Drobni z Mostostalu Siedlce mają rację

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 22-10-2003, 00:00

Udziałowcy Polimexu dzięki fuzji zyskają bezpośredni dostęp na GPW. Szkoda, że nie wynagrodzą tego akcjonariuszom Mostostalu Siedlce (MS). Ci ostatni, w zamian za ryzyko fiaska operacji, zyskują obietnicę wyższych zysków w odległej przyszłości. Trudno się więc dziwić, że protestują.

„Program połączenia przewiduje umorzenie akcji własnych, co spowoduje obniżenie kapitału akcyjnego do 13181526 zł” — czytamy w sierpniowym komunikacie Mostostalu Siedlce. Okazuje się jednak, że właściciele Polimexu (PC) zmienili zdanie. Chcą umorzyć część posiadanych akcji MS, a resztę sprzedać po fuzji. Udział „drobnych” w kapitale będzie więc mniejszy, niż deklarowano. Jeszcze mocniej spadnie wskaźnik ROE, powód do dumy MS. W kurs uderzy też wyższa podaż akcji na rynku. Do potencjalnych sprzedających, jakimi są obecni udziałowcy PC, dołączy bowiem sama spółka.

Udziałowcy MS zapłacą 0,37 własnej akcji za akcję PC. O ile same wyceny są subiektywne, łatwo ocenić metodologię stosowaną do ich określenia. BDO, który liczył parytet, wybrał średnią wartość wyceny porównawczej i skorygowanych aktywów netto. Wyceny te pomijają potencjał tkwiący w aktywach i kompetencjach spółek, a uwzględniają jedynie dane historyczne. Zrezygnowano z podstawowej wyceny opartej na zdyskontowanych przepływach pieniężnych (DCF). BDO argumentuje, że w przypadku budownictwa jest ona niewłaściwa. Specjalistów powinno więc zainteresować, że przy równoległej i bardzo podobnej fuzji Polnordu z Energobudową zastosowano wycenę opierającą się aż w 90 proc. na DCF. Przy metodzie porównawczej BDO uwzględnił jedynie Budimex, Mostostal Warszawa i Mitex. Zwłaszcza kielecka firma nie pasuje do tego grona, bo obrót jej akcjami na GPW nie istnieje. Zrezygnowano z porównań do spółek zagranicznych. BDO i na to ma wyjaśnienie: za granicą nie ma spółek porównywalnych z MS.

Zakładając nawet, że parytet uczciwie wycenia wartość obu podmiotów, brak w nim premii dla mniejszościowych udziałowców. Udziałowcy PC przejmą kontrolę nad poszerzonym podmiotem. Wyższa płynność związana z posiadaniem akcji giełdowej spółki to wyższa wartość inwestycji. Niestety, PIP i Handlowy za nią nie zapłacą. Doświadczenia Handlowego w roli udziałowca spółek budowlanych też nie napawają optymizmem. Bank biernie przyglądał się agonii Mostostalu Zabrze i Piaseckiego. Polimex już wcześniej zapowiadał, że chce nadal konsolidować grupę. Kondycja Naftobudowy, kolejnego podmiotu do wchłonięcia, poprawia się, ale wierzyciele ciągle nie zaakceptowali układu.

Władze spółek chwalą się, że po fuzji nie będzie zwolnień. To jeszcze jeden argument przeciw połączeniu. Znacznie większa grupa Budimexu zatrudnia bowiem 5,5 tys. osób i myśli o redukcji etatów. Tymczasem w grupie PC pracuje 7,5 tys. osób. Spółki szacują oszczędności kosztowe, główny powód każdej konsolidacji, na zaledwie 10 mln zł rocznie. Fuzja ma poprawić konkurencyjność podmiotu. Spółki nie potrafią jednak podać, jak potencjalne korzyści z bycia większym przełożą się na przychody.

Od letniego szczytu kurs MS stracił 20 proc. A to nie musi być koniec przeceny. Trudno liczyć na poprawę parytetu, bo PC ma większość, 66,7 proc., do przegłosowania fuzji. Progu 75 proc., który drobni uznają za prawne minimum, może jednak nie zebrać. To grozi oprotestowaniem fuzji i opóźnieniem integracji. Chwilę oddechu dla kursu MS będą za to stanowić wyniki III kwartału, które pozytywnie zaskoczą rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drobni z Mostostalu Siedlce mają rację