Donald w nowych szatach

Jerzy Turbasa Krawiec
opublikowano: 30-11-2007, 00:00

Czy wyborcy na eksponowane stanowisko chcą faceta z sąsiedztwa, jak „sweterkowych” prezydentów: Evo Morale z Boliwii, Wenezuelczyka Hugo Chaveza czy Mahmuda Ahmadineżada z Iranu? A może kogoś, kogo wygląd wskazuje na aspiracje, profesjonalizm, czyli najlepszego ze stada?

Donald Tusk… Twardemu Kaszubowi z Gdańska, któremu — zanim został wicemarszałkiem Sejmu, a teraz premierem — zdarzało się zwisać na alpinistycznych linach i malować kominy, czy kitować okna za kołem polarnym. To był proces, ale w czasie ostatnich dwóch lat doszło do najostrzejszej zmiany jego wizerunku. Sięgnął przekonywającej dojrzałości, zaostrzyły się jego rysy twarzy, zdradzając determinację. Nabrał też pewności siebie, walorów szermierza słowa, wizerunku zwycięzcy, któremu udało się zaktywizować najmłodsze wyborcze pokolenie. Owe nowe walory polityka o skupionej twarzy, przenikliwych oczach, perfekcyjnego i niepozbawionego dowcipu, winny jednak dostać profesjonalne „opakowanie”.

Garniturowa rewolucja

Dobry byłby granat garniturów świetnie korespondujący z oczami lidera Platformy Obywatelskiej, ale także uważany za kolor konkretu, energiczności, choć wzbudzający także zaufanie. Przy doborze garniturów sugerowałbym, by kołnierz marynarki nie odstawał od szyi, a długość rękawów umożliwiała pojawienie się mankietu koszuli, bo z tym bywały kłopoty. Polecałbym zatem garnitury z wyższej półki, przede wszystkim szyte na miarę. Namawiałbym też do zrzucenia lekko zarysowanego podatku od apetytu, uwidocznionego nad paskiem spodni i do większej stylizacji — np. poszetki (chusteczki) w górnej kieszonce marynarki i dyskretniejszych klamerek przy pasku. Kiedy się patrzy na — mimo wszystko — młodzieżową sylwetkę premiera… Kto wie, czy marynarka dwurzędowa nie nadałaby jej nowego, ciekawego charakteru, zwłaszcza że obecne, klasyczne tendencje w męskim krawiectwie znów zapowiadają erę dwurzędówek.

Twarda „irlandzka” fizjonomia szefa Platformy mogłaby zyskać nowy wymiar, gdyby na mniej formalne okazje zakładał tweedową marynarkę w odcieniu zgaszonej oliwki lub zieleni butelkowej. Jakże różnorodnie ubrany był Nicolas Sarkozy w czasie francuskiej kampanii prezydenckiej! Nie zapominał, iż podstawą elegancji jest stosowność stroju. Gdy odwiedzał wyborców w rzeźni, był w golfie i właśnie w sportowej marynarce.

Koszule — też do wymiany

Warto też zwrócić większą uwagę na wykroje kołnierzyków koszuli. Zalecałbym oryginalniejsze: na przykład włoski — bardziej rozchylony, lepiej eksponujący twarz. Do ciemnych garniturów absolutnie zarzuciłbym sportowe koszule z naszywaną kieszonką (to zresztą dotyczy większości panów w polityce). Przy dość bladej cerze unikałbym bieli i ociepliłbym optycznie twarz koszulą jasno- niebieską. Znakomite są natomiast podwójne mankiety u koszul.

Pod szyją i na stopach

Słuszny wydaje się dobór krawata w kolorze garnituru, co podkreśla konkretność, ale także dobrze działa na sylwetkę. Lecz do publicznych wystąpień lepsze byłyby bardziej rzucające się w oczy barwy — bordowe, niebieskie, ściągające uwagę otoczenia. W końcu królowa Elżbieta II wkłada — delikatnie to nazywając — wyraziste kolorystycznie płaszcze i kostiumy, nie dlatego że cierpi na daltonizm, lecz by skoncentrować wzrok na pierwszej osobie w Królestwie.

Zmieniłbym natomiast węzeł krawata na półwindsor, perfekcyjnie ściągnięty, z nieodłączną „łezką” — ową niezbędną fałdką pod wiązaniem. W świecie biznesu i polityki po tym drobiazgu (czyli sposobie wiązania krawata) ocenia się partnera do rozmów. Jego dopracowany, właściwie zaciśnięty, wymodelowany kształt świadczy o pełnym profesjonalizmie. No i wreszcie buty: tu widziałbym broksy lub oksfordy o klasycznej linii i nosku trzymającym się podłogi.

Pozwoliłem sobie na tych kilka uwag, bo — jak pokazała pula gaf, a nawet katastrof ubraniowych (by przypomnieć jedynie przypadek żony premiera Leszka Millera) — wygląd naszych dostojników już tradycyjnie jakby się wymykał uwadze speców od protokołu dyplomatycznego. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Turbasa Krawiec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu