Dolar wyraźniej rusza w drogę na północ

  • Marek Rogalski
04-10-2016, 11:51

Kluczowe informacje z rynków:

Japonia: Na rynek powróciły plotki o możliwych zakupach zagranicznych obligacji przez BOJ, chociaż były wcześniej dementowane. Doradca premiera Abe (Nobuyuki Nakahara – w poniedziałek skrytykował on szefa BOJ za brak zwiększania skali luzowania) stwierdził, że nie byłoby to złe jako element polityki monetarnej (substytut interwencji na rynku JPY, która byłaby powszechnie krytykowana). Poznaliśmy też ankiety Tankan przeprowadzane wśród firm – wskazały one na nieco niższe wskazania dla perspektyw inflacji w ciągu roku (0,6 proc.), wobec szacunków sprzed 3 miesięcy (0,7 proc.).

Australia: RBA zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił poziomu stóp procentowych (1,50 proc.). Mimo, że było to pierwsze posiedzenie z udziałem nowego szefa Philipa Lowe, to komunikat był w zasadzie podobny, do tego, co widzieliśmy wcześniej – inflacja pozostanie niska przed dłuższy czas, gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie, rynek pracy daje mieszane dane, a konsumpcja zaczyna spowalniać po wcześniejszych wzrostach. Uwagę zwraca zapis, że rosnące notowania AUD mogą utrudniać dostosowanie się procesów w gospodarce. Dzisiaj poznaliśmy też dane nt. liczby ogłoszeń o pracę (spadek we wrześniu o 0,3 proc. m/m), a także tygodniowy wskaźnik zaufania konsumentów ANZ-Roy Morgan, który spadł do 117,9 pkt. z 120,6 pkt. Z kolei liczba oddanych budów w sierpniu spadła o 1,8 proc. m/m (oczekiwano -6,0 proc. m/m, choć są to dane dość zmienne)

Nowa Zelandia: Ceny domów wzrosły we wrześniu o 14,3 proc. r/r (wcześniej 14,6 proc. r/r). Indeks zaufania konsumentów NZIER w 3 kwartale wzrósł do 26 pkt. z 19 pkt.

Wielka Brytania: Premier Theresa May dała do zrozumienia, że rząd decydując o rozpoczęciu formalnego procesu Brexitu będzie zwracał uwagę na bezpieczeństwo sektora biznesowego. Przyznała jednak, że negocjacje nie będą łatwe, chociaż rząd rozumie oczekiwania biznesu. Dodała, że wiele krajów będzie dążyć do zawarcia porozumień handlowych z Wielką Brytanią. Dzisiaj poznaliśmy też dane PMI dla sektora budowlanego, które wskazały we wrześniu na wzrost do 52,3 pkt z 49,3 pkt. (szacowano spadek do 49 pkt.). To kolejne pozytywne dane po wczorajszym odczycie PMI dla przemysłu

Naszym zdaniem: Wczoraj inwestorzy czekali na popołudniowy odczyt ISM dla przemysłu o godz. 16:00. Relatywnie dobre dane (odbicie do 51,5 pkt. z 49,4 pkt.), to w dużej mierze zasługa zmiennych ostatnio odczytów subindeksu nowych zamówien (wzrost do 55,1 pkt. z 49,1 pkt.). Kluczowe z punktu widzenia szacowania posunięć FED dane w postaci subindeksu cen płaconych (53 pkt. – bez zmian), oraz zatrudnienia (49,7 pkt. wobec 48,3 pkt. wcześniej) drgnęły już wolniej. Niemniej tak jak pisaliśmy po południu pozwoliło to na utrzymanie prawdopodobieństwa grudniowej podwyżki stóp przez FED powyżej 60 proc. (model CME FEDWatch). Kolejne istotne dane to usługowy ISM w środę, oraz wyliczenia Departamentu Pracy USA w piątek poprzedzone publikacją prywatnej firmy ADP dwa dni wcześniej. Niemniej zwyczajowo to przemysłowy ISM ma większy wpływ na sentyment rynku, niż usługowy (chociaż metodologia sugeruje dokładnie coś innego), a ADP mogą w dużej mierze ustawić rynek na piątkowe odczyty. W pewnym sensie inwestorzy mogą też zakładać (pytanie, na ile słusznie), że w okresie kampanii wyborczej przed listopadowymi wyborami, zwyczajnie trudno będzie o słabe dane). Reasumując – dolar zaczyna dyskontować większe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w grudniu.
Dzisiaj wieczorem odbędzie się debata kandydatów na wiceprezydenta – Tima Kaine’a z Partii Demokratycznej, oraz Mike’a Pence’a z GOP. Są oni jednak cieniem swoich przełożonych i generalnie mało znani, więc pojedynek prowadzony przez dziennikarkę CBS, będzie mało znaczący dla wyborczych szacunków (co zresztą wpisuje się w statystykę z ostatnich lat). O wiele istotniejsza będzie niedzielna, druga debata telewizyjna Clinton-Trump, która albo utrwali widoczny w ostatnich dniach pozytywny trend w przejmowaniu głosów elektorskich przez Clinton, albo go zatrzyma. Na razie kandydatka Demokratów ma ich już 205 wobec 165 dla Trumpa, za sprawą przechodzenia na jej korzyść tzw. chwiejnych stanów (liczba elektorów z tej grupy zmalała do 168).Teoretyczny model zakładający umowne rozstrzygnięcia w tzw. chwiejnych stanach zaczyna coraz bardziej faworyzować Clinton – grafika RealClearPolitics.com zamieszczona jest poniżej. Niemniej z ocenami warto zaczekać do wyników drugiej (9.10) i trzeciej (19.10) debaty telewizyjnej. Na razie jednak te oczekiwania pozwalają zachować relatywny spokój na rynkach finansowych, co nie oznacza jednak, że dolar nie będzie nadal zyskiwał.

