Dolar słabnie, gdyż dane nie są aż tak dobre

  • Marek Rogalski
18-01-2017, 16:51

Dzisiejsze odczyty dotyczyły dynamiki grudniowej inflacji CPI, tygodniowych wynagrodzeń, oraz produkcji przemysłowej.

Inflacja wypadła zgodnie z oczekiwaniami przyspieszając w grudniu do 2,1 proc. r/r z 1,7 proc. r/r w listopadzie, a w ujęciu bazowym do 2,2 proc. r/r z 2,1 proc. r/r. Z kolei płace wzrosły o 0,1 proc. m/m, chociaż dane za listopad zrewidowano do -0,6 proc. m/m z -0,3 proc. m/m. Lepiej od prognoz wypadła za to dynamika produkcji przemysłowej, która w grudniu wzrosła o 0,8 proc. m/m wobec 0,6 proc, m/m, chociaż dane za listopad zrewidowano w dół do -0,7 proc. m/m z -0,4 proc. m/m. Gorszy był odczyt tzw. przetwórstwa przemysłowego, które wzrosło jedynie 0,2 proc. m/m wobec szacowanych 0,4 proc. m/m.

Dane wydają się być, zatem dobre tylko z pozoru, wgłębiając się w szczegóły widać, że jest wprawdzie nieźle, ale rewelacji nie ma, więc dolar powraca do spadków. Czy zmieni to wieczorne wystąpienie szefowej FED? Od grudnia, kiedy to członkowie Rezerwy Federalnej wyrażali z jednej strony opinie, że stymulacja fiskalna ze strony administracji Trumpa może dodać punktów gospodarce, ale z drugiej strony rodzić też sporą niepewność, nie zmieniło się wiele. Prezydent-elekt w swoich ostatnich wypowiedziach pokazał, że nadal tkwi w kampanii wyborczej – mamy puste hasła zamiast konkretów. Tym samym jakoś trudno sobie wyobrazić, aby dzisiaj Yellen nie była w swoich słowach nt. perspektyw polityki monetarnej relatywnie ostrożna, chociaż nie pesymistyczna. Umiarkowany optymizm to jednak może być za mało.
Na dziennym układzie koszyka BOSSA USD mamy próbę wyrysowania białej świecy, która jednak raczej nie będzie szczególnie imponująca. Nie udał się wyjść poza obszar połowy czarnej świecy z wczoraj, a do końca dnia jeszcze zostało kilka godzin, w tym wspomniane wystąpienie Yellen. Może się okazać, że z białego korpusu nie pozostanie wiele… Jutro kluczowe rozdanie to godz. 14:30 i wystąpienie szefa Europejskiego Banku Centralnego. Pisaliśmy już, że Mario Draghiemu będzie coraz trudniej przekonywać rynki do swojego „gołębiego” podejścia. Szef ECB może teoretycznie zagrać kartą polityczną, mówiąc o niepewności związanej z tegorocznymi wyborami w kluczowych krajach UE. Ale o tym wiedzą wszyscy… Dalsze zwyżki EUR/USD będą przekładać się też na zachowanie koszyka BOSSA USD, w którym ta para ma duży udział. Reasumując, wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej testowania ważnych okolic 83,50 pkt. na BOSSA USD (zniesienie 38,2 proc. półrocznych wzrostów wg. Fibo), oraz grudniowych szczytów przy 1,0872 na EUR/USD. Co ciekawe 83,50 pkt. dla BOSSA USD może być na pewien czas punktem zwrotnym dając możliwość odbicia dolara. Pytanie, zatem czy inauguracja prezydentury Trumpa (20 stycznia) nie podniesie ryzyka geopolitycznego, które zwyczajowo sprzyja USD.


 
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar słabnie, gdyż dane nie są aż tak dobre