Dominacja niedźwiedzi nie ulega podważeniu

Waldemar Borowski
03-02-2009, 00:00

Kupujący nie tylko stali się zdecydowaną mniejszością, ale można ich już zaliczyć do dinozaurów rynku.

W poniedziałek kupujący na GPW od samego rana wywiesili białą flagę i ogłosili kapitulację. WIG20 tym razem wybrał sobie do towarzystwa rosyjski RTS i bułgarski Sofix. Minimalne ograniczenie strat w końcówce w najmniejszym stopniu nie wymazuje fatalnego wrażenia, jakie pozostawi po sobie sesja. WIG20 przełamał istotne opory i zaakcentował opuszczenie kanału konsolidacji. Kupujący nie tylko stali się zdecydowaną mniejszością, ale można ich już zaliczyć do dinozaurów rynku.

Nawet najwięksi sceptycy mogli przecierać oczy ze zdumienia, z jaką łatwością podaż przejęła rządy na warszawskim parkiecie. WIG20 bez problemu uporał się z ważnym wsparciem na 1550 pkt. Trudno było wyciągać optymistyczne wnioski na początku handlu, kiedy osuwanie indeksu blue chipów zatrzymywało się poniżej tej bariery. Wyraźnie było widać po niskich obrotach, że jest to konsekwencją zmniejszania impetu sprzedających, a nie wzrostem aktywności popytu. Niedźwiedzie starały się jedynie dopasować do rytmu czołowych parkietów w Europie i nie upajać zanadto swoimi sukcesami.

O braku kapitału zainteresowanego obroną rynku świadczyć może spadek wartości drugiej pod względem wielkości firmy w Europie Środkowej — PKN Orlen o ponad 5 proc., przy wolumenie nieprzekraczającym 300 tys. akcji po blisko 4 godzinach handlu. Największy udział w zniżkach indeksu blue chipów, obok sektora paliwowego, miały banki. Najcięższe straty ponosili udziałowcy PKO BP i BZ WBK, a przede wszystkim BRE i Getinu.

Trochę lepsza sytuacja przedstawiała się w gronie mniejszych spółek. Indeksy sWIG80 i mWIG40 nie dorównywały tempem przeceny naszemu najważniejszemu wskaźnikowi. Nie był to jednak powód do zadowolenia. Na szerokim rynku trwała paniczna ucieczka z akcjonariatu Swarzędza i Krosna. Obie spółki poinformowały w weekend o trudnościach w dalszym funkcjonowaniu. Kolejną fatalną sesję musieli przeżywać udziałowcy Noble Banku, mimo że jest to najbardziej przeceniony bank na GPW. Rynek nadal nie może pogodzić się z warunkami fuzji obu spółek i ma trudności z zaakceptowaniem parytetu wymiany akcji.

Umiarkowane zniżki na Wall Street nie przyhamowały temperamentu podaży i WIG20 zakończył notowania w pobliżu minimów sesyjnych spadkiem o 3,91 proc., ustanawiając najniższą wartość punktową (1532 pkt.) na zakończeniu sesji od 2003 r. Fatalnie wypadł cały sektor bankowy, w największym stopniu przyczyniając się do upadku indeksu blue chipów. Jedynymi spółkami, które nie poddały się przecenie były w tym segmencie TP SA i Bioton.

Co dalej?

Uwaga na cudofixing

Rynek jest obecnie całkowicie rozchwiany, a dominacja niedźwiedzi nie ulega podważeniu. To jednak może na najbliższych sesjach wywołać całkowicie nieprzewidywalne ruchy, a fixingi ponownie mogą mieć znaczenie.

Waldemar Borowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dominacja niedźwiedzi nie ulega podważeniu