Drugi ETF wkracza na warszawski parkiet

Kamil Zatoński
opublikowano: 31-05-2010, 00:00

iShares, największa na świecie rodzina tzw. ETF-ów, wystartowała z funduszem, który inwestuje wyłącznie w akcje polskich spółek. Zainteresowanie nim rośnie jak na drożdżach

iShares MSCI Poland Investable Market Index Fund — za tą długą nazwą kryje się uruchomiony właśnie ETF (o tym, co to ETF — czytaj obok), dzięki któremu amerykańscy inwestorzy uzyskają łatwiejszy i relatywnie tani dostęp do naszego rynku. O wyniki funduszu dbać będzie Black Rock, największa na świecie firma inwestycyjna. Na koniec marca zarządzała aktywami o wartości 3,36 bln USD.

Jesienią podobny produkt inwestycyjny zaoferował Van Eck Global — szósta największa w USA firma, zarządzająca ETF-ami. Furory o dziwo nie zrobiła. Bo choć w porównaniu ze stanem początkowym jej aktywa wzrosły dziesięciokrotnie, to wynik na poziomie 26 mln USD (86 mln zł) nie rzuca na kolana. Dla porównania — założony przez Van Ecka w maju ub. r. ETF dla Brazylii już na starcie miał 300 mln aktywów, a dziś wynoszą one 660 mln USD. ETF dla Rosji ma wartość rynkową 1,77 mld USD.

iShares ma większą siłę przebicia, dlatego to, jak zmieniać się będzie wartość rynkowa funduszu, będzie lepszym barometrem stopnia zainteresowania amerykańskich inwestorów polską giełdą. Na razie jest nieźle: z wartości początkowej równej 5 mln USD w dwa dni fundusz urósł do 25 mln USD.

W portfelu nowego ETF są aż 62 spółki z GPW. Niespodzianek oczywiście nie ma: największy udział mają: PKO BP (17,5 proc.), Pekao (13,1 proc.), KGHM (10,1 proc.), PKN (8,2 proc.) i Telekomunikacja Polska (7 proc.). Sektor finansowy ma aż 46 proc. udział w aktywach. Dla porównania — fundusz Market Vectors Poland Van Ecka ma 25 spółek w portfelu, a udział banków to blisko 40 proc. Tak duża ekspozycja na sektor finansowy niestety może być postrzegana jako wada, bo choć polskie instytucje nie są istotnie narażone na problem nadmiernego zadłużenia państw europejskich, to z perspektywy Ameryki taki szczegół może być niewidoczny. Branżowy portfel ETF Database umieścił zresztą Market Vectors Poland na liście alertów wśród pięciu ETF-ów z wysoką ekspozycją na sektor finansowy. Argumentem za inwestowaniem w Polsce za pośrednictwem ETF-ów nie jest też stosunkowo wysoka korelacja (zależność) notowań funduszu Van Ecka z indeksami amerykańskich giełd. Korzyści z geograficznej dywersyfikacji portfela nie są więc duże.

KRÓTKO O FUNDUSZACH ETF

ETF (Exchange Traded Funds) to fundusze, których tytuły uczestnictwa — w odróżnieniu od jednostek uczestnictwa TFI — są zwykle notowane na giełdach. Polityka inwestycyjna ETF-u jest zazwyczaj pasywana: skład portfela jest odbiciem benchmarku, którym jest indeks giełdowy (np. SP500), lub specjalnie stworzony indeks sektorowy lub geograficzny (np. złożony z polskich blue chips). Dla inwestorów zaletą ETF jest możliwość zakupu jednego aktywa (na które składa się cały portfel aktywów) zamiast kilkunastu czy kilkudziesięciu walorów. Oznacza to niższe koszty transakcyjne, większą kontrolę i łatwość porównywania z innymi funduszami. ETF-y można sprzedawać na krótko, co pozwala czerpać zyski ze spadku ich wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drugi ETF wkracza na warszawski parkiet