Drop się nie sprzedał,ale dał sporo zarobić

Sebastian Gawłowski
05-12-2007, 09:34

Sytuacja na rynku pierwotnym znów sprzyja kupującym akcje.

Kurs spółki zajmującej się recyklingiem ciężkich odpadów zwyżkował w debiucie nawet 60 proc. Ostatecznie na zamknięciu wzrósł o 58,3 proc. i wynosił 28,5 zł (cenę emisyjną ustalono na 18 zł). Drop dał sporo zarobić niewielkiej grupie szczęśliwców (a może raczej rutyniarzom), którzy objęli zaledwie 17 proc. wszystkich akcji przeznaczonych do sprzedaży w ofercie publicznej. Ostatnie premiery na GPW są udane dla odważnych, którzy kupowali walory nowicjuszy. Wreszcie inwestorzy nie przepłacają, kupują tyle akcji, ile chcą i na dodatek sporo zyskują.


Oferta Dropa przeszła właściwie bez echa . Firma musiała stawić czoła listopadowej przecenie. Popyt na jej papiery był bardzo niski, chociaż spółka sprzedawała swoje walory po rozsądnej cenie. Wartość wskaźnika P/E dla Dropa wynosiła zaledwie 8, wobec 17 dla indeksu WIG. Firma ma również ciekawe perspektywy, będąc jednym z większych przedsiębiorstw na rynku zarządzania odpadami. Rozwój tego sektora mocno wspiera proekologiczna strategia rozwoju Unii Europejskiej. Mimo to branża nie jest popularna wśród inwestorów. Świadczą o tym chociażby notowania innego niedawnego debiutanta — Orła Białego. Kurs spółki zajmującej się utylizacją i odzyskiwaniem ołowiu wyraźnie ostatnio zniżkował, choć podniosła ona prognozy.


Giełdowi kandydaci już nie dyktują inwestorom warunków. Wielton i City Inter- active sprzedawały się bez redukcji. Wszystkich akcji, oprócz Dropa, nie sprzedało Konsorcjum Stali. Spółki znacznie obniżały oczekiwania cenowe. Chętni dostawali tyle walorów, na ile się zapisali, co do niedawna było niemożliwe. Redukcje sięgały nawet 99 proc. Wzrosty kursów na pierwszej sesji sięgały nawet kilkudziesięciu procent.


Na pieniądze z giełdy liczy jeszcze wiele spółek. To oznacza, że nadal na rynku pierwotnym warunki będą dyktować inwestorzy. „PB” zawsze podkreślał, że nowicjusze giełdowi powinni uwzględniać dyskonto w cenie emisyjnej. Świadczy o tym chociażby ostatnia fala redukcji prognoz wyników. Wiele spółek nie sprosta obietnicom, które składały, starając się sprzedać akcje po wyśrubowanych cenach.

Drop wszedł, choć nie sprzedał całej emisji (uzyskał jedynie 6 mln zł, planowano 48 mln zł). Podobną decyzję podjęło Konsorcjum Stali. W poprzednich latach sprzedaż tylko części oferty uznawano za porażkę. Wówczas firmy rezygnowały z giełdy. Teraz nie rezygnują co dowodzi, że zależy im po prostu na statusie spółki giełdowej. Jeśli emitent, już jako firma giełdowa, przekona inwestorów do siebie, będzie mu zdecydowanie łatwiej sprzedać

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drop się nie sprzedał,ale dał sporo zarobić