Doradca Trumpa zazdrości nam wzrostu

ML
opublikowano: 07-05-2019, 22:00

Kevin Hassett chwalił Polskę za liberalizm gospodarczy i przestrzegał przed „lepem na muchy”.

Po raz pierwszy w historii urzędujący szef szef doradców ekonomicznych prezydenta USA odwiedził Polskę. W wykładzie na forum Szkoły Głównej Handlowej Kevin Hassett mówił o polskiej gospodarce, polityce podatkowej USA i globalnym handlu według Donalda Trumpa. Podkreślił znaczenie reform podatkowych i deregulacyjnych, jakie przyświecają polityce gospodarczej republikańskiego rządu, zaznaczając, że Polska jest dla Donalda Trumpa wzorem liberalnego podejścia do gospodarki.

— Kiedy przychodziłem do Gabinetu Owalnego, żeby poinformować prezydenta o przyspieszeniu dynamiki PKB, mówiłem: „Panie prezydencie, dobre wieści, mamy trzyprocentowy wzrost gospodarczy”, na co prezydent odpowiadał: „Trzyprocentowy? Polska ma 5 proc.”. Kiedy zaś o opracowywanym projekcie cięć podatkowych mówiłem, że zetniemy CIT do 21 proc., prezydent Trump odpowiadał: „Polska ma 19 proc.” — powiedział Kevin Hassett.

Dowodził także, że obniżone podatki pomogły w zmniejszeniu grupy Amerykanów wykluczonych dotychczas z rynku pracy.

— Za prawie 72 proc. wzrostu liczby pracujących w USA za rządów Donalda Trumpa odpowiadają ludzie, którzy dotychczas byli bierni zawodowo. To znacznie więcej niż choćby za rządów Baracka Obamy, kiedy ten wskaźnik był na poziomie 66 proc. — stwierdził doradca prezydenta.

Szef Rady Doradców Ekonomicznych (ang. CEA) przekonywał, że reforma podatkowa pozwoliła Donaldowi Trumpowi dotrzymać obietnic wyborczych.

— Najwięcej na zmianach podatkowych korzystają tradycyjni wyborcy Demokratów ze środowisk robotniczych, którzy w wyborach 2016 r. głosowali na niego w tzw. pasie rdzy [potoczne określenie terenów w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, charakteryzujących się znacznym rozwojem przemysłu ciężkiego — red.] — powiedział Kevin Hassett.

Odnosząc się do pytania o wyzwania stojące przed polską gospodarką, ekonomista wskazał na zjawisko „lepu na muchy” (ang. flypaper effect). Jest to rodzaj iluzji fiskalnej, wiążącej się z wysokimi wydatkami pieniędzy pochodzących z dotacji w porównaniu do wydatków z własnych dochodów. W kontekście naszego kraju ten problem może dotyczyć funduszy z Unii Europejskiej, których w kolejnych latach będzie w polskiej gospodarce coraz mniej. Poruszył też problem nierówności geograficznych — koncentracji kapitału i pracy w kilku większych ośrodkach, która może wykluczyć ekonomicznie setki tysięcy Polaków. Na koniec Kevin Hassett wyraził nadzieję na „pozytywny wynik” najbliższych rozmów handlowych z Chinami, dodając, że obecny system umów handlowych został „przejęty przez specjalne interesy” i przez to pełen jest „głupich przepisów”. Jego zdaniem działania prezydenta USA prowadzą do przywrócenia „obopólnych korzyści”, których dziś nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu