Dolar próbuje łapać wiatr w żagle

  • Marek Rogalski
aktualizacja: 16-08-2017, 11:34

Kluczowe informacje z rynków:

KOREA PÓŁNOCNA: Tamtejsza agencja informacyjna poinformowała wczoraj, że Kim Dzong Un po konsultacji z wojskowymi odnośnie scenariusza ataku rakietowego na amerykańską wyspę Guam, podjął decyzję, aby się wstrzymać i obserwować zachowanie Amerykanów, którzy powinni zaprzestać podejmowania „wyjątkowo niebezpiecznych” działań. Z kolei szef Departamentu Stanu USA Rex Tillerson poinformował, że USA nadal wierzą w rozwiązanie dyplomatyczne. Wczoraj poinformowano też o rozmowie pomiędzy szefami MSZ Chin i Rosji, którzy zgodzili się, że USA i Korea Północna powinny zmienić retorykę działania wobec siebie nawzajem.

EUROSTREFA/ NIEMCY: We wtorek rano opublikowano rozczarowujące dane nt. dynamiki PKB w II kwartale, która wyniosła 0,6 proc. k/k i 0,8 proc. r/r (szacowano 0,7 proc. k/k i 1,9 proc. r/r). Jednocześnie Federalny Trybunał Konstytucyjny poddał w wątpliwość legalność programu QE w wydaniu Europejskiego Banku Centralnego przyznając, że „istnieją poważne przesłanki by sądzić, że działania stojące za programem skupu aktywów naruszają zakaz finansowania poszczególnych krajów i wykraczają poza mandat tej instytucji”. ECB odpowiedział, że QE mieści się w ramach mandatu i nie zamierza zmieniać jego założeń, podczas gdy sprawa trafi teraz do Trybunału Sprawiedliwości UE. Z kolei dzisiaj o godz. 11:00 opublikowane zostały wstępne dane o wzroście PKB dla całej strefy euro w II kwartale, które wypadły nieźle (0,6 proc. k/k i 2,2 proc. r/r).

USA: Opublikowane we wtorek po południu dane nt. sprzedaży detalicznej w lipcu wypadły lepiej od oczekiwań – wzrost wyniósł 0,6 proc. m/m, oraz 0,5 proc. m/m z wyłączeniem samochodów. Pozytywnie zaskoczył też odczyt indeksu NY Empire State, który w sierpniu skoczył do 25,2 pkt. z 9,8 pkt. w lipcu, co jest najwyższym poziomem od września 2014 r. Swój trzymiesięczny szczyt osiągnął z kolei indeks nastrojów pośredników nieruchomości NAHB (68 pkt.)

WIELKA BRYTANIA: Rząd premier May przedstawił we wtorek 14-stronnicowy dokument w którym stwierdza się, że konieczne będzie tzw. przejściowe porozumienie z UE trwające maksimum do 3 lat, a dotyczące tzw. unii celnej po formalnym Brexicie w marcu 2019 r. Wczoraj opublikowane zostały też dane nt. lipcowej inflacji CPI, która wypadła poniżej oczekiwań (-0,1 proc. m/m i +2,6 proc. r/r), oraz -0,1 proc. m/m i +2,4 proc. r/r dla danych bazowych CPI. Z kolei dzisiaj lepiej wypadła dynamika płac, która w czerwcu rosła o 2,1 proc. po wyłączeniu bonusów (szacowano 2,0 proc.). Pozytywnie zaskoczyła też stopa bezrobocia (spadek do 4,4 proc. w czerwcu), a także dane nt. liczby wniosków od bezrobotnych (spadek o 4,2 tys. w lipcu).

Opinia: Pierwsza połowa tygodnia wypada jak na razie nieźle dla amerykańskiej waluty. Wczorajsze zaskakująco dobre dane makro sprawiły, że oczekiwania związane z grudniową podwyżką stóp przez FED po raz pierwszy od dłuższego czasu znalazły się ponad poziomem 50 proc. (model CME FEDWatch). Tym samym dolar nie jest silny tylko słabością innych walut (problemy euro po słabszych danych z Niemiec, a także wątpliwościach wokół programu QE), czy też jena, oraz franka (opadają emocje wokół Korei Północnej), co dobrze pokazuje poniższy wykres benchmarku dla 10-obligacji rządu USA, czyli instrumentu FNOTE10. Scenariusz rozwinięcia się większej korekty spadkowej, czyli odbicia się rentowności, pozostaje aktualny. A to powinno wspierać dolara. Zresztą koszyk FUSD wskazuje na rosnącą wagę rejonu wsparcia 91,86-93,14 pkt., który 2 tygodnie temu zatrzymał przecenę, a tygodniowy RSI9 znalazł się w arcyciekawej strefie oporu, której złamanie może być mocnym sygnałem wyprzedzającym „dolarową jesień”.

Rośnie presja spadkowa na parze EUR/USD, chociaż na razie próby trwalszego zejścia poniżej 1,17 kończą się porażką. Wczorajsze słabsze dane nt. PKB w Niemczech w II kwartale, zostały dzisiaj przykryte przez dobre odczyty dla całej strefy euro. Niemniej i tak argumentów za kontynuacją zwyżek euro nie jest wiele. Spekulacje, że podczas sympozjum w Jackson Hole w końcu przyszłego tygodnia, szef ECB uchyli więcej tajemnic na temat strategii w polityce monetarnej Banku na 2018 r., wydają się być mocno na wyrost. Rynek może też rozczarować się tym, że ustalenia nie zapadną też podczas posiedzenia ECB zaplanowanego na początku września, gdyż bardziej prawdopodobnym terminem (na który zwracali uwagę też przedstawiciele Banku) jest październik.

Po ostatnim rozczarowaniu inflacją CPI, oraz obawami związanymi z „post-brexitową” rzeczywistością, pod presją spadkową znalazł się funt. Dzisiejsze nieco lepsze dane z rynku pracy dają nieco wytchnienia, ale pytanie na jak długo. Rynek w zasadzie nie gra już pod scenariusz zacieśnienia polityki przez Bank Anglii. Główny wątek można teraz oprzeć o kwestie negocjacji ws. Brexitu pomiędzy UE, która jest na silniejszej pozycji, oraz Wielką Brytanią. Poprzez zaprezentowanie żądań dotyczących 3-letniego okresu przejściowego dla unii celnej, rząd premier May próbuje „uciec do przodu” w negocjacjach, uciekając od trudnych tematów, takich jak okres składkowy do wspólnego, unijnego budżetu. Tylko, że druga strona wcale nie musi godzić się na takie tempo. Tymczasem dla biznesu, to co stanie się po marcu 2019 r. jest kluczowe już teraz – niepewność z tym związana, może odbijać się na kondycji gospodarki Wielkiej Brytanii.

Na wykresie GBP/USD widzimy, że dzisiejsze odbicie od 5-miesięcznej linii trendu wzrostowego przy 1,2840 to ostatnia linia obrony przed większymi spadkami. Warto teraz obserwować zachowanie się rynku przy oporach 1,29 i 1,2950.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Dolar próbuje łapać wiatr w żagle