Droga stal to kłopot dla klientów

Katarzyna kapczyńska
10-05-2010, 00:00

Pręty zdrożały już o 50 proc., blacha o 30 proc. Są argumenty za dalszymi zwyżkami.

Długa zima, zmiana polityki dostawców i drożejące surowce zrobiły swoje

Pręty zdrożały już o 50 proc., blacha o 30 proc. Są argumenty za dalszymi zwyżkami.

Stal drożeje — czy to koniec kryzysu w branży?

— Miejmy nadzieję, choć po kryzysie finansowym z ubiegłego roku trudno cokolwiek w długim okresie prognozować — mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu.

Na początku roku pręty budowlane można było kupić za 1,5 tys. zł/t, dziś trzeba zapłacić 2,1-2,2 tys. zł/t. Blachy gorącowalcowane kosztowały około 1,8 tys. zł/t, obecnie 2,2-2,3 tys. zł za tonę. Stal drożeje, bo po zimie opustoszały magazyny, a surowce podrożały.

— Na rynku stali wykorzystywanej w sektorze budowlanym ceny rosną od końca marca. To efekt długotrwałej zimy, której zakończenie spowodowało odblokowanie wielu projektów budowlanych — uważa Jolanta Czeczko, dyrektor produktu w ArcelorMittal Commercial Long.

Rynkowe zmiany

Przemysław Sztuczkowski zwraca uwagę na drożejący złom. Rewolucja nastąpiła też na rynku rudy żelaza.

"Producenci rudy żelaza na świecie zmienili system kontraktowania tego surowca z rocznego na kwartalny. I zrobili to jak jeden mąż, wszyscy w tym samym czasie. Jasny gwint — ależ intuicja wśród niezależnych podmiotów z różnych kontynentów!"— pisze Andrzej Bulanowski z VoestAlpine na swoim blogu na stronie Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

W ślad za tym spodziewane są wzrosty cen także innych surowców.

"Obserwujący czujnie rynek stalowy producenci węgla koksującego i koksu też zwietrzyli swoją szansę (…) Dawaj tu ceny w górę" — pisze Andrzej Bulanowski.

Stary scenariusz

Obawia się powtórki z 2008 r., kiedy na przykład ceny blach w I połowie roku szybowały, by w drugiej gwałtownie spadać. Teraz jednak rynek wygląda inaczej.

— Po wzroście cen u naszych producentów zgłaszali się dostawcy z innych krajów gotowi dostarczyć stal taniej, dziś już tak nie jest. Producenci wyciągnęli wnioski z lekcji sprzed lat — mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

Wygląda zresztą na to, że w najbliższych miesiącach stal nadal będzie drożeć.

— Obserwujemy małą korektę cen u dystrybutorów stali. Nie wykluczamy jednak, iż w drugiej połowie maja i w czerwcu można spodziewać się kolejnych wzrostów cen — uważa Jolanta Czeczko.

"Popatrzmy bliżej na planowany wzrost cen stali w pierwszym półroczu 2010 r. Zmiana (wzrost cen) sięga ponad 50 proc. Czy klienci przemysłowi są w stanie znieść takie wzrosty cen? A jeśli nie, to czy są w stanie przełożyć je na wzrost cen swoich wyrobów" — pyta Andrzej Bulanowski.

Tanie autostrady mogą okazać się drogie. Albo nie będzie ich na czas

Drożejące materiały mogą wstrzymać wiele drogowych budów. Deweloperzy i producenci AGD śpią spokojnie.

Drożejąca stal może wyhamować wiele inwestycji budowlanych.

— Znaczna część kontraktów wykonawczych może nie być zrealizowana w zakontraktowanych parametrach — uważa Jolanta Czeczko, dyrektor produktu w ArcelorMittal Commercial Long.

Stal drożeje, choć klienci wcale nie chcą jej kupować. Sporo trafia do magazynów dystrybutorów albo drobnych graczy, którzy wietrząc koniunkturę kupują na zapas. Wciąż jednak na budowach można spotkać zbrojenia dostarczane taniej niż oferowane są pręty, z których się je wykonuje.

Wkrótce jednak sporo może się zmienić.

— Kontrakty zawierane w kryzysie, po niskich cenach mogą nie wytrzymać obecnego wzrostu cen stali, a powoli drożeją także paliwa, co oznacza wzrost kosztów transportu, bardzo istotny w naszych kontraktach Tymczasem zamawiający nie godzą się na wprowadzenie w umowach norm FIDIC (międzynarodowy kodeks regulujący kwestie kontraktów budowlanych), więc nie ma mowy o waloryzacji cen związanej ze wzrostem cen materiałów czy usług — mówi Dariusz Słotwiński, dyrektor ds. rozwoju Strabaga.

— Ceny z kontraktów drogowych zawieranych w ostatnich miesiącach pozwalają sądzić, że wykonawcy nie uwzględnili rezerwy na wzrost cen materiałów. Sam wzrost cen stali nie spowoduje pewnie jeszcze wielkiego wzrostu kosztów, bo to tylko jeden z materiałów potrzebnych do realizacji kontraktu, ale jeśli ziszczą się zapowiedzi wzrostu cen paliw od połowy roku, jeśli podrożeją kruszywa, to jest więcej niż pewne, że wiele inwestycji nie będzie wykonanych w zakontraktowanych warunkach — twierdzi Paweł Ludwig z Mota-Engil.

Skutkiem mogą być opóźnienia w realizacji. Na razie drogowa dyrekcja, organizująca przetargi na autostrady, zadowolona jest z niższych cen kontraktów. Problem jednak się pojawi.

— Wiele robót będzie wykonanych ze stratami. Zamawiający pewnie będą grać twardo: jeśli wykonawca nie poradzi sobie ze wzrostem cen, wyrzucą go z budowy i rozpiszą kolejny przetarg — dodaje Paweł Ludwig.

To jednak oznacza zmianę i terminu realizacji i ceny.

Wzrost cen nie powinien natomiast zaszkodzić deweloperom.

— Stal wykorzystujemy głównie z robotach żelbetonowych. Wzrost cen tego materiału nie spowoduje jednak znaczącego wzrostu naszych kosztów. Można jednak przypuszczać, że skoro drożeją materiały i surowce, to wychodzimy z kryzysu, a wówczas dobra z nich wykonane zazwyczaj drożeją o połowę więcej — uważa Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu.

Droga stal nie wpłynie natomiast na wzrost ceny drogiego sprzętu gospodarstwa domowego, ale tańszy może podrożeć.

— Wzrost cen wyrobów stalowych nie jest dla nas problemem, bo mamy je zakontraktowane do końca roku. Prowadzimy jednak rozmowy o kontraktacji na przyszły rok i po ich zakończeniu okaże się, jakie będą konsekwencje podwyżek. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 2008 r. W przypadku sprzętu gospodarstwa domowego, w którym wykorzystujemy zaawansowane technologie, gdzie jest dużo elektroniki, ceny blach nie są bardzo istotne, ale w przypadku sprzętu AGD kosztującego poniżej 1 tys. zł ceny stali mają większe znaczenie i mocniej wpływają na podwyżki — mówi Andrzej Maślak, rzecznik BSH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Droga stal to kłopot dla klientów