Donald Trump winny

Weronika A. Kosmala
aktualizacja: 06-07-2017, 15:41

To wina Trumpa, są dowody - nazwisko jest na etykiecie, a cena wzrosła 28 proc. w pół roku.

Amerykańscy prezydenci zaczęli pielęgnować swoją pozycję na rynku wina najwcześniej, jak było możliwe, bo pierwsze zamówienia George’a Waszyngtona z Madery datowane są na okres solidnie poprzedzający jego kadencję. Jako ojca w tej dziedzinie Amerykanie traktują swojego trzeciego prezydenta, Thomasa Jeffersona, który rozsmakowywał się w najlepszych rocznikach z Burgundii i Bordeaux do tego stopnia, że pod koniec życia zaprowadziły go na skraj bankructwa. Historii nie brakuje - JFK rozsławił w swoim kraju Petrusa, a Nixon miał w tym zakresie podobny gust do Hemingwaya stawiał na Château Margaux. Barack Obama rozlewał gościom m.in. wina kalifornijskie, chociaż fotografowano go też z piwem - nie pasowałoby to do Donalda Trumpa?

POD KOLOR KRAWATA:
Zobacz więcej

POD KOLOR KRAWATA:

Czerwone wino z Trump Winery to tzw. Bordeaux Blend - powstało w Wirginii, ale z mieszanki szczepów uprawianych tradycyjnie w Bordeaux, jak cabernet sauvignon, merlot czy cabernet franc.

Związki obecnego prezydenta USA z branżą winiarską są takie, jakich można się spodziewać, a więc biznesowe. Mimo że aktualnie winnica prowadzona jest przez syna prezydenta Erica, same wina zasłynęły nawet podczas kampanii wyborczej, przedstawiane jako „najznakomitsze, jakie można znaleźć na świecie”. Większość krytyków jest pewna, że Donald Trump mógł w ocenie tych trunków przesadzić, co nie oznacza, że producent mógłby narzekać na niewystarczający popyt. Wina z Trump Winery kosztują średnio równowartość 135 zł za butelkę, według Wine Searcher, ale  od początku roku ich cena wzrosła aż 28 proc. 

Sama winnica została założona w Monticello w Wirginii, a więc w miejscu posiadłości rozmiłowanego w trunkach Thomasa Jeffersona - nie jednak przez Donalda Trumpa, bo biznesmen przejął ją w kwietniu 2011 r. Wcześniej nazywała się Kluge Estate Winery & Vineyard i była z nią związana Patricia Kluge, była modelka słynąca z nagich sesji. Jak twierdzi krytyk W. Blake Gray, biznesowych błędów było przy tym przedsięwzięciu mnóstwo - Patricia Kluge wybrała teren bardziej ze względów krajobrazowych niż pod uprawę winorośli, posadziła niewłaściwe odmiany i wydawała istotnie za dużo przed zaplanowaniem sprzedaży. Mimo wszystko, w jeszcze w latach 90. wartość posiadłości szacowano na 100 mln USD, a zaledwie siedem lat temu winem częstowano gości na weselu Chelsea, córki Hillary Clinton. Reputacja na rynku polepszała się jednak niezależnie od finansowych kłopotów właścicielki - latami, ale do czasu, kiedy Bank of America ogłosił, że nie spłaciła już 23 mln USD zadłużenia. W czasie, kiedy bank zajmował główną nieruchomość, Donald Trump był od dawna w temacie, podkupując tereny otaczające pałac i czekając, aż jego poprzednia właścicielka oficjalnie ogłosi bankructwo, co nastąpiło w 2011 r. 

- Jestem naprawdę zainteresowany dobrą nieruchomością, winem nie aż tak - komentował biznesmen, jak podaje The Washington Post. 

- Była obciążona 28-milionową hipoteką, a jak kupiłem ją za 6,2 mln USD. It’s a Trump deal - dodał późniejszy prezydent, co można przetłumaczyć, jako potwierdzenie, że taki interes jest w jego stylu. 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Donald Trump winny