Drugi dzień przystanku w korekcie na WIG20

opublikowano: 09-01-2007, 17:04

Wtorkowa sesja nie rozjaśniła sytuacji na warszawskiej giełdzie. Nadal więc poczynaniom inwestorów towarzyszy duża niepewność.

Wtorkowa sesja nie rozjaśniła sytuacji na warszawskiej giełdzie. Nadal więc poczynaniom inwestorów towarzyszy duża niepewność. O ile dzień wcześniej niemocą popisali się inwestorzy grający na zniżkę WIG20, o tyle środa przyniosła wyraźnego wzmocnienia sił przez kupujących akcje. Wręcz przeciwnie.

Dzień zaczął się przyzwoitym wzrostem indeksu blue chipów o 1,3 proc. po korzystnym z punktu widzenia posiadaczy akcji przebiegu sesji na Wall Street i w Tokio. Nie minęło jednak pół godziny i maszyna pchająca kursy spółek w górę zacięła się. Zamiast kontynuacji pozytywnej tendencji większość inwestorów skłoniła się ku dystrybucji akcji z portfeli tyle że z nieco wyższego poziomu niż dzień wcześniej. Taka obserwacja nie jest najlepszą wróżbą na kolejne dni tygodnia.

Wiele jednak zależeć będzie od zachowania KGHM i notowań miedzi na światowych giełdach metali. Co ciekawe, ostatnie dwa dni przyniosły rozejście się dróg notowań miedziowego kombinatu i wyceny czerwonego kruszcu. W poniedziałek akcje wydobywczej spółki mocno drożały, miedź taniała. We wtorek doszło do odwrócenia tej zależności. Wygląda to tak jakby KGHM o jeden dzień wyprzedzał decyzje spekulantów na giełdach metali w Londynie i Szanghaju.

Jeśli ta nieco karkołomna teoria miałaby się potwierdzić, to w środę miedź stanieje wracając po jednym dniu przystanku do trendu spadkowego. We wtorek bowiem KGHM znów znalazł się w czołówce największych spółek GPW tracących na wartości. Na zamknięciu za jedną akcję płacono 82 zł, czyli 2,4 proc. mniej niż dzień wcześniej. Grono spadkowiczów uzupełniły dwie z trzech spółek paliwowych (PKN Orlen i MOL), obydwie spółki telekomunikacyjne (TP SA i Netia), PKO BP z BRE Bankiem oraz CEZ.

Stosunek spółek taniejących do drożejących wypada na korzyść tych drugich, jednak do nieciekawego wniosku prowadzi pobieżna nawet analiza struktury obrotów. Zdecydowanie wyższą wartość handlu zanotowano na ośmiu spółkach tracących na wartości (695 mln zł) niż na jedenastu, których akcje zyskiwały (400 mln zł). Jedna spółka – Agora – zachowała neutralność kończąc dzień na poziomie z poniedziałku.

Mimo więc że WIG20 zakończył dzień mikroskopijnym wzrostem o 0,03 proc., wtorek należy zapisać na konto niedźwiedzi. Wygląda na to, że druga sesja tygodnia – podobnie jak pierwsza – była przystankiem w korekcie. By myśleć o jej zakończeniu WIG20 musiałby co najmniej wrócić do poziomu 3270 pkt., by zatrzeć niekorzystne wrażenie powstałe po fatalnej piątkowej sesji. Innymi słowy, indeks musiałby wzrosnąć o ponad 2,2 proc., co przy obecnie kiepskich nastrojach inwestorów wydaje się jednak mało prawdopodobne. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Drugi dzień przystanku w korekcie na WIG20