Drogi asfalt zaprowadzi firmy do sądów

[KAP, PJ]
opublikowano: 14-02-2012, 00:00

Wykonawcy chcą waloryzacji cen w kontraktach. Będą walczyć o nią w sądzie.

— Ropa drożeje — asfalt drożeje, ropa tanieje — asfalt drożeje — mówi przewrotnie Paweł Antonik, prezes Strabaga. Drogowi wykonawcy mają dość drogiego asfaltu, który w Polsce sprzedają przede wszystkim firmy z grupy Orlenu i Lotosu.

— W listopadzie 2010 r. u jednego z tych dostawców cena asfaltu sięgała 1581 zł, a według cennika, który będzie obowiązywać od 20 lutego, sięgnie 2280 zł, co oznacza wzrost o 42 proc. W efekcie firmy budowlane ponoszą coraz większe straty na realizowanychkontraktach i apelują do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) o waloryzację cen o wskaźnik podwyżki kosztów zakupu materiałów — mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

— Ceny asfaltów w ciągu ostatniego roku rzeczywiście wzrosły o 40 proc. To efekt niekorzystnych zmian w notowaniach ropy i osłabienia złotego. Dla producentów asfaltów i wykonawców nawierzchni drogowych to nie jest sprzyjające otoczenie ekonomiczne — tłumaczy Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu.

Na większości budowanych dróg wykonano już prace związane z przygotowaniem nasypów, budową wiaduktów czy mostów, a nadchodzący sezon budowlany będzie poświęcony układaniu nawierzchni, co zwiększy popyt na zakup asfaltu przez firmy drogowe. W ciągu ostatniego półrocza podrożał nie tylko asfalt. Pręty do zbrojenia betonu zwiększyły cenę z 1,9 tys. zł w listopadzie 2010 r. do 2,3-2,4 tys. zł obecnie.

— Tanieją natomiast kruszywa, ale w niewielkim stopniu — o 5-10 zł za tonę [kosztują kilkadziesiąt złoty za tonę, niektóre rodzaje ponad 100 zł — przyp. red]. Obniżki te zostaną jednak zniwelowane przez wzrost taryf przewozowych, który wkrótce nastąpi — twierdzi Wojciech Malusi. Dodaje, że choć asfalt ilościowo stanowi zaledwie 6 proc. materiałów potrzebnych do budowy dróg, wartościowo sięga 50 proc. zakupu materiałów budowlanych.

Finał w sądzie…

Przedstawiciele branży wątpią jednak, że GDDKiA dobrowolnie dopłaci do kontraktów. — Wzrost cen materiałów to duży problem dla wielu firm, ale dyrekcja dotychczas rzadko godziła się na waloryzację cen. Zazwyczaj sprawy tego typu kończą się w sądzie i tak może być również tym razem — przewiduje Marek Michałowski, prezes Zrzeszenia Pracodawców Budownictwa. Tę drogę sugeruje też dyrekcja.

— Zapisy w umowach stosowanych przez GDDKiA nie zakładają waloryzacji. Wykonawcy mają prawo zwrócić się do sądu o waloryzację cen — mówi Urszula Nelken, rzecznik drogowej dyrekcji.

…to ostateczność

Na razie jednak firmy realizujące prace na zlecenie dyrekcji nie chcą z nią zadzierać.

— Przygotowujemy wzór pozwu i przy współpracy z firmą konsultingową zrobimy analizę wzrostu cen i ich wpływu na kondycję wykonawców. Jednak jako organizacja nie możemy złożyć pozwu zbiorowego. Namawiamy do tego firmy wykonawcze, ale w perspektywie mają czekanie na wyrok nawet 6-7 lat, więc traktują walkę w sądzie jako ostateczność — mówi Wojciech Malusi.

Według informacji „PB”, sądowej batalii o dopłatę do podwarszawskiego odcinka autostrady A2 nie wyklucza Strabag. To jedna z największychfirm na rynku, więc stać ją na długi i kosztowny proces. Większość wykonawców stawia jednak na negocjacje w sprawie cenowych roszczeń.

— Zrobimy wszystko, by nie iść do sądu i dogadać się z dyrekcją — mówi przedstawiciel jednej z dużych firm.

Jest o czym rozmawiać. Według danych na grudzień 2011 r. wartość roszczeń złożonych przez firmy wykonawcze wobec GDDKiA sięga 2,4 mld zł. Około połowy to roszczenia firm Alpine i NDI, dotyczące zerwania kontraktów budowlanych, ale pozostała kwota to głównie roszczenia związane ze wzrostem cen materiałów, koniecznością wykonania nieprzewidzianych prac dodatkowych czy wydłużeniem okresu realizacji inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [KAP, PJ]

Polecane