Ta kombinacja szczególnie dobrze wpisuje się w USD/JPY. Dolar zyskuje, bo oczekiwania na grudniową podwyżkę stóp mogą rosnąć, a JPY słabnie bo ryzyka związane z Deutsche Bankiem, oraz ewentualną wygraną Donalda Trumpa zostały na jakiś czas wyciszone. We wczorajszym wpisie zwracaliśmy uwagę, że pierwszą zdobyczą w drodze USD/JPY na północ powinno być złamanie oporu przy 102 i tak się dzisiaj stało. Drugie i kluczowe zadanie może być już jednak trudniejsze – to pokonanie oporu przy 103,38-54. Powracająca dyskusja nt. możliwych zakupów zagranicznych obligacji przez BOJ to za mało. Aby USD/JPY złamał wspomniany opór potrzebne będą kolejne dobre dane z USA.

Dolar równie dobrze radzi sobie ze słabnącym funtem – do złamania poziomu tegorocznego dołka przy 1,2796 doszło znacznie szybciej, niż można było się tego spodziewać. Cały czas motorem tego ruchu pozostają obawy związane z „hard brexit” i ewentualnym przełożeniem tego faktu na działania Banku Anglii – wzrost prawdopodobieństwa kolejnego cięcia stóp na przełomie roku, które na razie oscyluje wokół 25 proc. Tyle, że wydaje się, że podejście premier May do tematu negocjacji z Unią Europejską może paradoksalnie pokazywać jej „polityczny spryt”, który dopiero w pełni pokaże się za kilkanaście miesięcy – pytanie, na ile nie będzie ona chciała rozegrać tematu wyborów w Niemczech i Francji na swoją korzyść. Tymczasem uwagę zwracają jej dzisiejsze słowa w których sporo akcentuje temat bezpieczeństwa dla biznesu i zrozumienia jego oczekiwań w kontekście procesu negocjacyjnego z UE, jaki rozpocznie się przed marcem 2017 r. Jeżeli to zestawimy z zaskakująco dobrymi danymi PMI – wczoraj przemysł, dzisiaj budowlanka, pytanie jak jutro wypadną usługi – to może się okazać, że krótkoterminowo słabość funta jest przesadzona. Niemniej w przypadku GBP/USD nie należy spodziewać się odwrócenia układu spadkowego (za sprawą siły USD), a jedynie korekty. Szukając tematów do lepszego rozegrania odbicia na GBP, warto zestawiać go ze słabymi walutami (np. JPY).

Dzisiaj relatywnie mocno zachowuje się dolar nowozelandzki, co jest wynikiem publikacji lepszych danych makro. Lepsze nastroje w biznesie, a także dwucyfrowa dynamika wzrostu cen domów, teoretycznie zmniejszają presję na cięcie stóp procentowych przez RBNZ na początku listopada. Dzisiaj po południu pojawią się wyniki aukcji wyrobów mlecznych, które nie muszą być zadowalające. Efekt? Na NZD/USD nie należy liczyć na opuszczenie górą konsolidacji 0,72-0,7330 w ciągu najbliższych dni – w dużej mierze także za sprawą silnego USD. Z drugiej strony brakuje też argumentów za tym, aby rozgrywać złamanie mocnego wsparcia przy 0,72.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dolar wyraźniej rusza w drogę na północ