Donald Trump uderza w Meksyk

Emil Somla, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A
opublikowano: 31-05-2019, 09:43

Po ostatnich wypowiedziach chińskich polityków, wyraźnie zaostrzających kurs wobec USA kierunek przyszłych działań amerykańskiego prezydenta wydawał się jasny.

Tymczasem do tej pory Donald Trump nie odniósł się do kwestii zagrożenia jakim jest wprowadzenie przez Chiny restrykcji w zakresie eksportu metali ziem rzadkich, a zamiast tego skierował swoją uwagę na Meksyk. W ostatnich wypowiedziach oskarża on ten kraj o niepodejmowanie działań w kierunku zmniejszenia napływu do Stanów Zjednoczonych nielegalnych imigrantów i zapowiada wprowadzenie od 10 czerwca 5% ceł na import towarów z Meksyku. Stawka ta ma się stopniowo zwiększać, aby 1 października osiągnąć poziom 25%. Warunkiem odstąpienia USA od wyższych taryf jest rozwiązanie problemu migracji. Po ostatniej batalii o zapewnienie finansowania dla wybudowania muru na granicy z Meksykiem oraz uzgodnieniu warunków nowej umowy handlowej można było przypuszczać, że z tego frontu nie pojawi się już więcej znaczących zagrożeń, a jedynym problemem pozostaje ratyfikacja USMCA. Raz jeszcze dała jednak o sobie znać nieprzewidywalność amerykańskiego prezydenta. Podwyższony poziom niepewności wyraźnie uderza w rynki ryzykownych aktywów. Na czerwono zaczynają dziś indeksy w Europie, a kontrakt terminowy S&P500 po wczorajszym odbiciu powraca w okolicy środowych minimów. Powodów do radości nie daje również dzisiejszy odczyt indeksu PMI z Chin oraz kontynuacja wojennej retoryki pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Nastroje w gospodarce Państwa Środka raz jeszcze okazały się gorsze od oczekiwań, a tamtejszy indeks PMI dla przemysłu zanotował spadek z 50.1 pkt do 49.4 pkt., za co w dużej mierze odpowiada zmniejszenie ilości nowych zamówień. Obie strony konfliktu okopują się obecnie na swoich pozycjach nie szczędząc sobie wzajemnych złośliwości. Wiceprezydent USA Mike Pence we wczorajszej wypowiedzi wskazał, że w razie konieczności opłaty celne mogą się ponad dwukrotnie zwiększyć. Chińczycy z kolei zapowiedzieli, że są gotowi wprowadzić w życie restrykcje w zakresie eksportu metali ziem rzadkich oraz odprawili wszystkich Amerykanów pracujących w siedzibie Huawei w Shenzhen do domu. W powyższych warunkach ciężko znaleźć argumenty za pojawieniem się odbicia na rynku ryzykownych aktywów.

Plany wprowadzenia ceł na import towarów z Meksyku najbardziej biją w dolara kanadyjskiego, który pozostaje dziś najsłabszą walutą wśród krajów G10. Inwestorzy uciekają do bezpiecznych przystani, przez co kurs USJPY wybija się dołem z ostatniej konsolidacji i na otwarciu sesji europejskiej pozostaje poniżej poziomu 109. Dość mocno trzyma się również szwajcarski frank. Tym razem eskalacja konfliktu handlowego nie pomaga za to amerykańskiemu dolarowi, który plasuje się raczej w środku stawki. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych notują obecnie kolejne spadki, zbliżając się do 20 miesięcznych minimów. W oczy rzuca się dość duża rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami uczestników rynku dotyczącymi przyszłych ruchów ze strony Rezerwy Federalnej a zapowiedziami samych bankierów centralnych. Richard Clarida we wczorajszej wypowiedzi otworzył nieco drzwi do ewentualnej obniżki stóp stwierdzając, że gospodarka znajduje się w bardzo dobrym miejscu, lecz jednocześnie Fed jest gotowy odpowiedzieć na pogorszenie się obecnych warunków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Somla, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy