona jeszcze porozumienia z północnoirlandzkimi unionistami z DUP, które dawałoby jej kruchą, ale jednak koalicję rządową). Nie jest tajemnicą, że politycy DUP nie są zwolennikami twardej linii ws. Brexitu, jaką preferują torysi. To sprawia jednak, że część uczestników rynku liczy na to, że tzw. scenariusz „hard” zostanie mocno ograniczony i funt w ostatnim czasie próbuje odrabiać straty poniesione po wyborach parlamentarnych z 8 czerwca. Problem w tym, że ignorowany jest tu wspomniany już scenariusz chaotycznego Brexitu, czyli braku porozumienia i zerwania negocjacji. 

Wykres koszyka handlowego funta, zdaje się przemawiać za pesymistycznym wariantem – obecnie obserwujemy tzw. ruch powrotny do złamanej linii trendu wzrostowego

W efekcie pole do ruchu wzrostowego na parze GBP/USD może być ograniczone, chociaż dzienne wskaźniki zaczynają wyglądać lepiej.

Na koniec spójrzmy na EUR/USD. Wynik wyborów we Francji – Macron dostał pełnię władzy i mandat do przeprowadzenia gospodarczych reform – nie wzbudził większych emocji, gdyż był wcześniej przewidywany. W efekcie na wykresie widać pewny stan zawieszenia poniżej oporu przy 1,12, co zwiększa tylko szanse na potwierdzenie scenariusza tzw. ruchu powrotnego po złamanej w czwartek dolnej linii 2-miesięcznego kanału wzrostowego. W efekcie możliwy byłby test czwartkowego dołka przy 1,1131 oraz zejście niżej w kolejnych dniach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar powróci do spadków, jeżeli nie dostanie nowych bodźców