Duda: rynek połknął haczyk

Kamil Zatoński
29-09-2006, 00:00

Internetowa hossa w 2000 r. skłoniła wiele spółek do przeprowadzenia splitów. Podczas obecnej — przynajmniej na GPW — dominują tanie emisje z prawem poboru. W tym roku zdecydowało się na nią już 15 firm, a w kolejce czekają następne.

Do tej pory większość takich ofert organizowały spółki rozwijające lub planujące nową działalność (jak choćby NFI Piast, Jupiter, Alchemia czy Skotan) albo będące w trudnej sytuacji finansowej (Fon, Próchnik). „Promocyjna” cena na akcje, czyli równa bądź niewiele wyższa od nominału (w praktyce od 0,20 do 1,50 zł) oraz duża liczba nowych walorów w stosunku do starych (tu rekordzistą jest Skotan, który wyemitował 24 razy więcej akcji niż wynosił kapitał zakładowy) stanowić miały zachętę i premię dla inwestorów, którzy uwierzyli w biznes, jaki chce prowadzić przedsiębiorstwo.

Na tanie emisje rzadko pozwalały sobie dotąd spółki o ugruntowanej pozycji giełdowej, osiągające od wielu lat dobre lub bardzo dobre wyniki finansowe. Kiedy na taką operację zdecydował się Getin, spółka została mocno skrytykowana. Najpierw firma informowała, że z emisji 22,5 mln akcji chce uzyskać około 150 mln zł, co oznaczało cenę w okolicach 6,7 zł za walor. Ostatecznie wyznaczono ją na 1 zł. W tym czasie akcjami holdingu handlowano na rynku wtórnym po blisko 9 zł. Zmianę tłumaczono chęcią wynagrodzenia akcjonariuszom spadku notowań, który (z przyczyn ogólnorynkowych) dotknął papiery Getinu.

Teraz tanią emisją inwestorów chce zwabić PKM Duda. Spółka poinformowała o zamiarze podwyższenia kapitału do maksymalnie 96,4 mln zł z 48,2 mln zł obecnie. Jedna stara akcja uprawniać będzie do objęcia jednej nowej. Wartość nominalna akcji Dudy to 1 zł. Zarząd zapowiedział, że zarekomenduje walnemu (zwołanemu na 27 października) ustalenie ceny emisyjnej na poziomie „istotnie niższym” od obecnej wyceny giełdowej (około 14 zł). Niewykluczone więc, że cena emisyjna 48,2 mln akcji będzie równa nominałowi lub będzie od niego nieznacznie odbiegać.

Czemu ma służyć taki zabieg? Oczywiście z punktu widzenia spółki najbardziej liczą się wpływy z oferty i możliwość sfinansowania zapowiadanych przejęć firm z sektora produkcji i dystrybucji wyrobów mięsnych. Dla akcjonariuszy oznacza jednak rozwodnienie kapitału, co pogorszy wskaźniki. Przy 96,4 mln akcji prognozowany na koniec roku zysk na akcję spadnie do 0,47 zł. P/E podniesie się nieznacznie — z 15 do 16,1. Informacja o emisji z prawem poboru tradycyjnie spowodowała już zwyżkę kursu (biorąc pod uwagę skoki notowań innych spółek w takich okolicznościach dość skromną, bo około 4 proc.). Najbardziej cieszą się więc Dudowie, główni akcjonariusze. Wzrost kursu oznacza wzrost wartości pakietów akcji posiadanych przez członków rodziny (w sumie 16,8 mln, ponad jedna trzecia kapitału). Dzięki taniej emisji rodzina nie musi angażować ogromnych środków własnych, by zachować pozycję w firmie.

Na prawdziwą weryfikację zainteresowania inwestorów spółką — czyli emisję na warunkach rynkowych — przyjdzie jeszcze czas. Na to decydują się na razie nieliczni. W listopadzie po cenie zbliżonej do rynkowej emisje przeprowadzi ATM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Duda: rynek połknął haczyk