Dużo się sprzedaje, a mało buduje

Agnieszka Zielińska
13-07-2010, 00:00

Wartość transakcji zakupu biurowców wzrośnie w 2010 r. o około 160 proc. Z nowymi inwestycjami będzie jednak gorzej.

Zapowiada się rekord na biurowym rynku

Wartość transakcji zakupu biurowców wzrośnie w 2010 r. o około 160 proc. Z nowymi inwestycjami będzie jednak gorzej.

Nasze biurowce kupują głównie zagraniczne fundusze. Od początku roku zainwestowały w Polsce blisko 700 mln EUR — niemal tyle samo, ile w całym 2009 r. Koniec tego roku zapowiada się więc rekordowo wartość transakcji powinna przekroczyć 1,2 mld EUR, czyli około 160 proc. obrotów z 2009 r.

Niestety, w budownictwie biurowym na razie panuje zastój. Wzrostu podaży można się spodziewać dopiero na przełomie 2011 i 2012 r.

Kolejka po oferty

— Zainteresowanie inwestorów skupia się głównie na Warszawie, ale dochodzi też do dużych transakcji w regionach, czego przykładem jest np. sprzedaż biurowca Grunwaldzki Center we Wrocławiu. Jeżeli oferowany biurowiec znajduje się w dobrej lokalizacji, ma wysoki standard i długoterminowe umowy najmu, to ofertę zakupu składa duża grupa inwestorów —twierdzi Tomasz Puch, dyrektor w dziale inwestycji w firmie Jones Lang LaSalle.

Według Łukasza Florenckiego, konsultanta z grupy rynków kapitałowych w Cushman Wakefield, polskim rynkiem nieruchomości biurowych interesują się dziś głównie zagraniczne fundusze inwestujące w nieruchomości komercyjne. Wymienia on też najważniejsze, jego zdaniem, transakcje.

— Austriacki fundusz CA Immo przejął spółkę Europolis, a wraz z nią grupę biurowców położonych w centrum Warszawy, w tym Lipowy Office Park — siedzibę banku Pekao. Dużym powodzeniem wśród zagranicznych inwestorów cieszy się też warszawski Mokotów. W ciągu tego półrocza zmieniły tam właścicieli trzy kompleksy biurowe o łącznej powierzchni ponad 85 tys. mkw. — podkreśla Łukasz Florencki.

Zainteresowanie biurowcami poza stolicą jest nieco mniejsze.

— Mimo poprawy sytuacji gospodarczej kraju stolice regionów są nadal postrzegane jako podatniejsze na wahania koniunktury i co za tym idzie — obarczone większym ryzykiem niż stołeczny rynek — tłumaczy ekspert z CW.

Jego zdaniem w najbliższych miesiącach stopy kapitalizacji odzwierciedlające relację między ceną nieruchomości a dochodem, który ona przynosi, będą nieznacznie spadać. Mimo to, w miarę poprawy koniunktury liczba transakcji będzie rosła.

— Deweloperzy zarabiają na różnicy między kosztami realizacji projektu a jego wartością po ukończeniu i komercjalizacji. Za to fundusze, aby osiągnąć satysfakcjonującą rentowność, muszą sprzedawać nieruchomości po cenie nie niższej od ceny ich nabycia — tłumaczy Łukasz Floremcki.

Zatem, gdy fundusze zaczną sprzedawać zakupione wcześniej przez siebie nieruchomości, będzie to znak powrotu koniunktury.

Choć rynek inwestycyjny notuje ożywienie, w przypadku nowych inwestycji nie ma jednak dobrych wiadomości.

Mało nowych biurowców

W ubiegłym roku doszło do radykalnego spadku liczby nowych biurowych budów. Zaplanowane wcześniej, na które inwestorzy uzyskali prawomocne pozwolenia, zostały wstrzymane do poprawy sytuacji na rynku.

Odzwierciedlają to tegoroczne statystyki. W pierwszym kwartale 2010 r. w budowie było 399 tys. mkw., czyli o około 20 proc. mniej niż rok wcześniej. Ponadto budowę większości obiektów, które dziś są oddawane do użytku rozpoczęto jeszcze w okresie prosperity. Dlatego na razie ożywienia w budownictwie biurowym nie będzie. Według ekspertów z Jones Lang LaSalle nastąpi ono najwcześniej pod koniec 2011 i na początku 2012 r.

Najwięcej, bo aż 69 proc. inwestycji, koncentruje się w Krakowie, Łodzi i Wrocławiu. Powstaje tam prawie 275 tys. mkw. Zaległości nadrabia też Poznań, powstanie tutaj 52 tys. mkw. nowoczesnych biur.

Nowych inwestycji jest niewiele, nie ma również wzrostu popytu wśród najemców. W kwietniu w Krakowie i Poznaniu od 8 do około 10 proc. powierzchni biurowej świeciło pustkami. W dużo gorszej sytuacji jest Łódź, która ma około 18 proc. pustostanów, a w lepszej Wrocław, bo tam zaledwie 3,8 proc. biur nie ma najemców.

To sprawia, że eksperci z Jones Lang LaSalle prognozują, iż do końca 2010 r. prawdopodobnie podwyżek czynszów nie będzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Dużo się sprzedaje, a mało buduje