Donald Trump podkopał wiarę w hossę

Maciej Kalwasiński
opublikowano: 06-05-2019, 22:00

Prezydent USA zaskoczył świat deklaracją kolejnej podwyżki ceł na towary importowane z Chin. Wydawało się bowiem, że porozumienie z Pekinem jest już w zasięgu ręki. Rynki zareagowały nerwowo

Marek Rogalski
Wyświetl galerię [1/2]

Marek Rogalski Fot. ARC

Od dziesięciu miesięcy Chiny płacą USA 25 proc. cła od 50 mld USD [eksportu — red.] zaawansowanych technologii i 10 proc. od 200 mld USD innych dóbr. Te płatności są w części odpowiedzialne za nasze świetne rezultaty ekonomiczne — napisał w niedzielę wieczorem czasu polskiego na Twitterze Donald Trump, a następnie zapowiedział podwyżkę taryf.

„W piątek cło zostanie podniesione z 10 do 25 proc., a 325 mld USD [wartość importu z Chin do USA produktów nieobjętych dotychczas karnymi cłami — red.] innych dóbr wysyłanych do nas przez Chiny, które pozostają nieopodatkowane, zostanie wkrótce objęte 25-procentową stawką” — poinformował prezydent USA.

Zdaniem Donalda Trumpa dotychczasowe cła miały niewielki wpływ na cenę produktów sprowadzanych zza Wielkiego Muru, a wygenerowany w ten sposób dodatkowy koszt obciążał Chiny, a nie USA. Podkreślił, że negocjacje z Pekinem postępują, ale zbyt powoli, ponieważ Chińczycy próbują renegocjować wcześniej uzgodnione kwestie.

Chwilowy rozejm

Niedzielna deklaracja prezydenta USA jest ogromnym zaskoczeniem. Od uzgodnienia rozejmu między Waszyngtonem a Pekinem w grudniu ubiegłego roku wydawało się, że negocjacje między mocarstwami zmierzają w dobrym kierunku i porozumienie jest w zasięgu ręki, tym bardziej że Donald Trump jest skłonny do ustępstw w obliczu zbliżających się wyborów w USA. Wygaszenie bądź odsunięcie w czasie konfliktu z Chinami zdążyło już zdyskontować wielu uczestników rynków finansowych. Tymczasem nie tylko ugoda się oddala, ale wręcz wygląda na to, że dojdzie do eskalacji konfliktu. Trudno się bowiem spodziewać, że Pekin przejdzie do porządku dziennego nad tak stanowczym ruchem Amerykanów.

Czeka nas zatem zapewne gorący tydzień na rynkach. Cała nadzieja w tym, że wpis byłego biznesmena Donalda Trumpa jest zwyczajnym blefem doświadczonego pokerzysty, wywierającego presję na przeciwnika. Jeśli jednak prezydent USA sądzi, że zmusi chińskich przywódców do ustępstw groźbą lub szantażem, to może się grubo przeliczyć. W tym tygodniu na kolejną turę rozmów przybędzie do Waszyngtonu Liu He, wicepremier Chin i gospodarcza prawa ręka przewodniczącego Xi Jinpinga. Ma się spotkać m.in. z przedstawicielem USA ds. handlu Robertem Lighthizerem, grającym pierwsze skrzypce w rozmowach z Pekinem, oraz sekretarzem skarbu Stevenem Mnuchinem, prezentującym bardziej koncyliacyjne podejście. Wydawało się, że już podczas tych spotkań uda się sfinalizować negocjacje, a ich ukoronowaniem będzie uzgodnienie na czerwiec daty spotkania Trumpa z Xi, podczas którego umowa miałaby zostać uroczyście podpisana.

„Wall Street Journal” poinformował, że po tweetach prezydenta USA Chińczycy rozważają zerwanie negocjacji. Według Bloomberga natomiast przedstawiciele Państwa Środka chcą opóźnić przyjazd do USA.

