Dolar ubija dno?

  • Marek Rogalski
aktualizacja: 02-02-2018, 11:18

Kluczowe informacje z rynków:

USA / DANE:  ISM dla przemysłu spadł w styczniu mniej, niż oczekiwano, bo do 59,1 pkt. z 59,3 pkt. Wyraźnie w górę poszedł subindeks cen płaconych (72,7 pkt.), ale gorzej wypadł subindeks nowych zamówień 65,4 pkt.), czy też zatrudnienia (54,2 pkt.). Poznaliśmy też wstępne szacunki wydajności pracy (-0,1 proc. k/k wobec szacowanych +1,2 proc. k/k), oraz jednostkowych kosztów w IV kwartale (+2,0 proc. k/k wobec prognozy 1,0 proc. k/k).

USA / LIMIT ZADŁUŻENIA: Pojawiły się spekulacje (portal Politico), jakoby Izba Reprezentantów miała już w najbliższy wtorek (6 lutego) zająć się ustawą, która pozwoli uniknąć kolejnego „goverment shutdown” po 8 lutego. Finansowanie miałoby być zapewnione do 22 marca. Politico donosi powołując się na źródła w kierownictwie Partii Republikańskiej, że może nie być to jednak takie łatwe, gdyż kolejna „prowizorka” budzi opór wśród konserwatywnego skrzydła, oraz zwolenników zwiększenia wydatków na obronność. Tymczasem Demokraci mają być poirytowani tempem prac nad kompromisem dotyczącym polityki imigracyjnej (tzw. Dreamers).

JAPONIA: Podczas dzisiejszego przetargu długoterminowych obligacji Bank Japonii zgłosił nielimitowany popyt na papiery 10-letnie obniżając jednocześnie ich rentowność.

EUROSTREFA: Bloomberg podał wczoraj wieczorem powołując się na swoje źródła w ECB, jakoby Mario Draghi miał być pod rosnącą presją grupy „jastrzębi” oczekujących przedstawienia jasnego sygnału dotyczącego terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Ich zdaniem dotychczasowa narracja zakładająca, że nie dojdzie do niej długo po zakończeniu programu skupu aktywów, jest nazbyt ogólnikowa i może prowadzić do niepotrzebnego wzrostu zmienności na rynkach. Niemniej szef ECB, wraz z grupą „gołębi” miał argumentować, jakoby dotychczasowe zapisy pozwalały na większą elastyczność w temacie przyszłych posunięć. Z kolei wczoraj pojawił się też wywiad Ewalda Nowotnego z ECB, którego zdaniem program QE powinien być zakończony, chociaż takie nagłe posunięcie mogłoby doprowadzić do wzrostu długoterminowych stóp procentowych.

Opinia: W piątek rano dolar próbuje nieco odbijać przed kluczowymi publikacjami Departamentu Pracy USA, chociaż z drugiej strony wygląda to też na korektę wcześniejszych spadków, które nie były do końca racjonalne biorąc pod uwagę nieco bardziej „jastrzębi” przekaz ze strony FED w środę wieczorem, oraz wczorajsze popołudniowe dane ISM dla przemysłu za styczeń, które nie wypadły źle. Dzisiaj o godz. 14:30 warto będzie uważnie przyglądać się dynamice płacy godzinowej w styczniu (szacunki 0,3 proc. m/m i 2,6 proc. r/r) – dane te od pewnego czasu są ważniejsze od odczytów stopy bezrobocia, czy też wzrostu zatrudnienia. Rynek pracy w USA jest bliski stanu pełnego zatrudnienia, teraz kluczowe jest to kiedy płace zaczną rosnąć i przełoży się to na wzrost oczekiwań inflacyjnych i tym samym da mocną podkładkę FED pod trzy, a może i nawet cztery podwyżki stóp w tym roku. Rosnące rentowności obligacji rządu USA (dla 10-latek to już 2,80 proc.) zdają się dyskontować potencjalny scenariusz.
 
Na amerykańskiej walucie może w najbliższych dniach ciążyć kwestia dotycząca podniesienia limitu zadłużenia, o czym wspominałem już wczoraj. Tymczasem według portalu Politico czekać nas może kolejna prowizorka – władze GOP chciałyby uchwalenia podobnej ustawy, co kilkanaście dni temu, ale tym razem pozwalającej na blisko 6-tygodni względnego spokoju. Problem jednak w tym, że przeciwko tym rozwiązaniom jest opór we własnej partii, a na wsparcie Demokratów nie ma co liczyć. Przyszły tydzień może, zatem upłynąć pod znakiem politycznych przepychanek (dotychczasowe porozumienie wygasa 8 lutego), co może nieco gasić ewentualny optymizm wobec dolara.

Technicznie na koszyku BOSSA USD widać proces „ubijania dna”, o czym piszę od kilku dni. Po trzech dniach przeceny wczoraj osiągnęliśmy minima bliskie dołkom z 25-26 stycznia, oraz 7-letniej linii trendu wzrostowego. Dzienne wskaźniki zapowiadają, że odbicie dolara powinno rozpocząć się już w najbliższych dniach.

Europejska waluta została wczoraj wieczorem wsparta przez spekulacje agencji Bloomberg pokazujące, że w Radzie Prezesów mamy coraz wyraźniejszą walkę frakcji „jastrzębi” i „gołębi”. Niemniej scenariusz w którym Europejski Bank Centralny miałby wyznaczyć konkretne ramy czasowe dla podwyżki stóp w 2019 r. (obecnie rynki wyceniają, że dojdzie do tego w marcu) wydaje się być mało prawdopodobny. Mario Draghi będzie za wszelką cenę zachować bardziej elastyczne podejście do polityki monetarnej, inaczej może się okazać, że będziemy świadkami nazbyt szybkiej aprecjacji euro, która ostatecznie utrudni realizację celu inflacyjnego banku centralnego. Dzisiaj rano pojawiły się z kolei spekulacje, jakoby Angela Merkel była skłonna na ustępstwa wobec SPD (większy socjal, zgoda na wspólny „budżet inwestycyjny dla strefy euro”, oraz przekształcenie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM) w quasi Europejski Fundusz Walutowy nadzorowany przez parlament), tak aby nie przedłużać nadmiernie procesu negocjacji ws. Wielkiej Koalicji. Nie zapominajmy jednak o tym, że o tym, czy takowa rzeczywiście powstanie zadecydują szeregowi członkowie SPD w referendum. Rynek powinien też w nieco większym stopniu, niż obecnie, zacząć uwzględniać ryzyko polityczne w kontekście wyborów we Włoszech, jakie zaplanowano na 4 marca.

Na dziennym układzie EUR/USD mamy zamknięcie wczorajszej białej świecy ponad poziomem 1,25. Szczyt wypadł przy 1,2521, stąd też pojawia się pokusa rozegrania scenariusza podwójnego szczytu (poprzednie maksimum to 1,2536 z 25 stycznia) już teraz. Trudno ocenić, czy do tego dojdzie nawet biorąc pod uwagę obserwowane w tym momencie zejście poniżej 1,25. Bezpieczniejszą strategią zmniejszającą ryzyko błędu w „timingu” potencjalnego spadku może być uważna obserwacja zachowania się dziennego oscylatora RSI 9 w kontekście widocznej linii trendu wzrostowego. To oznacza, że dopuszczalny jest scenariusz w którym naruszymy szczyt przy 1,2536, zanim ostatecznie pojawi się większa korekta styczniowych wzrostów. 
  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar ubija dno?