Czytasz dzięki

Dom Polski areną dyskusji

  • Materiał partnera
opublikowano: 28-01-2020, 10:05

O roli regionu w Europie... i o współpracy rządów z bankami

Jedna z debat zorganizowanych w Domu Polskim dotyczyła roli gospodarki państw Europy Środkowo-Wschodniej w rozwoju całego kontynentu.
Punktem wyjścia do debaty Banku Pekao zatytułowanej „Rosnące ambicje Europy Środkowej, czyli jak wyzwolić nowy potencjał wzrostu Starego Kontynentu?” były dane PKB na mieszkańca, które w naszej części Europy wzrosły przez 13 lat średnio o 114 proc. Dla porównania, największe gospodarki Unii Europejskiej urosły średnio o 27 proc.

Pogoń za Zachodem
Uczestnicy debaty podkreślali, że Europa Środkowa, ściągając dużych inwestorów, nadrabia dystans do bogatszych sąsiadów, co ma przełożenie na poprawę lokalnych standardów życia. Dzisiaj jej państwa wytwarzają łącznie 1,4 bln EUR, co odpowiada wielkości 12. największej gospodarki świata.
Mówił o tym w czasie Światowego Forum Ekonomicznego wicepremier Jacek Sasin.
— W ciągu ostatniej dekady Polska dołączyła do ekskluzywnego grona największych światowych eksporterów dóbr i usług, co daje nam mocne podstawy do planowania coraz silniejszej obecności na rynku globalnym. Jeżeli my jako rząd zaadresujemy właściwie stojące przed nami geopolityczne wyzwania, to nie widzę przeszkód, aby firmy wyrosłe w Polsce i regionie kreowały nie tylko nasz, ale i unijny rozwój gospodarczy — przekonywał Jacek Sasin.
W czasie spotkania zaprezentowano analizę firmy doradczej McKinsey. Prezentacja dotyczyła potencjalnego modelu rozwoju Europy Środkowej. Eksperci wyjaśniali, że państwa tego regionu, chcąc osiągnąć wyższe wskaźniki wzrostu, muszą wykorzystać naturalne atuty. Raport ostrzegał, że wystarczy dziesięć lat, aby zautomatyzować aż 51 proc. miejsc pracy Europy Środkowej. Recepta? Zdaniem McKinsey presję na rynek pracy załagodzą znane nam technologie — zwiększą produktywność i PKB, a także strukturę zatrudnienia.

Inwestycyjna liga mistrzów
Rozwój gospodarki wymaga kapitału. Dlatego PZU realizuje ambitny plan przyciągnięcia do Polski i całego regionu Trójmorza miliardowych inwestycji. Obok powołania Business Council of Growing Europe, ubezpieczeniowy gigant uruchomił sprzedaż trzech nowych subfunduszy inwestycyjnych na platformie inPZU.
Na tym nie koniec. 22 stycznia państwowa spółka połączyła siły z Goldman Sachs Asset Management (GSAM). Owocem współpracy są dwa nowe unikatowe fundusze pasywne typu feeder. Okazją do ogłoszenia szczegółów tego przedsięwzięcia była zorganizowana 22 stycznia debata „CEEPlus Indeks: Szanse i korzyści dla Europy Środkowowschodniej i inwestorów”.
— Celem współpracy PZU z GSAM jest wykorzystanie kluczowych kompetencji każdej z firm — mówił Paweł Surówka, prezes PZU.
— GSAM wnosi doświadczenie wiodącej na świecie firmy inwestycyjnej, natomiast PZU oferuje unikatowe zdolności zarządzania aktywami w Polsce i regionie Europy Środkowowschodniej. Jestem dumny, że PZU gra w inwestycyjnej lidze mistrzów — kontynuował prezes PZU. Wspomniany w tytule debaty CEEPlus Indeks, to nic innego jak indeks Trójmorza. Jest on publikowany od 4 września 2019 r. na podstawie wartości portfela największych i najbardziej płynnych spółek notowanych na giełdach z regionu Europy Środkowej — Chorwacji, Czech, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier.
Jednym z subfunduszy uruchamianych przez PZU na platformie inPZU jest oparty na indeksie Trójmorza subfundusz inPZU Akcje CEEplus, który powstał przy współpracy z Giełdą Papierów Wartościowych.
— Kraje Europy Środkowej i Wschodniej są strefą najwyższego wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej. Coraz więcej inwestorów pyta nas o możliwości skorzystania z tego dynamicznego rozwoju. Naszą odpowiedzią jest waśnie CEEPlus — indeks. Kupując jeden instrument finansowy inwestor ma udział w rozwoju ponad 100 największych i najbardziej płynnych spółek z Chorwacji, Czech, Polski, Słowenii, Rumunii i Węgier. Kolejne kraje dołączą wkrótce, a w dalszych planach mamy utworzenie indeksu spółek regionalnych, które uwzględniają kryteria ESG w swojej strategii rozwoju — mówił Marek Dietl, prezes GPW.

