Dowolność ograniczona

Dorota Kaczyńska
18-01-2005, 00:00

W tym roku zacznie obowiązywać 4. wydanie standardu BRC. Jego wymagania ograniczają możliwość dowolnej interpretacji.

31 grudnia 2004 r. została opublikowana nowa wersja BRC Global Standard — Food Issue 4.

— Wszystkie zakłady certyfikowane po 1 czerwca będą musiały spełniać wymagania nowego standardu. Jednocześnie certyfikaty wydane przed 1 czerwca 2005 r. zachowują swoją ważność — zapewnia Jakub Domagalski, kierownik ds. rozwoju w jednostce RWTÜV Polska.

BRC dostępny jest na razie w wersji oryginalnej (czyli po angielsku). Od 1 lutego 2005 r. będzie wydany również w języku niemieckim, szwedzkim, hiszpańskim, francuskim, norweskim oraz duńskim. Wiosną 2005 r. ma się ukazać oficjalne wydanie BRC po polsku.

W nowej wersji

BRC Global Standard — Food Issue 4 likwiduje podstawowy i wyższy poziom certyfikacji, zostawiając tylko jeden poziom. Ponadto likwiduje tzw. rekomendacje, które znajdowały się na liście pytań audytowych, wprowadza punktację niezgodności stwierdzonych podczas audytu oraz uzależnia częstotliwość przeprowadzania audytów od uzyskanej liczby punktów.

— Nowa wersja zawiera specyficzne wymagania, mające kluczowy wpływ na bezpieczeństwo produktu. Wymagania te muszą być bezwarunkowo spełnione, a procesy, których dotyczą, będą monitorowane. Wprowadzony zostaje także obowiązek oznakowania alergenów mogących występować w produktach oraz obowiązek identyfikowalności dla surowców w przypadku owoców i warzyw — wylicza Jakub Domagalski.

Standard mieści również bardziej szczegółowe i zwięzłe informacje dotyczące procesu certyfikacji. Wprowadzony został nowy formularz raportu uwzględniający nowe wymagania.

Na małą skalę

Jak twierdzi Maciej Dursiewicz z firmy konsultingowej MDG Doradztwo Gospodarcze, można oszacować, iż łącznie w Polsce do końca 2004 r. wydano około 40 certyfikatów BRC i IFS.

— Skala zainteresowania systemami BRC i IFS jest ciągle stosunkowo niewielka w porównaniu np. ze standardem HACCP — dodaje Olgierd Głodkowski, szef firmy MDG Doradztwo Gospodarcze.

Systemy BRC i IFS wdrażają przede wszystkim duże (korporacyjne) podmioty lub też średnie przedsiębiorstwa z branży spożywczej, sprzedające swoje produkty do innych krajów Unii Europejskiej.

— Głównym powodem podjęcia decyzji o wdrażaniu systemów BRC lub IFS są wymogi kontrahentów zagranicznych, wprowadzających żywność do obrotu w innych krajach Unii. Sieci hipermarketów w Polsce również zaczęły naciskać na swoich dostawców marek prywatnych (private label), by wdrażali BRC/IFS. Oczywiście sieci o rodowodzie niemieckim i francuskim domagają się wdrażania IFS, sieci brytyjskie — BRC. Na podstawie naszych doświadczeń oceniamy, iż większym zainteresowaniem cieszy się IFS — wyjaśnia Maciej Dursiewicz. Podkreśla, iż oba certyfikaty, przy bardzo zbliżonych wymogach, nadal nie są wzajemnie uznawane.

Podejście i koszty

Standard BRC obejmuje wszystkie obszary bezpieczeństwa i legalności produktu. Oprócz bezpieczeństwa samego produktu żywnościowego standardy BRC i IFS odnoszą się także do informowania, czy produkty są modyfikowane genetycznie (GMO). Dodatkowo za spełnienie „należytej staranności” odpowiadają zarówno hipermarkety, jak i ich dostawcy.

Trudności podczas wdrażania BRC (i IFS) są bardzo podobne do kłopotów z implementacją HACCP czy ISO 9001.

— Barierą może okazać się niewłaściwe nastawienie kierownictwa przedsiębiorstwa do procesu wdrożenia. Wiele także zależy od postawy całej załogi firmy. Oprócz barier mentalnych przedsiębiorcy muszą liczyć się z niemałymi kosztami związanymi z dostosowaniem przedsiębiorstwa do wymogów dobrej praktyki produkcyjnej i higienicznej — opowiada Olgierd Głodkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dowolność ograniczona