Drodzy Czytelnicy

Jacek Ziarno
26-03-2004, 00:00

Lekceważenie... Rzadko może być darem losu — jak w wypadku peerelowskich urzędasów, którzy w końcu potraktowali walne zgromadzenia akcjonariuszy Bazaru Poznańskiego jak meetingi nieszkodliwych dziwaków. Także dzięki temu potomkowie założycieli mogli zachować udziały i odzyskać realny wpływ na tę firmę symbol. Ale na co dzień lekceważenie kojarzy się — rzecz jasna z destrukcją.

O tym właśnie mówi Robert Korzeniowski, komentując kompletne oderwanie dostojników z Polskiego Związku Lekkiej Atletyki od realiów rodzimego rynku sponsoringu. Skromnego rynku. Ilustracją jest też sytuacja młodych polskich projektantów mody, którym nikt nie odmawia talentu. Ale niezwykle trudno im trafić do klientów. Agacie Koschmieder się udało, bo dopomogła jej — czego nie ukrywa — fama współpracy z Arkadiusem. A my? Nie lekceważmy — mimo znajomości z produktami z lat rządów Kadara — węgierskiego tokaju. Tamtejsi winiarze potrzebowali niewielu lat, by z powrotem uczynić go godnym setek lat tradycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Ziarno

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Drodzy Czytelnicy