Drogie zegarki, WSI i kredyty „na słupy” w SKOK

  • Piotr Nisztor
28-04-2014, 00:00

Centralne Biuro Śledcze zatrzymało wiceprezesa i byłego członek rady nadzorczej SKOK Wołomin. Są zamieszani w wyłudzenie wielomilionowych kredytów.

Jedna z największych kas oszczędnościowo-kredytowych w Polsce, z której usług korzysta ponad 75 tysięcy klientów, znalazła się pod lupą śledczych. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim i Centralne Biuro Śledcze (CBŚ) podejrzewają, że w SKOK Wołomin od lat kwitł proceder wyłudzenia kredytów — ustalił „Puls Biznesu”.

— W tej sprawie kilkanaście osób usłyszało już zarzuty związane z próbą wyłudzenia lub wyłudzeniem wielomilionowych kredytów na podstawie nierzetelnej dokumentacji. Na obecnym etapie nie ujawniamy jednak żadnych szczegółów — mówi Roman Witkowski, wiceszef Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Z ustaleń „PB” wynika, że większość podejrzanych to tzw. słupy, czyli podstawione osoby, które miały złożyć w SKOK Wołomin wnioski kredytowe zawierające wątpliwą dokumentację. Najczęściej chodziło o zawyżoną wartość nieruchomości, która miała być zabezpieczeniem kredytu, lub nieprawdziwe informacje o dochodach. Na tej podstawie SKOK wypłacał pieniądze. Faktycznie trafiały one jednak do osób trzecich, a podstawieni kredytobiorcy otrzymywali ustalone wcześniej wynagrodzenie.

Według śledczych zyski z tego procederu mieli czerpać niektórzy członkowie władz kasy. Wśród nich Joanna P., współzałożyciel i wiceprezes SKOK Wołomin, oraz Piotr P., do września 2012 r. członek rady nadzorczej kasy. Obydwoje w ubiegłym tygodniu zostali zatrzymani przez CBŚ. Mają być zamieszani w wyłudzenie kredytów opiewających na przynajmniej 20 mln zł. O ich tymczasowe aresztowanie wnioskowała prokuratura. Według śledczych kluczową rolę w całym procederze miał odgrywać Piotr P., były oficer zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), który ze służby odszedł w połowie 1995 r. Potem już jako biznesmen zasiadał m.in. we władzach fundacji Pro Civili, która robiła interesyz Wojskową Akademią Techniczną, na których uczelnia miała stracić miliony złotych. Ostatnio P. działał m.in. w branżach budowlanej i deweloperskiej.

— Podczas przeszukania w domu Piotra P. odkryto wielomilionowy majątek, w tym dzieła sztuki, a także kolekcję drogich zegarków, z których najdroższy wart jest przynajmniej 100 tys. EUR — mówi „PB” osoba znająca kulisy śledztwa.

Jej zdaniem, interesami prowadzonymi przez Piotra P., CBŚ i prokuratura interesują się od dłuższego czasu. Z ustaleń „PB” wynika, że chodzi przede wszystkim o jego relacje biznesowe z Mariuszem Gazdą, prezesem SKOK Wołomin, w tym ich związki z zarejestrowanymi na Cyprze podmiotami działającymi w Polsce.

„SKOK Wołomin nie jest stroną w przedmiotowym postępowaniu. Kasa bez przeszkód wypełnia swoje obowiązki względem członków, a wszystkie jej placówki pracują w sposób niezakłócony. Władze SKOK Wołomin deklarują gotowość do udzielenia wszelkich wyjaśnień uprawnionym instytucjom i mają nadzieję na jak najszybsze wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, które mogą rzutować na dobre imię Kasy” — czytamy w oświadczeniu SKOK Wołomin.

— Bez komentarza — mówi Andrzej Dunajski z Kasy Krajowej SKOK. Działania gorzowskiej prokuratury nie są zaskoczeniem. Na przełomie marca i kwietnia 2013 r. o podejrzeniu gigantycznych nieprawidłowości przy udzielanych przez SKOK Wołomin kredytach prokuraturę zawiadomił Andrzej Parafianowicz, ówczesny wiceminister finansów. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. — Postępowanie toczy się w sprawie. Nikt nie usłyszał zarzutów — mówi Renata Mazur z warszawskiej prokuratury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Drogie zegarki, WSI i kredyty „na słupy” w SKOK