Duże straty

W poniedziałek na giełdach za Wielkim Murem indeks szerokiego rynku z Szanghaju nurkował nawet o przeszło 6 proc., a jego bliźniak z Shenzhen oraz technologiczny Chinext — o ponad 8 proc. Zrzeszający największe spółki z obu parkietów CSI300 tracił do 7 proc. Po odbiciu na niespełna godzinę przed zakończeniem handlu, według plotek napędzanym przez interwencję „drużyny narodowej”, główne chińskie indeksy zakończyły dzień nieznacznie wyżej — Shanghai Composite stracił 5,6 proc., Shenzhen Component — 7,6 proc., CSI300 — 5,8 proc., a Chinext — 7,9 proc. W przypadku indeksu szerokiego rynku z Szanghaju była to najgorsza sesja od 25 lutego 2016 r., gdy zanurkował o 6,4 proc. Nieco mniejsze zniżki odnotowano w Hongkongu, gdzie Hang Seng spadał o około 3 proc. Słabnie również chińska waluta — juan tracił do dolara ponad 0,4 proc., co jak na „czerwonego” jest sporym jednodniowym ruchem. Za „zielonego” trzeba obecnie zapłacić 6,76 juana. Kurs EUR/USD się nie zmienił. Wyraźną reakcję inwestorów na słowa Donalda Trumpa widać było także na otwarciu poniedziałkowych notowań na Wall Street, gdzie tuż po starcie sesji na wartości traciły główne indeksy — S&P500(-1,3 proc.), Nasdaq (-1,5 proc.) i Dow Jones (-1,3 proc.). O blisko 2,5 proc. w dół szły akcje spółek z wysoką ekspozycją na chiński rynek — Apple’a, Caterpillara i Deere. Wiele wskazuje na to, że zwrot w wykonaniu prezydenta w najbliższym czasie uniemożliwi Wall Street dalsze śrubowanie historycznych rekordów.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Na sporym, sięgającym w niektórych wypadkach ponad 2 proc. minusie, otworzyły się również notowania indeksów europejskich. Reakcja rynków finansowych była jednak nieco ograniczona ze względu na przypadające na poniedziałek 6 maja w Wielkiej Brytanii majowe Święto Bankowe.

Mocnego uderzenia o poranku doznały również ceny ropy (-2 proc.), jednak w ciągu dnia „czarne złoto” odrobiło większość strat i ropa WTI na NYMEX spadała o 0,4 proc. do 61,67 USD za baryłkę. Podobnie sytuacja kształtuje się na rynku miedzi. Zawierucha na razie nie przełożyła się na notowania złota (0,3 proc.). Nowy tydzień na GPW zaczął się od ponad 1,5-procentowego spadku WIG20, który zszedł poniżej 2300 pkt.

Współpraca Michał Żuławiński

TRZY PYTANIA DO... MARKA ROGALSKIEGO, DM BOŚ

Strzał z ogromnego działa

1. Inwestorzy już byli w ogródku, już witali się z gąską…, a tu wpis Donalda Trumpa zmienił sytuację. Czy o 180 stopni, czy jednak za parę dni temat rozmięknie?

Obawiam się, że wzajemne relacje Chin i Stanów Zjednoczonych mogą się na jakiś czas ochłodzić. Oficjalnie Chińczycy będą argumentować to niechęcią do rozmów z kimś, kto nie prezentuje wiarygodnej linii w rozmowach (co po części jest prawdą), ale nieformalnie wygląda na to, że obie strony potrzebują przerwy, żeby przemyśleć swoją strategię. Nie wykluczam, że teraz to Amerykanie popełnili błąd, źle interpretując to, co — jak im się wydawało — wynegocjowali, i strzelając w Chińczyków od razu z ogromnego działa w postaci stawek celnych. Donald Trump nadmiernie ryzykuje, uważając że wojna handlowa nie uderzyła w amerykańską gospodarkę.

2. Akcje, surowce, waluty — reakcja rynków była dość jednoznaczna. Kto na takim rynku może pójść pod prąd?

Mam wrażenie, że obrót spraw wokół Chin mocno zaskoczył rynki i to może się jeszcze pogłębić, jeżeli Chińczycy odwołają zaplanowane na ten tydzień rozmowy w Waszyngtonie. Rozmowy pod presją [wyższe cła teoretycznie mają obowiązywać od piątku — red.] nie są w ich stylu. Rynki mogą mieć w maju spore pole do rozczarowań i przetasowania mogą okazać się wyraźne. Na tym mogą zyskać tzw. bezpieczne przystanie.

3. Nastroje się pogorszyły, tymczasem jedna z takich bezpiecznych przystani — frank — tanieje. Zaskoczenie?

Trochę tak, ale w ostatnich tygodniach frank mocniej reagował na informacje lokalne oraz ze strefy euro. Szef SNB wybrzmiał „gołębio”, a dane z eurolandu wypadły nieźle. Trudno mi jednak wyobrazić sobie, aby frank miał dalej być outsiderem, gdyby globalna sytuacja się pogarszała. Duży wpływ mogą mieć rynki akcji, które w ostatnich miesiącach szły w górę z myślą, że relacje z Chinami jakoś się ułożą. No i mamy przecież maj i słynne powiedzenie z nim związane — „Sell in May and go away.”

Rozmawiał: Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Kalwasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu