Doniesienia o inwestorze podbiły wycenę STGroup

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 28-08-2001, 00:00

Doniesienia o inwestorze podbiły wycenę STGroup

Dobra passa wrocławskiego dystrybutora sprzętu komputerowego, spółki STGroup szybko się skończyła. Po gwałtownych wzrostach kursu akcji z końca minionego tygodnia, ten korzystny trend został jednak przełamany podczas wczorajszej sesji. Ostatecznie, poniedziałkowe notowania spółka zakończyła spadkiem rzędu 4,62-proc. i osiągnięciem przez kurs poziomu 1,65 zł. Tym samym, w ciągu zaledwie dwóch sesji, cena akcji przedsiębiorstwa zwiększyła się o 21 proc. Skala aprecjacji mogła być jednak większa, gdyż momentami, cena papierów w trakcie wczorajszych notowań zwyżkowała o ponad 13 proc.

Obserwowana korekta notowań walorów wrocławskiego dystrybutora jest łatwa do wytłumaczenia. To efekt zarówno informacji o nowej strategii spółki, jak i — przede wszystkim — doniesień o możliwym mariażu kapitałowym z nowosądeckim Optimusem. Szczególnie entuzjastycznie została przyjęta ta druga wiadomość, co dało swego rodzaju podstawy do spekulacyjnego wzrostu ceny akcji dystrybutora. Wątpliwe jednak, by ta korzystna sytuacja miała szanse dłużej się utrzymać. Bez konkretów, a przy milczącej postawie obu wspomnianych spółek nie ma na nie co liczyć, należy oczekiwać w niedługim czasie równie gwałtownej korekty spadkowej.

W stosunku do ceny osiągniętej podczas debiutu, który miał miejsce w połowie grudnia 1999 r., obecna wartość akcji jest nadal o ponad 80 proc. niższa. Jeszcze mniej korzystnie przedstawia się sytuacja w stosunku do historycznego maksimum z marca ubiegłego roku (27,3 zł). W tym wypadku różnica w wycenie wynosi ponad 90 proc. Odrabiać jest więc co, niemniej jednak przy tak słabych fundamentach i niejasnych perspektywach zbliżenie się chociażby do wyceny z debiutu wydaje się mało realne.

Przed wejściem na warszawski parkiet STGroup postrzegany był jako jeden z najprężniejszych dystrybutorów sprzętu komputerowego, którego pozycja wynikała przede wszystkim ze współpracy z wieloma czołowymi firmami technologicznymi. Są nimi między innymi tacy potentaci jak: Cisco, 3Com, Lucent Technologies, Fujitsu Siemens Computers. Debiut na GPW poprzedzony został publiczną ofertą akcji, która zakończyła się jednak połowicznym sukcesem. Część walorów musiał bowiem objąć subemitent usługowy. Jak twierdzili analitycy, mniejsze od oczekiwanego zainteresowanie ofertą spółki wynikało głównie z niefortunnego terminu jej realizacji, który zbiegł się w czasie ze sprzedażą akcji PKN Orlen.

Pierwsze notowanie z zależności od transzy przyniosło ponad 20-proc. stopę zwrotu. Potem, z krótkimi okresami korekty, kurs aż do marca 2000 r. znajdował się w silnym trendzie wzrostowym. Jednak od początku analityków niepokoiła silna podaż walorów przez osoby związane z właścicielami i zarządem spółki, co zapowiadało zmianę tendencji na tym walorze. Dopomogła temu ogólna dekoniunktura na rynku IT, która w przypadku STGroup dodatkowo została poparta słabymi wynikami finansowymi i fiaskiem fuzji z California Computers. Również przyjęta przez spółkę strategia internetowa (spółka ma m.in. udziały w firmie Internet Idea, będacym właścicielem portalu Yoyo) nie wzbudziła zachwytu wśród inwestorów, zadających sobie pytanie, skąd spółka zamierza pozyskać deklarowane kwoty.

To wszystko bardzo niekorzystnie wpłynęło na image firmy i w konsekwencji doprowadziło do niemal katastrofalnej przeceny. Obecny rok nie zmienił tej sytuacji. Spółka nadal boryka się z problemami finansowymi, spotęgowanymi wypowiedzeniem umowy dystrybutorskiej przez Compaq Computer. Zerwanie współpracy, zdaniem Compaq, wynikało z braku płynności finansowej ze strony wrocławskiej firmy. Był to swoisty kamyk, który pociągnął za sobą lawinę. Na rynek dotarły informacje o wysokich przeterminowanych zobowiązaniach, które jakoby miały zagrażać dalszemu funkcjonowaniu spółki. Wyjaśnienia spółki w tej kwestii na nic się zdały i w połowie lipca doszło do kolejnej drastycznej przeceny walorów.

Obawy inwestorów wydają się jednak uzasadnione. W czwartym kwartale roku obrotowego, który zakończył się 30 czerwca 2001 r. spółka uzyskała o ponad 30 proc. niższe przychody niż rok wcześniej. Jednak w ujęciu narastającym wypracowany wynik jest o 20 proc. lepszy. Problemy ze sprzedażą negatywnie oddziałują na pozostałe wyniki. I tak na poziomie operacyjnym strata w IV kwartale wyniosła ponad 9,1 mln zł, zaś w całym roku 6,07 mln zł. W przypadku straty netto jej wartość osiągnęła na koniec półrocza wartość 15,7 mln zł podczas gdy rok wcześniej spółka notowała zysk wysokości 4,3 mln zł. Bardzo niebezpieczny poziom osiągnęły przy tym zobowiązania, których kwota w czwartym kwartale roku obrotowego wzrosła do 97,778 mln zł, przy kapitałach własnych wysokości zaledwie 20,5 mln zł.

Być może receptą na poprawę tej sytuacji będzie przyjęta nowa strategia działania. Zakłada ona koncentrację na dystrybucji zaawansowanych produktów i rozwiązań technologicznych. Zreorganizowana ma zostać przy tym działalność całej grupy kapitałowej. Prowadzone mają też być rozmowy z potencjalnymi inwestorami, które to ostatnio dały asumpt spekulacjom na temat bliższej współpracy z Optimusem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu