Dolar słabszy na początku tygodnia

Kluczowe informacje z rynków:

Japonia: Agencja Nikkei podała, że premier Shinzo Abe rozważa przeprowadzenie wcześniejszych wyborów parlamentarnych w styczniu 2017 r. Swoje spekulacje opiera na wypowiedzi ministra finansów Aso, jaka miała mieć miejsce podczas spotkania partii rządzącej w sierpniu. Zdaniem doradcy premiera Abe (Koichi Hamada) BOJ powinien zdecydować się na zwiększenie skali programu skupu aktywów, oraz cięcie stóp procentowych, co może ograniczyć umocnienie jena. 

Dolar słabszy na początku tygodnia

  • Marek Rogalski
opublikowano: 19-09-2016, 12:01

Kluczowe informacje z rynków:

Japonia: Agencja Nikkei podała, że premier Shinzo Abe rozważa przeprowadzenie wcześniejszych wyborów parlamentarnych w styczniu 2017 r. Swoje spekulacje opiera na wypowiedzi ministra finansów Aso, jaka miała mieć miejsce podczas spotkania partii rządzącej w sierpniu. Zdaniem doradcy premiera Abe (Koichi Hamada) BOJ powinien zdecydować się na zwiększenie skali programu skupu aktywów, oraz cięcie stóp procentowych, co może ograniczyć umocnienie jena. 

Chiny: Ludowy Bank Chin ustalił średni kurs juana wobec dolara na poziomie 6,6786 wobec 6,6895 z 14 września.  Indeks cen nieruchomości bazujący na 70 miastach, który wylicza agencja Reuters wzrósł w sierpniu o 9,2 proc. r/r (tym samym przyspieszył wobec lipca 7,9 proc. r/r). 

Nowa Zelandia: Indeks zaufania konsumentów Westpac wzrósł w III kwartale do 108 pkt. z 106 pkt. Indeks PMI dla usług poszedł w górę w sierpniu do 57,9 pkt. z 54,2 pkt. 

Naszym zdaniem: Dolar zaczyna nowy tydzień od spadków. Lepsze dane nt. inflacji CPI, które stały się wsparciem dla notowań w piątek (prognozy przebiła też inflacja bazowa +0,3 proc. m/m i 2,3 proc. r/r) mogą nie okazać się wystarczającym argumentem do tego, aby FED dał nieco bardziej „jastrzębi” przekaz w środę, co pozwoliłoby na powrót rozgrywać szanse na grudniową podwyżkę stóp (chociaż prawdopodobieństwo takiego ruchu skoczyło do 55 proc. wg. modelu CME FED Watch). Tak czy inaczej rynek nie jest pewien, tego co zaprezentuje w środę Rezerwa – zwłaszcza, że szereg wcześniejszych publikacji (indeksy ISM, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa) nie dał nadmiernych powodów do optymizmu. Pretekstem do osłabienia dolara może też okazać się publikacja długoterminowych oczekiwań odnośnie zmian poziomu stóp procentowych, która może pokazać dalsze wygładzenie się krzywej (chociaż nie tak jak chciałby to James Bullard, który w ostatnich tygodniach twierdził, że wystarczy tylko jedna podwyżka, po czym powinna mieć miejsce nawet 2-letnia przerwa). Niekorzystnym punktem dla dolara mogą być też prezydenckie sondaże – przewaga Hillary Clinton nad Donaldem Trumpem systematycznie topnieje (wg. RealClearPolitics średni spread z sondaży to zaledwie 0,9 p.p.). Niemniej tak jak pisaliśmy wcześniej – rynek zacznie zwracać większą uwagę na ten fakt dopiero po tym, jak „środa z FED-em” będzie już za nami. 

Układ techniczny koszyka dolarowego (tym razem zerknijmy na FUSD, czyli US Dollar Index) teoretycznie nieco się poprawił po ubiegłym tygodniu. Niemniej najbliższe dni będą kluczowe. Zwłaszcza, że dodatkowo do kluczowego oporu w postaci linii spadkowej trendu pozostało niewiele miejsca (96,35 pkt.). Uwagę zwraca też fakt, że tygodniowy MACD nadal pozostaje poniżej linii równowagi. Sygnałem, że rynek zaczyna słabnąć i realizować negatywny scenariusz dla dolara, może być już zejście poniżej okolic 95,65 pkt. 

W poniedziałek rano mocno zachowują się waluty Antypodów. W przypadku AUD można to pośrednio wytłumaczyć informacjami z chińskiego rynku nieruchomości, które ograniczają prawdopodobieństwo ewentualnego poluzowania polityki przez tamtejszy bank centralny. Niemniej warto zwrócić uwagę, że jutro rano poznamy zapiski z ostatniego posiedzenia RBA (wprawdzie w komunikacie padły pozytywne słowa nt. perspektyw gospodarki, to jednak bank centralny poświęcił też nieco miejsca tematowi niepożądanego wzrostu kursu AUD), a w kolejnych dniach może się okazać, że Donald Trump zacznie dominować w wyborczych sondażach w USA (tymczasem jego potencjalna polityka wobec Chin może negatywnie uderzyć w AUD). Reasumując – trudno nie nazwać ostatniego odbicia AUD korektą. W przypadku AUD/USD, nawet w sytuacji, kiedy FED i Trump dadzą impuls do spadków dolara, to trudno może być o naruszenie widocznego górnego ograniczenia 3-letniego kanału spadkowego przy 0,7625.

W przypadku dolara nowozelandzkiego wsparciem są lepsze dane makro, które dodatkowo zwiększają oczekiwania rynku, że RBNZ po pierwsze nie zmieni stóp procentowych (powszechnie oczekiwane), a po drugie nie będzie szczególnie „gołębi” w komunikacie. Posiedzenie wypada w środę wieczorem (trzy godziny po komunikacie FED). Pytanie jednak, czy RBNZ świadom ryzyka nadmiernego umocnienia się NZD/USD nie zaakcentuje bardziej kwestii niekorzystnego wpływu wysokich notowań NZD na gospodarkę. Technicznie układ na NZD/USD to nadal kilkudniowa konsolidacja po wcześniejszym zawróceniu w dół po ustanowieniu nowego szczytu (był to negatywny sygnał potwierdzony dodatkowo na wskaźnikach). Mocny opór przy 0,7323-30 pozostaje nienaruszony.  Niemniej w kontekście posiedzenia FED w środę, jego czasowe złamanie jest możliwe – wtedy mogłoby dojść nawet do testu okolic 0,7460 wyznaczanych przez dawną linię trendu wzrostowego, jaka została złamana 9 września b.r.

Dzisiaj próbuje też odbijać funt, który w piątek po południu mocno tracił po słowach tamtejszego ministra Philipa Hammonda, który dał do zrozumienia, że Wielka Brytania nie będzie bronić dostępu do unijnego rynku za wszelką cenę podczas negocjacji ws. Brexitu, jakie rozpoczną się na wiosnę 2017 r. Słowa te padły w dniu, kiedy w Bratysławie odbywał się nieformalny szczyt UE (już bez udziału przedstawicieli z Londynu) i podkreślono w nim, że swoboda przepływu osób w krajach UE powinna być zachowana. Co ciekawe, gazeta Sunday Times podała w niedzielę, że premier Słowacji Robert Fico miał zapowiedzieć w imieniu krajów Grupy Wyszehradzkiej zawetowanie wyników negocjacji ws. Brexitu, jeżeli te byłyby dla nich niekorzystne we wspomnianej kwestii. Reasumując – ten temat będzie jeszcze wracał i to wielokrotnie. I to niekoniecznie w negatywnym świetle.

Na wykresie GBP/USD widać, że silna przecena w piątek sprowadziła nas w stronę wsparcia przy 1,2999 (dołek z 5 lipca b.r.). Biorąc pod uwagę możliwe negatywne informacje dla dolara w tym tygodniu, przestrzeń do odbicia może być duża – nawet okolice 1,3183 (szczyt z 26 sierpnia b.r.).

Miniony piątek był też ważny dla EUR/USD, który złamał wsparcie przy 1,12 schodząc w okolice 1,1150. Mocne wsparcie można wskazać przy 1,1130-43 (minima z przełomu miesiąca). Z kolei opór to wspomniane już okolice 1,1200-1,1215. Ruch powrotny (w górę) jest możliwy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane