Drogie związki szkodzą kopalniom

Maria Trepińska
22-01-2008, 00:00

Ponad 40 mln zł rocznie kosztuje kopalnie utrzymanie działaczy związkowych. Związki łatwo tworzyć, więc wciąż powstają nowe.

Ponad 40 mln zł rocznie kosztuje kopalnie utrzymanie działaczy związkowych. Związki łatwo tworzyć, więc wciąż powstają nowe.

Jedynym pozytywnym skutkiem ponadmiesięcznego strajku w kopalni Budryk, należącej od 4 stycznia do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, może być zmiana archaicznej, pochodzącej z lat 90., ustawy o związkach zawodowych. Rocznie utrzymanie działaczy kosztuje kopalnię ponad 40 mln zł.

Złe przepisy

Eugeniusz Budniok, wiceprezes Business Centre Club, uczestnik Wojewódzkiej Komisji Dialogu w Katowicach, na której udało się wypracować kompromis w sprawie płac w Kompanii Węglowej i zażegnać widmo strajku generalnego w 16 kopalniach, uważa, że najwyższa już pora, aby zainteresować się działalnością związków zawodowych w Polsce.

— Ustawa powstała w innych realiach gospodarczych, protesty w Budryku pokazały, że stare przepisy uderzają w branżę, w pracodawców, w region. Najwyższa pora, aby poszukać wspólnej płaszczyzny politycznej do zmiany ustawy — mówi Eugeniusz Budniok.

Prosta sprawa

Protest w ornontowickiej kopalni Budryk zorganizował m.in. związek zawodowy zarejestrowany 31 listopada 2007 r., który liczył 15 osób.

— Doszło do absurdalnej sytuacji, że każdy, kto skupi wokół siebie grupkę niezadowolonych pracowników, może założyć związek zawodowy i doprowadzić do strajków, wstrzymania produkcji, bez konsultacji i porozumienia z innymi organizacjami zawodowymi. Wobec tego zaproponujemy zmiany w ustawie dotyczące tzw. reprezentatywności (tak, by nowy związek mógł powstać dopiero wtedy, gdy zechce się do niego zapisać co najmniej 15-20 proc. załogi). Problem przedsta- wimy na posiedzeniu Komisji Trójstronnej — mówi Piotr Duda, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Mimo że nie popiera strajku w Budryku, podjął się pomocy w rozwiązaniu problemu.

Konieczna analiza

W ocenie Eugeniusza Budnioka należy przeanalizować całą ustawę i podjąć stosowne kroki prawne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie ma ograniczeń czasowych w pełnieniu funkcji przewodniczącego związku, tymczasem jasno określona jest kadencja prezydenta RP. Poza tym działacze związkowi oraz ich organizacje mogą prowadzić i prowadzą działalność biznesową w kopalniach (często świadczą usługi na rzecz kopalni, np. turystyczne stołówki mają udziały w firmach ochroniarskich). To powoduje, że prezesi spółek węglowych często są od nich zależni.

— Analizujemy możliwości zmiany ustawy — mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

10

mln zł Prawie tyle rocznie na związki zawodowe wydaje Katowicki Holding Węglowy...

11

mln zł ...tyle Jastrzębska Spółka Węglowa...

20

mln zł ...a tyle Kompania Węglowa

Spółki węgloweji kopalnie pokrywają koszty utrzymania biur dla organizacji związkowych oraz pensji dla górników oddelegowanych do działalności związkowej. Świadczenie nie może być niższe niż ostatnie wynagrodzenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Drogie związki szkodzą kopalniom