Recepta na rozwój
Podsumowując dyskusję na temat zdynamizowania rozwoju gospodarczego regionu Europy ŚrodkowoWschodniej, jej uczestnicy wskazali, że kluczem do ewentualnego sukcesu są cyfryzacja, wdrażanie nowoczesnych technologii i przyciąganie inwestycji. Według danych McKinsey, po spełnieniu tych warunków, PKB Europy Środkowej urósłby nawet o 200 mld EUR w ciągu kolejnych pięciu lat.
Współpraca rządów z bankami poprawia warunki wzrostu gospodarczego i pozytywnie wpływa na klimat inwestycyjny. To wnioski z debaty, którą w Domu Polskim w Davos zorganizował Bank Pekao wspólnie z firmą doradczą Deloitte. Zaproszenie przyjął minister finansów Tadeusz Kościński, prof. Nouriel Roubini z Uniwersytetu Nowojorskiego, prezesi: Charlotte Hogg z Visa Europe, Gilberto Caldart z Mastercard oraz Laszlo Benscik reprezentujący węgierski bank OTP. Spotkanie prowadziła Anna Celner z Deloitte.
Uczestnicy spotkania omówili analizę sporządzoną przez Deloitte. Wynika z niej, że zacieśnianie współpracy między sektorem bankowym a instytucjami trwa nieprzerwanie od dwóch dekad, chociaż ta dynamika wyraźne przyspieszyła 10 lat temu. Dlaczego akurat wtedy? Autorzy przynoszą gotową odpowiedź: duża w tym zasługa digitalizacji gospodarek instytucji finansowych.
— Dalszy rozwój współpracy może okazać się kluczowy dla zapewnienia konkurencyjności europejskiego sektora bankowego — zwrócił uwagę dr Grzegorz W. Cimochowski, wiceprezes Deloitte.

Z korzyścią dla obywateli…
Raport sporo uwagi poświęca różnym formom kooperacji. Nieprzypadkowo. Zdaniem doradców z Deloitte mogą one wpłynąć pozytywnie na wzrost gospodarczy, umożliwiając także ograniczanie kosztów i ryzyka. Wśród najpopularniejszych są: stowarzyszenia, rozwiązania płatnicze oraz programy gwarancji kredytowych i subsydiów.
— Polska wyróżnia się pozytywnie na tle Europy. Ciekawymi rozwiązaniami może dzielić się z innymi — zachwalał Cimochowski.
Uczestnicy byli zgodni, że bez wz ajemne go zaufania między państwem a sektorem bankowym nie istniałyby: systemy gwarancji kredytowych, płatności bezgotówkowych , otwartej bankowości ani uwierzytelniania tożsamości. — Współpraca przynosi korzyści dla całej gospodarki. Obserwujemy to na co dzień u nas w kraju. Wspólne projekty pomagają Polsce poprawić usługi publiczne. Dzięki takiej kooperacji gospodarstwa domowe i firmy mogą korzystać z lepszych usług, dostępu do technologii i bardziej przystępnego finansowania — przyznał Marek Lusztyn, prezes Pekao SA.
Jako przykład udanej współpracy wskazał on Mieszkanie dla Młodych. Bank Pekao SA przyznał i obsłużył aż 48 proc. kredytów hipotecznych w ramach tego programu.
— Pomogliśmy tysiącom rodzin sfinansować zakup mieszkania. Kolejnym ogromnym sukcesem, z którego korzystać mogą także nasi klienci, są gwarancje COSME i de minimis. Dzięki nim małe i średnie firmy mogą finansować kredyty obrotowe oraz inwestycyjne — kontynuował Marek Lusztyn.

…i dla instytucji
Prezes Pekao SA wymienił też zalety kooperacji z bankowego punktu widzenia. — Lepiej reagujemy na nowe technologie i regulacje, możemy osiągać skalę niezbędną dla wprowadzania nowych rozwiązań oraz zwiększać efektywność kosztową — wymieniał prezes.
Podkreślał też, że kiedy rządy udzielają gwarancji i subwencji za pośrednictwem banków, przedsiębiorstwa mają lepszy dostęp do kredytów. Jego zdaniem korzyści z tego rozwiązania czerpie każda strona.

Postęp cyfryzacji
Marek Lusztyn zachwalał również fundację Polska Bezgotówkowa. Jej sygnatariuszami są Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, wydawcy kart Związek Banków Polskich oraz organizacje Visa i Mastercard. Fundacja poprzez ogólnopolską kampanię zachęca przedsiębiorców do przyjmowania opłat bezgotówkowo. Do programu mogą przystąpić przedsiębiorstwa i sklepiki, które przez co najmniej rok przed startem programu nie miały podpisanej umowy z agentem rozliczeniowym na akceptację kart. Polska Bezgotówkowa oferuje także darmowe terminale płatnicze. M.in. dzięki takim działaniom możliwość płacenia kartą za nawet najmniejsze zakupy w osiedlowym warzywniaku czy piekarni nikogo już nie dziwi. Małe urządzenia dotarły niemal wszędzie.
Transakcje są wygodniejsze dzięki technologii i bezpieczniejsze. Za pierwsze odpowiadają banki, a za drugie — rządy. Jednak zdaniem uczestników debaty współpraca powinna odbywać się także na szczeblu międzynarodowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane