Droga w budowie trasą przejezdną

KAP
opublikowano: 12-12-2011, 00:00

Aby uratować trasę z Berlina do Warszawy, potrzebne będą zmiany w prawie. I to szybko.

Wykonawcy szybkich tras mają w kontraktach zapisaną „przejezdność”. Problem w tym, że nikt z ekspertów autostradowego rynku nie wie, co ten termin oznacza, bo nie określa go żaden z aktów prawnych. Sławomir Nowak, nowy minister transportu, postanowił to zmienić.

— Przygotowujemy zmiany prawne, które pozwolą zdefiniować to pojęcie — mówi minister.

Ustawowe rozwiązania mają być gotowe jeszcze przed końcem roku. Z przyjęciem nowego prawa będzie się musiał spieszyć parlament, bo już na EURO 2012 „przejezdne” mają być dwa z pięciu odcinków trasy A2 między Łodzią a Warszawą. Z ich budowy zrezygnowali Chińczycy, co spowodowało opóźnieni. Nie ma szans, by były w pełni gotowe na czas.

— Prowadziliśmy na A2 badania techniczne, które wykazały, że nawet ciężarówki będzie można dopuścić do ruchu po podbudowie bitumicznej — mówi Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Nie będzie natomiast położonej warstwy ścieralnej, czyli ostatniej, o grubości 3-4 cm. Czy więc podczas EURO pracownicy firm budowlanych będą przyglądać się jadącym na mecze kibicom i czekać na koniec mistrzostw, by wówczas dokończyć budowę trasy?

— Nie, wykonawcy w czasie mistrzostw będą prowadzić Prowadziliśmy na A2 badania techniczne, które wykazały, że nawet ciężarówki będzie można dopuścić do ruchu po podbudowie bitumicznej.

Lech Witecki

prace poza pasem drogowym — podkreśla szef dyrekcji. Chodzi na przykład o instalowanie ekranów akustycznych, prace nad odwodnieniem autostrady czy z zakresu zieleni. Po zakończeniu mistrzostw prace znowu ruszą pełną parą, ale kierowcy mogą spodziewać się utrudnień.

— Planujemy puścić ruch po jednej jezdni, a na drugiej kłaść warstwę ścieralną — dodaje Lech Witecki. W podobny sposób jest odnawiana część trasy Nowy Tomyśl — Konin. Koncesjonariusz, Autostrada Wielkopolska, co kilka kilometrów przerzucała ruch na jedną jezdnię, na drugiej układając warstwę nawierzchni. Dyrekcja miała okazję przetestować problem „przejezdności” na trasie Radzymin — Wyszków.

Choć pas drogowy był tam w pełni gotowy, trwały prace poza nim, co uniemożliwiało pełne oddane drogi. GDDKiA przekreśliła znaki wjazdu na „ekspresówkę”, a dozwolona prędkość została obniżona ze 110 km/h do 80 km/h. Ile pojedziemy po A2? Jeszcze oficjalnie nie wiadomo. „Setki” raczej nie da się przekroczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy