DSL jest zbyt podobny do Diesla

JBR
opublikowano: 17-11-2006, 00:00

UP niesłusznie badał tylko trzy litery wchodzące w skład znaku towarowego „DSL”. Tymczasem są one oddzielone od siebie trzema poziomymi liniami, które mogą być odczytywane jako stylizowane litery E. Wówczas „Diesel” od „DSL” różniłby się tylko jedną literą — uzasadniał wczorajszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie sędzia Andrzej Wieczorek.

Znak towarowy „DSL” zarejestrowany na rzecz Małgorzaty Papuły, składa się z elementu słownego — wymienionych trzech liter — i graficznego, który stanowią po trzy poziome kreski oddzielające litery. Włoska firma Diesel uważa, że te trzy kreski mogą być odczytywane przez klientów jako litera E i domaga się unieważnienia polskiej marki jako żerującej na renomie Diesla i mogącej wprowadzić klientów w błąd. W dodatku „DSL” jest zarejestrowany w tej samej klasie towarów co „Diesel”, obejmującej galanterię skórzaną i odzież.

Urząd Patentowy (UP) odmówił unieważnienia „DSL”. Zdaniem Karola Ceny z UP marka na to nie zasługuje, bo różni się wystarczająco.

— Znak składa się z trzech liter, tamten z siedmiu. Ten jest fantazyjny, tamten budzi skojarzenia z silnikiem samochodowym. W jednym jest element graficzny, w drugim nie — przytaczał różnice Karol Cena.

W decyzji UP rejestrującej „DSL” znalazł się jednak formalny błąd. UP nie stwierdził wyraźnie, czy prawo ochronne zostało udzielone na znak towarowy słowny, czy słowno-graficzny.

— Wobec tego znak należy oceniać w kontekście zgłoszenia, ze wspomnianymi poziomymi kreskami — stwierdził sędzia Wieczorek.

Wyrok sądu jest nieprawo- mocny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JBR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy