Donos na strajkujących w kopalni Budryk

Maria Trepińska
29-01-2008, 00:00

Protestujący nie wpuścili do kopalni górników chcących podjąć pracę. To łamanie prawa — grzmi kierownictwo spółki.

Protestujący nie wpuścili do kopalni górników chcących podjąć pracę. To łamanie prawa — grzmi kierownictwo spółki.

Kilkuset górników chciało wczoraj podjąć pracę w strajkującej kopalni Budryk w Ornontowicach, ale organizatorzy trwającego od 17 grudnia protestu zablokowali wejście. Doszło do sprzeczki. Obecni tam policjanci nie interweniowali.

— To skandal, że ludzie, którzy chcą pracować, nie zostali wpuszczeni —mówi Mirosław Kwiatkowski, rzecznik kopalni należącej od 4 stycznia do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

JSW oferuje podniesienie przeciętnej płacy brutto w Budryku o ponad 1300 zł, do 5420 zł. Protestujący odrzucają tę propozycję.

Pod paragrafem

Z związku z niewpuszczeniem załogi do Budryka zarząd JSW złożył wczoraj doniesienie do prokuratury.

— Zostało złamane prawo. Ograniczono możliwość pracy załodze, która chciała ją podjąć — mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Zarząd JSW prosił organizatorów strajku o listę osób protestujących pod ziemią, ale jej nie otrzymał. Z wcześniejszych informacji wynika, że wśród nich jest Wiesław Wójtowicz, główny organizator strajku i przywódca duchowy radykalnych działaczy. Nieoficjalnie można usłyszeć, że związkowcy przygotowują się do walki w razie interwencji.

— Najwyższa pora, aby służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w kopalni podjęły radykalne kroki — twierdzi proszący o anonimowość przedstawiciel górniczej spółki.

Z ekspertyzy prawnej wynika, że strajk jest nielegalny.

Polowanie na głosy

Przedłużający się protest próbują wykorzystać politycy. Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD, który w miniony weekend przebywał w Katowicach, nie pozostawił suchej nitki na koalicji PO-PSL.

Prezes JSW nadal jest otwarty na rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych. Co więcej, wczoraj działacze z JSW przyjęli złożoną przez zarząd propozycję podwyżek i oskarżyli kolegów z Budryka „o bezmyślne działania”. Obawiają się likwidacji kopalni. Z powodu strajku ponosi ona około 2,5 mln zł straty dziennie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Donos na strajkujących w kopalni Budryk