DSS chce upadłości, wierzyciel — ścigania zarządu

EG
10-04-2012, 00:00

TR Construction chce, by prokurator przyjrzał się działaniom zarządu i okolicznościom przyznania spółce odcinka A2.

Jeden z podwykonawców pracujących z Dolnośląskimi Surowcami Skalnymi (DSS), firma TR Construction (TRC), szykuje wniosek do prokuratury przeciwko zarządowi DSS, jednemu z dyrektorów kontraktu A2 oraz jednej osobie z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Do współpracy chce namówić innych wierzycieli.

— Byliśmy zmuszani do robienia pewnych rzeczy pod groźbą, że nie dostaniemy wynagrodzenia. Działania zarządu, a w szczególności prezes Małgorzaty Then, a także Danuty Łuczak i jej synów noszą znamiona przestępstwa, choć na razie nie chcemy mówić o szczegółach. Uważamy także, że okoliczności, w jakich DSS dostała kontrakt na dokończenie budowy odcinka autostrady A2, są co najmniej niejasne. DSS to spółka zupełnie nieprzygotowana i niezdolna do prowadzenia takiej inwestycji — uważa Tomasz Różański, prezes spółki TR Construction, jednego z wierzycieli DSS. Wniosek jest jeszcze w przygotowaniu. TRC chce przekonać innych wierzycieli. — Wiele firm ma podobne doświadczenia i wiedzę. Myślę, że do nas dołączą — mówi Tomasz Różański.

— Do nas zaproszenie jeszcze nie trafiło. Nie znam szczegółów, ale uważam, że taki wniosek wynika jedynie z rozżalenia wierzyciela — mówi Tomasz Boduszek, prezes Pragma Inkaso, które w imieniu innego podwykonawcy, RM Logistics, złożyło wniosek o upadłość likwidacyjną DSS.

— Nie chcę oceniać działalności zarządu sprzed moich czasów — mówi Paweł Narkiewicz, od kilku tygodni członek zarządu DSS. Zarząd nie chciał odnieść się do zarzutów, „których nie zna”. W piątek złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Wcześniej podobny złożyła spółka zależna — Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych. Zdaniem zarządu DSS, to najlepszy sposób na ochronę interesów wierzycieli, zapewnienie miejsca pracy oraz wynagrodzenia pracownikom i dalszy rozwój.

— Prowadzimy zaawansowane rozmowy z największymi wierzycielami. Liczę, że dzięki porozumieniu spółka wyjdzie na prostą — mówi Paweł Narkiewicz.

— DSS nigdy nie będzie rentowna, bo jest źle prowadzona i przeinwestowana. Nie jestem zadowolony z upadłości układowej. Za prawidłowo wykonany kontrakt moja firma, jak również dziesiątki innych, nigdy nie otrzyma zapłaty — uważa Tomasz Różański.

Bezpośrednie przyczyny niewypłacalności spółki wynikają z zaangażowania w projekty drogowe, a w szczególności autostradę A2. Na 20 kwietnia jest zwołane walne, które zdecyduje o podwyższeniu kapitału zakładowego o 103,4 mln akcji, które będą obejmowane wyłącznie za wkład pieniężny. Do objęcia akcji zostanie dopuszczonych do 99 podmiotów: wierzyciele i podmioty, które będą zainteresowane dofinansowaniem spółki. Dużo zależy od funduszy, a na razie jeden z nich (Idea) zmniejszyła zaangażowanie z 5,23 do 5 proc. W programie WZA są też zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej. W piątek z rady zrezygnował Krzysztof Galos.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / DSS chce upadłości, wierzyciel — ścigania zarządu