Drgnęło w Azotach Tarnów

Anna Bytniewska
opublikowano: 22-02-2010, 00:00

Wynikom pomogły zdarzenia jednorazowe. Pierwszy kwartał może być niezły, reszta zależy od ceny gazu.

Wynikom pomogły zdarzenia jednorazowe. Pierwszy kwartał może być niezły, reszta zależy od ceny gazu.

Azoty Tarnów zakończyły czwarty kwartał ubiegłego roku 322,0 mln zł przychodów (trzeci przyniósł im 266,8 mln zł) i 5,4 mln zł straty z działalności operacyjnej (w poprzednim kwartale — 25,7 mln zł). Zysk netto wyniósł 573 tys. zł wobec 28 mln zł straty kwartał wcześniej. Widać więc poprawę, ale zdaniem analityków, tylko nieznaczną.

— To są nadal słabe wyniki. Tym bardziej że wpływ na nie miały dochody ze sprzedaży dwóch spółek zależnych oraz utworzenie aktywa podatkowego, co pozwoliło dokonać przypisu podatkowego w wysokości 5,5 mln zł. Gdyby nie te zdarzenia, spółka miałaby 11-13 mln zł straty netto — ocenia Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK.

Jego zdaniem, rynek nadal będzie trudny.

— Rynek tworzyw, na który stawiają Azoty Tarnów, nie będzie się tak dobrze rozwijał, jak oczekują niektórzy eksperci — ostrzega Paweł Burzyński.

Przyznaje jednak, że pierwszy kwartał 2010 r., w którym tradycyjnie sprzedaż nawozów — innego ważnego produktu Tarnowa — jest wysoka, powinien pokazać dalszą poprawę wyników.

— W tym okresie spółka wykaże też potencjalnie zyski ze sprzedaży licencji do Indii oraz jednostek ERU [jednostki emisji zanieczyszczeń — red.]. Nie widzę jednak szans, by wyniki w tym okresie były lepsze niż w pierwszym 2009 r. — podkreśla Paweł Burzyński.

Na wyniki tarnowskiej spółki istotny wpływ ma cena gazu ziemnego.

— Wszystko zależy od tego, czy Urząd Regulacji Energetyki dopasuje taryfy gazowe do cen tego surowca obowiązujących na rynkach zachodniej Europy — mówi Krzysztof Zarychta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Szacuje, że dzisiaj w Polsce zakłady płacą o 350 zł z 1000 m sześc. tego surowca więcej niż konkurenci na Zachodzie.

— To sprawia, że wciąż opłacalny jest import do Polski tańszych nawozów. Istotne będą też tegoroczne ceny płodów rolnych, co przełoży się na popyt na nawozy — mówi Krzysztof Zarychta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane